UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
MENU:
Reklama
Jonizator wody Aquator Silver
Jonizator wody Aquator Silver
Facebook
Googleplus
Twitter

Komentarze

Endokrynologia. Hormony płciowe, seks i niepłodność

Hormony płciowe, seks i niepłodnośćZ dr. Andrzejem Kieszkowskim specjalistą w leczeniu niepłodności rozmawia Wiesława Kwiatkowska.

 

– Co to jest energia seksualna?

– Najpierw trzeba uściślić co to jest seks. Seks – to płeć. Zdawałoby się, że nie ma na świecie nic bardziej oczywistego niż płeć, na oko przecież widać, kto jest mężczyzną, a kto kobietą. Tymczasem to bardzo skomplikowana sprawa, bo nie zawsze osoba wyglądająca jak kobieta jest kobietą, nie zawsze czuje się kobietą i to samo dotyczy mężczyzn. A energię seksualną nazwałbym treścią życia.


– Czyli można być kobietą w ciele mężczyzny i na odwrót?

– Oczywiście, a poza tym istnieją osoby – co prawda nieliczne – które nie są ani kobietą, ani mężczyzną. Aby to rozjaśnić sięgnijmy do Pięcioksięgu. Bóg stworzył Adama na obraz i podobieństwo swoje, gdy jednak spostrzegł, że Adam się nudzi, uznał, że nie jest to dobre i w głębokim śnie wyjął z niego – „żebro”. To „żebro” ma w języku hebrajskim wiele znaczeń. Z żebra stworzył Ewę, aby mu towarzyszyła. Czyli na początku Adam był indyferentny płciowo. I to samo dzieje się z nami tylko zrozumienie zabrało nam wiele wieków.

Każdy z nas przez kilka początkowych tygodni życia jest istotą bezpłciową, powtarza historię Adama sprzed stworzenia Ewy. Dopiero potem powstaje płeć i to w sposób dwuetapowy: najpierw występuje determinacja płci, potem zróżnicowanie cech fizjologicznych.

Determinacja w kierunku męskiej lub żeńskiej płci następuje w chwili zapłodnienia, a zależy od najmniejszego chromosomu posiadanego przez człowieka. Genotyp kobiety to 46 chromosomów, wśród nich dwa płciowe: XX, mężczyzny – 46 chromosomów w tym dwa płciowe: XY. Ten najmniejszy chromosom wskazuje, że zaistniała determinacja rozwoju w kierunku określonej płci, ale o tym, jaka to ma być płeć, nie decyduje. Dopiero gdy chromosom Y znajdzie się w zygocie (jednokomórkowy twór powstały po zapłodnieniu jajeczka) i w pierwszych sześciu tygodniach spowoduje, że zalążek przyszłej gonady – nie wiadomo jeszcze jakiej – zacznie produkować testosteron, rozpoczyna się różnicowanie, rozwój w kierunku płci męskiej. Natomiast jeśli nie zacznie wydzielać testosteronu, to niezależnie od zdeterminowania płciowego (genotypu XX czy XY) narządy rozwijać się będą w kierunku żeńskim. Rozumie pani tę wspaniałość natury? Każdy w pierwszym okresie jest więc bezpłciowy i dopiero gdy pojawi się hormon męski, powstaje płeć. Amerykański badacz Alfred Jost, który w latach 40. robił doświadczenia na królikach, stwierdził, że jeśli zarodek zwierzęcy nie zostanie w odpowiednim momencie poddany działaniu hormonu męskiego, rozwija się w kierunku narządów żeńskich.


– I co dalej?

– Jeśli w jądrze znajdą się hormony męskie, zanika potencjalna kobieta. Czyli z tego, z czego miała się wytworzyć macica – robi się łagiewka, zanika pochwa – robi się z niej członek, zanikają ciałka jamiste – tworzą się jądra, produkujące zarówno komórki rozrodcze jak i hormony, czyli rozwijają się drugorzędne cechy płciowe. Pierwszorzędne cechy płciowe to gonada – jądro lub jajnik, drugorzędne – to narządy płciowe, nazywane przez obyczajowych purystów „częściami intymnymi”, trzeciorzędne – to wygląd zewnętrzny, budowa kośćca, barwa głosu itd.


– Czy człowiek wykastrowany pozbawiony jest energii seksualnej?

– Kastracja to nieszczęście, szczególnie dla kobiety. Jeśli przerwanie dopływu hormonów nastąpiło, gdy cechy osobnicze zostały ukształtowane (wygląd, psychika, świadomość), dochodzi do przedwczesnego starzenia się, bo hormony płciowe mają znaczenie nie tylko dla rozmnażania, ale też dla dobrostanu całego ustroju. Taka kobieta ma skłonność do miażdżycy, osteoporozy i wielu innych chorób, żyje krócej i ma gorszą jakość życia, bo wskutek bardzo skomplikowanych mechanizmów następuje ogólna kastracja ustroju. Na szczęście możemy te hormony zastąpić i podawać je tak, jak insulinę cukrzykowi, który jej nie produkuje, czy okulary osobie niedowidzącej.


– Z mężczyzną poddanym kastracji też tak jest?

– Jest podobnie, ale nie do końca, bo hormony wytwarzane przez jądra mogą być częściowo zastępowane hormonami wytwarzanymi w nadnerczach. Oczywiście nie zastąpi to plemników i mężczyzna taki nie będzie się mógł rozmnażać.


– I bez kastrowania coraz więcej mężczyzn cierpi na niepłodność, prawda?

– Z danych opublikowanych przez WHO wynika, że ok. 20 proc. par jest niepłodnych, a przyczyna w 56 proc. leży po stronie kobiet, w 46 proc. po stronie mężczyzn – i coraz bardziej przesuwa się w stronę mężczyzn.


– Czy świadczy to o starzeniu się rasy białej? Ludzie kolorowi są przecież nadzwyczaj płodni.

– To jest sprawa cywilizacyjnego wyboru. Ja zajmuję się niepłodnością i wyraźnie widzę, że ludzie nie mają pomysłu, w jaki sposób pogodzić pracę zawodową z posiadaniem dzieci. A jeśli już decydują się na dziecko, nie spełniają nawet warunków reprodukcji prostej i mają tylko jedno dziecko. Nie znaczy to, że mniejsza jest potencja biologiczna, lecz że przeważają inne aspiracje.

 


– Czy można powiedzieć, małżeństwa nie mają dzieci, bo rzadko ze sobą współżyją?

– Bez przerwy o to pytam, bo to podstawowa sprawa. Przychodzi para, która chce mieć dziecko, więc trzeba postawić takie pytanie. Podstawowe kryterium niepłodności to co najmniej rok współżycia seksualnego, uprawianego co najmniej dwa razy w tygodniu. Jeszcze kilkanaście lat temu odpowiedź brzmiała, że codziennie, a nawet dwa razy dziennie. Teraz coraz częściej odpowiadają, że co dwa tygodnie. Tak mówią młodzi ludzie dwa–trzy lata po ślubie i to zjawisko się pogłębia. A kobieta zachodzi w ciążę przez parę godzin w miesiącu!


– Seksuolodzy twierdzą, że młody mężczyzna nieustannie myśli o seksie, więc coś tu się nie zgadza.

– Seks się oddzielił nie tylko od prokreacji, ale także od modelu życia, w którym istnieje jakieś uczucie, jakiś związek intelektualny. Zaspokaja się go tak, jak potrzebę jedzenia czy snu. Nie wiem, czy to dobrze czy źle, powtarzam to, co słyszę na co dzień od pacjentów. Młoda bizneswoman zamawia sobie partnera w agencji: – Przyjeżdża sprawny facet i profesjonalnie robi to, co lubię – bo mu to powiedziałam – nie muszę go zabawiać, przygotowywać kolacji, wystarczą pieniądze – mówi. W tym kierunku to zmierza. Ważna jest kariera, że zaś rzeczywistość skrzeczy, domagając się zaspokajania także potrzeb seksualnych, próbuje się je w taki sposób łączyć.


– Jednakże to podporządkowanie wszystkich potrzeb karierze spowodować może niejako uwiąd niektórych narządów, natura likwiduje to, czego się nie używa.

– To jest prawdziwe tylko w cyklu ewolucyjnym. Seks nie jest umiejscowiony w narządach, lecz w głowie. 80 proc. tzw. braku potencji męskiej ma pochodzenie czynnościowe, czyli nie jest to żadna choroba, tylko zahamowania lękowe wynikające z pokazywanego w mediach modelu „prawdziwego mężczyzny”. Nie myśli więc o tym, by było przyjemnie jemu i partnerce, tylko martwi się, czy będzie miał erekcję, a jeśli ma, to czy jest ona odpowiednia czy mała. No to jak w takich warunkach może być mowa o satysfakcji? To samo dotyczy kobiet. Czy pani zdaje sobie sprawę, że 40 proc. dorosłych Polek nigdy nie miało orgazmu, a często w ogóle nie mają pojęcia, co to jest? Seks ulega profanacji.


– Erotyzm został wyeliminowany i skutki są fatalne, bo nie słyszy się teraz o wielkich miłościach.

– Oczywiście, że fatalne. Erotyzm w życiu człowieka jest najważniejszy. Bez niego życie jest puste, i zastępują go różne patologie.


– Dlaczego seks jest najważniejszy?

– Bo jest treścią życia. Narzuciła go nam przyroda w swojej chytrości. Zawsze powtarzam, że orgazm nie jest żadnym darem natury, tylko podstępnym, wrednym, przebiegłym pomysłem służącym utrzymaniu gatunku. To jest ten wabik, ta marchewka, która nas przyciąga. Bo nie ma wspanialszej przyjemności, wspanialszego odprężenia, wspanialszej rozkoszy jak prawdziwy, pełny orgazm. A jeśli jeszcze łączy się z miłością, opiekuńczością, przyjemnością dawania drugiej osobie, to jest to dla cywilizowanego człowieka największa frajda.


– Czy to prawda, że kobieta ma określoną liczbę jajeczek?

– Tak. Noworodek tuż po urodzeniu ma ok. 2 mln komórek pierwotnych, ale ulegają one stałej redukcji. W okresie od zero do 14 roku po urodzeniu coś się dzieje z 1,5 mln jajeczek – nie giną bezużytecznie, bo ich energia zostaje wykorzystana do produkcji hormonów. Z pozostałych 400 tys. komórek rozrodczych potencjalnie wykorzystanych może być 400. Z dwóch milionów czterysta sztuk. To samo dzieje się z plemnikami, zanikają kiepskie, pozostają zdolne do dorosłości i – potencjalnie – do zapłodnienia, czyli najlepsze z najlepszych. Jakaż selekcja! W 1 cm. sześc. spermy jest średnio 100 mln plemników, jeden wytrysk to przeważnie 3–3,5 cm, czyli 300–400 milionów plemników do zapłodnienia jednego jajeczka! Selekcja plemników zaczyna się już na starcie, a przeszkody, jakie na swej drodze muszą pokonywać, są straszliwie trudne. Ileż gamet musi się zmarnować, aby doszło do spotkania jajeczka z plemnikiem i połączenia w zygotę. A dalsza droga nie jest o wiele bezpieczniejsza, przeciętna mężatka roni pięć razy w życiu, nie wiedząc o tym. Jednakże to, co się wydaje marnotrawstwem i rozrzutnością natury, to naturalna selekcja, wspaniały filtr między nami a przyszłymi pokoleniami.


Sklep Poradnia.pl poleca

RABAT 5%

Dokonując w sklep.poradnia.pl zamówienia za minimum 100 zł, użyj podanego poniżej kodu rabatowego.

Kod należy wpisać podczas finalizacji zamówienia, w trakcie wyboru sposobu płatności i dostawy, w pole Kod promocyjny (po prawej stronie), a następnie kliknąć w znajdujący się obok przycisk.

Kwota do zapłaty zostanie pomniejszona o 5%.

Kod rabatowy: PORADNIA