Poradnia.pl
Sklep Poradnia.pl

Komentarze

Witam. Ja po raz pierwszy kolki doświadczyłem 4 miesiące temu. Nie miałem pojęcia co się dziej...

Kolka nerkowa

Ja też zmagam się z nadwagą troche mnie ubyło nie jem słodyczy a za to duzo warzyw i owoców sp...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

POZDRAWIAM wszystkich, świetnie Justynko wszystko nam tu opisałas, ja tez miałam jod w Gliwicach...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

Poszukuję osobę, która posiada zdrową, czysto utrzymaną i dobrze odżywioną kozę. Mleczko pot...

Kozie mleko dla zdrowia i urody

powiklania ospy moga byc bardzo grozne/śmierc/ nie tylko dla nas ale i dla naszego otoczenia/przykî..

Ospa wietrzna. Objawy i powikłania

Hej, ja z córką zaczęłam się widywać na odległość po tygodniu - mąż przywoził ją i z da...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

Facebook

Czad. Truje i zabija

Drukuj Email
 

Co roku zimową porą słyszymy o kolejnych ofiarach czadu. Umierają dziesiątki ludzi bezsensowną, głupią śmiercią, której można przecież tak łatwo uniknąć. Skąd tak obfite, śmiertelne żniwo? Cóż, w zimowych miesiącach łakniemy przede wszystkim ciepła i na wszelkie, czasem niemądre sposoby, próbujemy zatrzymać je w naszych domach: rzadko wietrzymy, często uszczelniamy okna, zaklejamy folią kratki wentylacyjne.
Czym jest czad? To produkt uboczny każdego procesu spalania – węgla w piecach kaflowych, drewna w kominkach, gazu w kuchenkach lub piecykach łazienkowych, paliwa w silniku samochodowym.

 

 

Tlenek węgla to bezwonny i bezbarwny gaz, którego ludzkimi zmysłami wykryć w powietrzu się nie da. Może być wszędzie, choć go nie widać ani nie czuć. To pierwsza cecha jego zabójczej natury. Druga, równie niebezpieczna, polega na jego wybitnej zdolności do łączenia się z hemoglobiną, transportującą tlen w ludzkim krwiobiegu. Tlenek węgla potrafi wiązać się z hemoglobiną przeszło dwieście razy mocniej i szybciej niż cząsteczka tlenu. Gdybyśmy mogli wyobrazić sobie hemoglobinę jako tramwaj w godzinach szczytu, cząstki tlenku węgla byłyby jak liczna grupa źle wychowanych osiłków, przy których tlen – tu starszy pan z laseczką – nie miałby szans nawet postawić nogi na stopniach pojazdu i zwyczajnie zostałby na przystanku. Jeśli tramwaj – hemoglobina – nie dowiezie tlenu do wszystkich komórek naszego ciała, z komórkami mózgu na czele, bardzo szybko dojdzie do niedotlenienia tkanek. A rezultat braku życiodajnego tlenu w komórkach jest tylko jeden – śmierć.

 

Jak zabija czad

Tlenek węgla, złączony z hemoglobiną, tworzy nowy związek, karboksyhemoglobinę. Już przy bardzo małych stężeniach tego związku nasz niedotleniony organizm reaguje poważnymi zaburzeniami. W pierwszej kolejności uszkodzone zostają narządy najwrażliwsze na brak tlenu: mózg i serce, czyli układ nerwowy i układ krążenia. Wystarczy 5 proc. karboksyhemoglobiny we krwi i przestajemy rozróżniać kolory. 10 proc. – zaczyna nas boleć głowa. Później pozbawione tlenu serce przyspiesza rytm tętna. Przy ciężkich zatruciach czadem deficyt tlenu powoduje zaburzenia gospodarki węglowodanami i martwicę w rozległych obszarach tkanek.

 

Po czym poznać zatrucie

Dla ostrego zatrucia tlenkiem węgla charakterystyczne jest ciemnoróżowe zabarwienie skóry. Lecz kiedy pojawi się ta widoczna gołym okiem, znamienna cecha, może już być za późno na ratunek. Do tego czasu w organizmie człowieka czad poczynił już znaczne spustoszenia.

Objawy lekkiego zatrucia tlenkiem węgla mogą do złudzenia przypominać symptomy niestrawności lub grypy. Wśród nich należy wymienić osłabienie, lekki ból głowy, mdłości i wymioty. Taka „lekko zaczadzona” osoba może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że w jej krwi krąży tlenek węgla. Jeśli zatrucie nastąpiło podczas kąpieli w łazience z niesprawnym piecykiem gazowym i kiepską wentylacją, możemy nawet przypuszczać, że osłabienie wynika ze zbyt długiego leżenia w wannie z gorącą wodą i do głowy nam nawet nie przyjdzie, że znaleźliśmy się o krok od śmierci. Lekkie zatrucie czadem mija po zwykłym dotlenieniu – jeśli starannie przewietrzymy pomieszczenie, a zatrutego delikwenta wyprowadzimy na świeże powietrze, to wszystko powinno być w porządku.

Jeśli jednak choćby podejrzewamy zatrucie czadem, nawet lekkie, warto zwrócić się do lekarza.

 

Śmiertelny sen

Przy średnich zatruciach objawy są już wyraźniejsze. Ból głowy dokucza coraz bardziej, człowiek jest senny, ma zaburzenia równowagi i świadomości. Pojawia się też, jak mówiliśmy wyżej, przyspieszenie tętna i zaburzenia rytmu serca. Owa senność i zaburzenia świadomości są, jak się wydaje, przyczyną tylu zgonów wywołanych zaczadzeniem. Czad wydobywa się z kaflowego pieca i przez całą noc kumuluje się w mieszkaniu przy szczelnie zamkniętych oknach, kołysząc swoje ofiary do śmiertelnego snu, z którego już nie wstaną. Przy ciężkich zatruciach uszkodzone zostają płuca, mózg i serce, ofiara traci przytomność i zapada w śpiączkę z drgawkami.

 

Jak się bronić

Jeśli tlenek węgla jest bezbarwny i bezwonny, to czy w ogóle można się obronić przed zaczadzeniem? Zacznijmy od sprawdzenia, jak działają u nas w domu wszystkie urządzenia, które mogą być źródłem czadu. Piece, kuchenki, instalacje gazowe, przewody kominowe… Przypomnijmy sobie, kiedy – i czy w ogóle – był u nas ostatnio kominiarz, żeby sprawdzić wentylację. Kiedy odwiedził nas przedstawiciel gazowni, sprawdzający szczelność domowej instalacji gazowej. Jak tam łazienkowy junkers. Odsłońmy kratki wentylacyjne i wietrzmy mieszkania, wietrzmy nawet w najsroższy mróz. Zignorujmy ludową pseudomądrość mówiącą, że „od świeżego powietrza zginęła cała armia Napoleona” i przypomnijmy sobie, ile razy w tym roku słyszeliśmy już o ofiarach czadu. Nie ustawiajmy się w kolejce po taką śmierć.

 

Marianna Królikowska

Sklep Poradnia.pl poleca

Naturalne źródło białka. Doskonałe uzupełnienie diety wegetariańskiej. Zalecana w stanach osłabienia i rekonwalescencji. Polecana dla osób prowadzących aktywny tryb życia. Suplement diety.

Poprawia samopoczucie i zwiększa energię życiową. Wzmacnia system immunologiczny. A-Z Noni Tahitan to 99,6% sok z tahitańskiego owocu noni. Suplement diety.

Chela-Mag B6 polecany jest osobom cierpiącym na niedobory magnezu. Szczególnie osoby starsze oraz z niewydolnością krążenie, nadciśnieniem i cukrzycą. Suplement diety.

Komentarze (11)Add Comment
...
Dodany przez Magda, 14.01.2010
Zatrułam się tlenkiem węgla, było dość poważnie. Miałam szczęście, że domownicy byli w domu, a karetka zawiozła mnie do szpitala gdzie były komory hiperbaryczne. Wcale nie mysi być w mieszkaniu coś niesprawnego. Piecyk gazowy to mercedes w swojej klasie, dosłownie 3 dni przed wypadkiem był kominiarz. Wszystko było sprawne. Ale w ten dzień był bardzo silny wiatr, który dosłownie wepchnął czad z powrotem. polecam założenie czujki do czadu. Koszt około 150 zł ale może uratować to co mamy najważniejsze - życie. Wierzcie mi, że tego naprawdę się nie czuje, a kopie tak szybko, że człowiek nie jest w stanie nic zrobić.
...
Dodany przez avenger, 03.02.2010
Ja tez sie wczoraj lekko zaczadzilem z dziewczyna w jej mieszkaniu od pieca ktory ogrzewa caly dom, nikomu nie polecam...dobrze ze nie stracilismy przytomnosci (a bylo blisko)
...
Dodany przez Aga76, 03.02.2010
czujkę czadu warto mieć! To nieduży koszt, a korzyści ogromne!
...
Dodany przez Aleksandra, 30.03.2010
Jako 12 letnie dziecko uległam zaczadzeniu podczas nieobecności rodziców (piecyk typu junkers). Polewałam się prysznicem we wannie niczego nieświadoma, do momentu aż chciałam wstać. Wtedy poczułam mocne zawirowania. Ostatnimi siłami wyszłam z wanny i przewróciłam się na podłogę. Doczołgałam się jeszcze do kratki wentylacyjnej drzwi. Reszty nie pamiętam. Mój niewiele starszy brat mnie uratował - pobiegł po pomoc do sąsiadki, która natychmiast przeniosła mnie w rejon otwartego okna. Podobno wyłam jak pies i to wzbudziło w nim niepokój...

Nie wiem, czy zaczadzenie mogło mieć wpływ na fakt, że mam problemy z koncentracją i bardzo słabą pamięć. W wieku 32 lat czuję się jak osoba z demencją (i tak od dawna).
Koszmar
Dodany przez Elba, 04.10.2010
Mieszkam w starym domu komunalnym .Moj sasiad ma centralne ogrzewanie i piec ma w piwnicy .W srodku nocy i nie tylko u mnie na drugim pietrze jest siwy dym i zapach nie do zniesienia co mam robic .Zauwarzylam od pewnego czasu nasze samopoczucie sie pogorszylo .Co mam robic prosze o rade!!!
czad
Dodany przez Sylwia, 08.11.2010
Gdzie sie zglosic jesli umnie w domu pojawia sie zapach dymu i sie dymi z kradki gdy sasiedzi pala.Ja nie pole w piecu a czuje smród.Zglaszalam to wlasciciela ale oni twierdza ze to mormalne.Ja jestem przekonana ze nie przeciez mozemy sie zatruc.Mam trojke dzieci i boje sie ze wkoncu dojdzie do tragedii!!!
Ciąg wsteczny, zmiana ciśnienia
Dodany przez Rafał, 07.12.2010
Magda ma rację. Urządzenia mogą być super sprawne, wszystkie przewody czyszczone nawet 12 razy w roku, w każdym pomieszczeniu napowietrzak nawet do 40m3/h a i tak można się podtruć czadem. Przy silnym wietrze i zmianie ciśnienia następuje ciąg wsteczny z przewodów wentylacyjnych, które zasysają spaliny z sąsiednich kominów. I żaden specjalista nic nie wymyśli jeśli jest kocioł gazowy i kominek w domu lub mieszkaniu bo wentylacji mechanicznej w takim przypadku instalować nie wolno. Jedynym rozwiązaniem jest instalacja czujnika czadu w pomieszczeniach gdzie znajdują się urządzenia grzewcze i zmiana kotła z otwartej na zamkniętą komorę spalania (wiąże się to również z wymianą wkładu kominowego).
Posiadam mieszkanie 55m2, kocioł gazowy dwufunkcyjny niestety z otwartą komorą spalania,napowietrzenie pieca 120m3/h, piec kominkowy bo mieszkanie jest niedogrzane, dwa kanały wentylacyjne w kuchni i łazience, napowietrzaki ścienne o wydajności razem 160m3/h. I tak mam ciąg wsteczny z kominów wentylacyjnych.
Chciał mi zabrać moją kochaną żonę
Dodany przez Artur, 21.12.2010
W poniedziałek świat mi się zawalił.Żona zatruła się rano w łazience czadem.znalzłem ją w wannie bez oznak życia.wyciągnąłem ją i zaniosłem do pokoju,szybko otworzyłem okno i wezwałem pogotowie.Badanie wykazało ogromne zatrucie,47% we krwi.Zaczęła się walka z czasem.Musiała trafić do komory hiperbarycznej.W Kielcach nie ma taiej,więc lekarz dzwonili po innych miastach.Wszystkie placówki odmawiały,tłumacząc się brakiem miejc.Dobrze że moja mama ma najomych ludzi którzy mogli nam pomóc.Stalwa Wola wyraziła zgodę na pomoc mojej żonie.Szpital w Kielcach chciał żeby transportowali ją helikopterem,jednak dyspozytor stwierdził że nie wyraża zgoy bo w Stalowej nie ma lotniska(lotnisko w Turbinwie czy jakoś tak ta miejscowość się nazywa,położona 9km od stalowej).Moją żonę która umierała musieli karetką na sygnale wieżć 130km do komory,gdzie każda minuta ważyła o jej życiu.Ja nie mogę tego zrozumieć jak jakiś człowieczek,może być decydentem komu dać helikopter.Brak miejsca lądowania jest dla mnie nie do przyjęcia.Często widze jak helikopter laduje na środku drogi do wypadku.Jakoś wtedy się da,a mojej żonie odmówił, kiedy ta potrzebowała szybko trafić do komory.Do Stalowej Woli trafiła w ostatniej chwili(kierowca karetki żeby nie tracić czasu na kluczniu po mieśie poprosił o pomoc policję,która go doprowadziła do celu bez straty czas.gdyby nie jego pomysł z tą policją żona nie zdążyła by).Ludzie czekali już na nią z gotową komorą.Zaczęła się walka o jej życie.Po 1,5 godzinie poinformowano mnie że będzie żyć.Z komory trafiła na drugie piętro na Ojom.Po przyjęciu na oddział mogłem ją zobaczyć.Była przytomna jednak nie mogliśmy nawiązać z nią kontaktu.Próbowała podnosić się z łóżka.Nic nie mówiła rozglądała się.Musiałem po 10min opuścić oddział.W tym dniu mieli Ją jeszcze raz umieścić w komorze)
Lekarz kazał mi się modlić i uzbroić się w cierpliwość bo teraz wszystko w rękach Boga.Wróciłem do Kielc bo czekały na mnie nasze małe dzieci.Noc była dla mnie koszmarem.Dzisiaj rano wstałem i szybko zaprowadziłem chłopców do szkoły,żeby pojechać razem z teściową do mojej żonki.Droga mi się wydawała wiecznocią.Wtrakcie jazdy tysiące myśli filtrowałem.Bałem się czy będe umiał zapewnić mojej ukochanej godne warunki,bo liczyłem się że nie wróci już do normalnej dyspozycji.Rozmawiałem z teściową w drodze,ale trudno było i jej i mi na jaki kolwiek dialog.Teściowa w drodze do szpitala powiedziała że jak wejdziemy na salę to będziemy z nią rozmawiać bo innej nie ma mozliwości.Poyślałem sobie że kobieta nie wie w jakim stanie jest jej córka,a moja kochana pani.Strasznie to przeżywałem,bo teściowa ma słabe serce i może pierwsego kontaktu nie przeżyć.Weszliśmy na salę i podeszliśmy do niej.Patrzyła akurat w naszą stronę.Nagle na jej twarzy pojawił się delikatny lecz sprawiający chyba cierpienie uśmiech.Zacząłem do niej mówić coś,żona uniosła się na tyle ile jej siły starczyło,poznała Nas,logicznie rozmawiała,chociaż była wykończona.Zacząłem płakać jak małe dziecko.Radości nie mogłem powstrzymać,setki telefonów do roziny,że Kasia wróciła do nas z dalekiej podróży.Lekarz wszedł na salę,zacząłem Go wypytywać jak to możliwe,kiedy nawiązali montakt itp itd.Żona w nocy obudziła się i zaczęła z pilęgniarką normalnie rozmawiać.Lekarz powiedział mi że dzień wcześniej jej szanse na odzyskanie sprawności były raczej iluzoryczne,a tu stał się cud.Niech pan się pomodli i podziękuję Bogu bo stał się cud.Ktoś tam u góry dał jej drugie życie-taki mi powiedział lekarz.Żona jest sprawna fizycznie i umysłowo pomimo że przeszła tak ciężkie dla niej i długie zatrucie tym świństwem.Obecnie żona przebywa w szpitalu,ale może na święta wyjdzie już do domu.Ludzie którzy pracują w szpitalu w stalowej są ludzmi ze złota.Czy to w komorze czy na oddziale moja żona jest dla nich jak własna rodzina.Strasznie im dziękuje bo wyciągneli ją ze szponów śmierci,a potem sami modlili się żeby Bug dał jej możliwośc bycia ze swoimi dziećmi ze mną.Jutro jadę do żonki zawieść jej gazetki bo chce sobie poczytać.Walczmy z tym CZADEM,nie pozwólmy aby jakieś gówno bezwonne zabrało nam kogoś bliskiego.Bądzmy sprytniejsi od niego nie dajmy się.Jeżeli momuś mogę w jakiś spsób pomóc to zawsze pomoge.Pozdrawiam.
czad w domu
Dodany przez mela, 28.08.2011
JA TAKŻE MAM PROBLEM Z CZADEM W DOMU.MIESZKAM W 12 RODZINNYM BLOKU ,GDZIE JEDEN Z MIESZKAŃCÓW PALI W PIECU A RESZTA Z NAS MA GAZOWE OGRZEWANIE.JA NAJGORZEJ NA TYM CIERPIĘ,GDYŻ MIESZKAM NAD TYM SĄSIADEM .ZIMOWY OKRES JEST NAJGORSZY.BOIMY SIĘ SPAĆ PONIEWAŻ BOIMY SIĘ ZATRUC CZADEM.MAMY 10LETNIĄ CÓRKĘ KTORA SAMA ZOSTAJE W DOMU.PISALIŚMY JUZ NIE JEDNO PISMO DO SPÓŁDZIELNI ALE ONI TWIERDZĄ ,ŻE TO NORMALNE.CO MAM ZROBIĆ I GDZIE SIĘ UDAĆ.PROSZĘ O POMOC.
...
Dodany przez Katarzyna, 06.11.2011
Bardzo proszę o pomoc mieszkam w mieszkaniu komunalnym żeby nie syn zaczadzilibyśmy się. O 2 w nocy syn się przebudził w pokoju było szaro od dymu i co dziwnego w ogóle nie paliliśmy w piecu. A dym się ulatniał. Wezwaliśmy straż pożarną, oni byli także zdziwieni.
katarzyna
Dodany przez Magda, 07.11.2011
A jakiej pomocy oczekujesz tu? Trzeba przede wszystkim wywietrzyć pokój, zgłosić sprawę w administracji i wezwać kominiarza! No i nie spać w zadymionym pokoju.

Napisz komentarz

busy
 
 
Reklama