UWAGA! Ten serwis używa cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
MENU:
Reklama
Jonizator wody Aquator Silver
Jonizator wody Aquator Silver
FITNESS.WP.PL
Facebook
Googleplus
Twitter

Komentarze

Reklama

Buławinka czerwona, czyli sporysz

Sporysz (Claviceps purpurea) to przetrwalnik buławinki czerwonej, grzyba wywołującego choroby żyta i innych traw. Grzyb ten poraża słupki kwiatów i przekształca je w ciemne rożki o długości 2 cm, zwane sporyszem. Może nie warto by się nim zajmować, nie jest przecież ziołem stosowanym w lecznictwie domowym, gdyby nie pojawiające się informacje o obecności sporyszu w cenionych zbożowych mieszankach śniadaniowych i jogurtach z dodatkami zbożowymi. Nie znam badań, które by tę obecność potwierdzały, rzadko są wykonywane, bo panuje przekonanie, że przy takich ilościach preparatów przeciwgrzybowych, jakich używa się przy produkcji zbóż, nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Może i nie ma, dobrze jednak znać działanie tego grzyba, pasożytującego na życie, pszenicy, jęczmieniu i ryżu.

Ma on silne działanie, ponieważ zawiera alkaloidy – związki organiczne wytwarzane przez rośliny wyższe, a także widłaki, skrzypy, paprocie oraz grzyby. Wiele z nich to silne trucizny, działające na układ nerwowy, które w małych dawkach mogą mieć działanie lecznicze.

Do najbardziej znanych alkaloidów należą skopolamina, kokaina, nikotyna, anabazyna, morfina, kodeina, strychnina, johimbina i właśnie sporysz. Jako pierwsza wyodrębniona została morfina (w 1804 r.), obecnie zidentyfikowanych jest ok. 12 tysięcy alkaloidów. Nie znaczy to, że w dawnych czasach nic nie wiedziano o narkotykach, a chininę znano już kilka tysięcy lat temu. Alkaloidy bowiem gromadzą się w określonych częściach konkretnej rośliny, toteż z ich działaniem można się zapoznać nawet przez przypadek. Chininę jak wiadomo zawiera kora, kokaina jest w liściach, strychnina i brucyna w nasionach, morfina w niedojrzałych torebkach nasiennych, słomie makowej i makowinach. Ciekawe, że nie ma jej w samych nasionach maku i bardzo dobrze, bo byłby kłopot z naszą narodową, bożonarodzeniową potrawą.

Głównymi alkaloidami sporyszu są ergometryna i ergotamina. Ergometryna silnie kurczy mięśnie macicy, dlatego ma zastosowanie (obecnie raczej jej odpowiedniki syntetyczne) po porodzie i odejściu łożyska, celem zmniejszenia krwawień i przyspieszenia kurczenia się mięśnia – także przez wywołanie skurczów mięśni gładkich w samych naczyniach. Ergotamina zwalnia puls, zmniejsza nasilenie procesów metabolicznych, działa w sposób kurczący na mięśnie gładkie większych naczyń krwionośnych, również macicy – w małej dawce stosuje się ją nawet w czasie porodu. Ergotamina wyizolowana została ze sporyszu w 1918 roku i stosowana jest również jako lek przeciwmigrenowy, często w połączeniu z kofeiną lub lekiem antyhistaminowym, które wzmacniają jej działanie. Jest bardzo skuteczna, ale podaje się ją zwykle ze środkami przeciwwymiotnymi, bo nasila nudności towarzyszące migrenom. Ma także zastosowanie w nadczynności tarczycy przebiegającej z bardzo przyspieszoną akcją serca.

Zła sława sporyszu pochodzi z czasów, gdy zdarzały się masowe zatrucia chlebem wypieczonym z mąki zanieczyszczonej sporyszem (jest on odporny na wysokie temperatury). Objawy zatrucia były dwojakiego rodzaju: gangrenowe – zwane ogniem św. Antoniego, bo to jego zakon pierwszy zaczął się opiekować tego rodzaju pacjentami, i konwulsyjne – zwane tańcem św. Wita. Władysław Kopaliński powiada, że związek choroby ośrodkowego układu nerwowego cechującej się mimowolnymi ruchami mięśni twarzy, tułowia i kończyn ze św. Witem jest niejasny. W XVI wieku wierzono w Niemczech, że taniec przed obrazem św. Wita zapewnia zdrowie na cały rok, możliwe, że z tego właśnie powodu zaczęto później uważać św. Wita za patrona chorych na pląsawicę. Sporysz powoduje bowiem zaburzenia układu nerwowego i krwionośnego, w wyniku czego występuje drętwienie i lokalne znieczulenie, toniczne skurcze różnych mięśni, zaburzenia widzenia, silne i długotrwałe zwężenia naczyń krwionośnych – co prowadziło do martwicy głównie palców, końca nosa, płatków uszu. Ostatnia wielka epidemia zdarzyła się podobno na terenach południowej Rosji w latach 1926–1927 oraz we Francji w mieście Pont-St.Esprit w 1951 roku, choć niektórzy twierdzą, że we Francji nie było to zatrucie sporyszem, lecz związkami rtęci, stosowanymi do czyszczenia ziarna.

 

Wiesława Kwiatkowska


Sklep Poradnia.pl poleca