UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Reklama
Jonizator wody Aquator Silver
Jonizator wody Aquator Silver
Facebook
Googleplus
Twitter

Komentarze

jak walczyć ze smutkiem i przygnębieniem - mam 64 lat

To lakoniczne zdanie kojarzy mi sie z jednym rozpoznaniem - Depresja. Zimą, gdy budzimy sie, za oknem jest jeszcze ciemno. Gdy wracamy po pracy, jest już także ciemno. Taka to pora roku, gdy słońce, o ile się w ogóle pojawia, to na krótko i dość blado, skąpiąc nam swej energii. Taki czas zdecydowanie sprzyja wystepowaniu jednego z najpowszechniejszych schorzeń współczesnej cywilizacji, jakim jest depresja. Rozpoznane jej przypadki to jedynie czubek góry lodowej, gdyż dopada nas ona znacznie cześciej, niż to podawaly dotychczas statystyki - większość przypadków pozostaje po prostu nierozpoznana. Ostatnie badania wykazały rzecz przerażającą: w ciagu roku jedna spośród dziesieciu osób doroslych cierpiała na depresję. Są oczywiście grupy ludzi, których częściej niż innych dopada ta dolegliwość. Zapominają o tym lekarze, ale do takich grup należą choćby pacjenci oddziałów interny ( 20-30% hospitalizowanych manifestuje patologiczne obniżenie nastroju). I chociaż za najpowszechniejszą chorobę naszego wieku uważa się nadciśnienie - depresja występuje częściej. Dolegliwość ta, co bardzo ważne dla pacjenta, zwłaszcza przy naszej mentalnosci, nie wymaga leczenia u psychiatry, a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach. Lekarz pierwszego kontaktu pozostawić winien psychiatrom najcięższe przypadki.
Do najbardziej typowych objawów depresji należą: obniżenie nastroju - chory nie potrafi w tym stanie cieszyć się, odczuwa brak satysfakcji, smutek, przygnębienie, jest zniechęcony, obojętny. Negatywnie ocenia swój dorobek życiowy, nie widzi dla siebie perspektyw, za wszystko obwiniając samego siebie.  Przyszlość widzi w czarnych barwach. Kolejny objaw to zaburzenia napędu psychoruchowego, co oznacza, iż pacjent skarzy się na spowolnienie myślenia, ma trudności z koncentracją, codzienne czynności przychodzą mu z trudem, nie potrafi podejmować żadnych decyzji. Niekiedy jest jednocześnie pobudzony - nie może usiedzieć w miejscu, zgłasza gonitwę myśli. Pojawiają się też zaburzenia wegetatywne i somatyczne. Choremu brak sił witalnych, ma kłopoty ze snem, czuje się wiecznie zmeczony - zwlaszcza rano. Pacjenci często skarzą się wówczas na suchość w ustach, kołatanie serca, zawroty i bóle glowy, kobiety miewają zaburzenia cyklu miesięcznego, u obu plci występuje zmniejszenie popędu płciowego. Charakterystyczne są też utrata łaknienia i, co za tym idzie, spadek wagi ciała.  Depresji towarzyszą bardzo często stany lękowe, dotykają one 2/3 chorych. Każdy przypadek połączonego pobudzenia z lękiem powinien nasuwać podejrzenie depresji. Również takie stany, jak bezsenność, bóle glowy, krzyża i pleców, duszność, zespół choroby wieńcowej czy zaburzenia motoryki przewodu pokarmowego, zwane przez Amerykanów depresjami poronnymi, mogą maskować chorobę zasadniczą. A opóźnienie rozpoznania depresji, badź jej nierozpoznanie i  w konsekwencji niepodjęcie leczenia, mogą być groźne w skutkach, na przykład doprowadzając chorego do samobójstwa. Leczenie farmakologiczne pozostawmy jednak lekarzom. Ja opowiem Państwu o  terapii wspierajacej, którą my, niefachowcy, możemy wprowadzić w życie pomagając w ten sposób i choremu, i lekarzowi.  Przede wszystkim musimy traktować zglaszane przez chorego dolegliwości serio, okazać mu współczucie i zrozumienie, ale nie roztkliwiać się nad nim zbytnio. Nie podkreślać też psychicznego podłoża choroby. Trzeba przypominać mu, iż depresja jest stanem wyleczalnym, utwierdzać w poczuciu pełnej przydatności do życia w rodzinie i w pracy zawodowej. Należy choremu organizowac czas wolny, nie dopuszczając do bezczynności, nadmiernego zastanawiania się nad sobą, przyszlością itd. Chory musi wiedzieć, że jego przypadlość nie jest czymś niezwykłym, że przytrafia się wielu ludziom, a wlaściwie leczona mija bez następstw. Przez cały czas chory musi czuć nasze moralne wsparcie, naszą z nim w tej chorobie solidarność.