Oko ludzkie, ten niezwykle czuły narząd, odbiera wrażenia świetlne trwające zaledwie 0,05 sekundy, podczas gdy dźwięk musi brzmieć przynajmniej dwukrotnie dłużej, żeby został zarejestrowany przez ucho. Ułatwia to twórcom oprogramowania komputerowego zwrócenie naszej uwagi na pewne szczegóły obrazu oglądanego na ekranie monitora właśnie za pomocą zmienności (stąd np. pomysł, aby wskaźnik kursora pulsował).

 

O wiele trudniej utrzymać koncentrację wzroku na zawartości ekranu przez dłuższy czas. Zagrożeniem jest również wpływ dodatniego naładowania ekranu, czyli tzw. promieniowanie elektrostatyczne. Twarz osoby pracującej przy monitorze przyciąga naładowane cząsteczki kurzu w takim samym stopniu jak naładowany elektrostatycznie ekran, a ponadto pogarsza proces oddychania oraz wyrazistość odczytywania informacji z ekranu monitora. Kurz i związana z tym jonizacja mogą wywoływać reakcje alergiczne i podrażnienia skóry. Aby temu zaradzić należy zainstalować specjalne filtry ekranowe, jonizatory powietrza i zapewnić dobrą wentylację.

Ochronę przed promieniowaniem stanowią nie tylko specjalne filtry optyczne, ale i łzy. Długotrwałe wpatrywanie się w ekran pobudza obfite wydzielanie łez, jednak w dłuższej perspektywie prowadzi do przedwczesnego wyczerpywania się gruczołów łzowych i choroby zwanej zespołem suchego oka. Objawia się on pogorszeniem stanu gruczołów łzowych i zmniejszeniem wydzielania łez. Odczuwamy ból głowy i lekką utratę ostrości widzenia.

Reklama

 

Bardzo męczące dla wzroku odblaski wyeliminują dodatkowe źródła światła – boczne i górne. Jasność ekranu, ustawiona na dość niskim poziomie będzie eliminowała drganie liter. Krzesło powinno stać na wprost ekranu, a monitor nieco poniżej linii wzroku. Co godzinę–dwie trzeba dać odpocząć oczom i zrobić 15-minutową przerwę. Podczas niej dobrze jest mrugać intensywnie przez chwilę, a potem spojrzeć przez okno na zieleń lub niebo, aby rozluźnić mięśnie rogówki.