Poradnia.pl
Sklep Poradnia.pl
Strona główna Choroby Choroby zakaźne Choroby weneryczne. Chlamydioza

Komentarze

Ja też zmagam się z nadwagą troche mnie ubyło nie jem słodyczy a za to duzo warzyw i owoców sp...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

POZDRAWIAM wszystkich, świetnie Justynko wszystko nam tu opisałas, ja tez miałam jod w Gliwicach...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

Poszukuję osobę, która posiada zdrową, czysto utrzymaną i dobrze odżywioną kozę. Mleczko pot...

Kozie mleko dla zdrowia i urody

powiklania ospy moga byc bardzo grozne/śmierc/ nie tylko dla nas ale i dla naszego otoczenia/przykî..

Ospa wietrzna. Objawy i powikłania

Hej, ja z córką zaczęłam się widywać na odległość po tygodniu - mąż przywoził ją i z da...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

Moja mama ma Raka szyjki macicy i ciężko mi pojąc jak możliwy jest rozwój tej choroby. W lipcu ...

Rak szyjki macicy – diagnostyka i leczenie

Facebook

Choroby weneryczne. Chlamydioza

Drukuj Email
 

Spośród chorób przenoszonych drogą płciową, popularnie zwanych wenerycznymi, najbardziej znane są kiła i rzeżączka. O chlamydiozie wiemy mało, prawie nic. Sytuacja przedstawiona w jednym z odcinków telewizyjnego serialu „Na dobre i na złe” wcale nie była wysnuta z fantazji. Tak właśnie często bywa: pacjentka zarażona chlamydiozą przez męża i niczego przez długi czas nieświadoma, miała już poważne powikłania wskutek nieleczonej choroby, która może z początku przebiegać z mało charakterystycznymi objawami lub w ogóle bezobjawowo. Mąż też nie miał pojęcia o tym, że został zarażony podczas jakiejś „przygody”.

 

Według amerykańskich statystyk dochodzi tam rocznie do ok. 3 milionów nowych zarażeń, głównie wśród nastolatków i osób do 25 roku życia.

Polskie dane na temat chlamydiozy są raczej przypadkowe. O ile bowiem rejestruje się osoby zarażone kiłą czy rzeżączką, trafiające do specjalistycznych poradni, o tyle skalę występowania chlamydiozy trudno określić, bo pacjenci z różnymi nieswoistymi objawami szukają pomocy w gabinetach urologów, ginekologów, lekarzy ogólnych. Nie zawsze poddają się badaniom potwierdzającym wystąpienie chlamydiozy, przyjmują standardowe antybiotyki podawane przy stanach zapalnych. Czasem to pomaga, czasem przynosi przejściową poprawę samopoczucia.

 

O chlamydiozie, jej objawach, niebezpiecznych powikłaniach, a także o wywołujących ją chlamydiach rozmawiamy ze specjalistą wenerologiem Julią SZABLEWSKĄ.

 

 

– Chlamydioza, choroba stosunkowo mało znana, pojawia się obecnie coraz częściej...

– Jest najczęstszą z przyczyn nierzeżączkowego zapalenia cewki moczowej (NGU). Przyczyn tego zapalenia może być wiele; jego sprawcą bywa m.in. rzęsistek pochwowy, ale także wirusy, drożdże i inne drobnoustroje. W 35–70 proc. przypadków zapalenie to wywołuje bakteria Chlamydia trachomatis.

W Polsce szczyt zachorowań na chlamydiozę zanotowano w latach 1984–1985 – rejestrując ponad 9 tys. przypadków. Aktualne dane nie są już miarodajne, bo po pierwsze nie wszyscy lekarze przestrzegają obowiązku rejestracji i zgłaszania, a poza tym – wskutek reformy systemu opieki zdrowotnej – zmienił się system leczenia, dawne mechanizmy rejestracji i ścisłej współpracy poszczególnych placówek mocno się rozregulowały. Statystyki są niejasne również dlatego, że zakażenia chlamydialne cewki moczowej są z reguły mniej uważnie traktowane niż rzeżączka.

W USA, gdzie nierzeżączkowe zapalenie cewki moczowej nie podlega rejestracji, liczbę zachorowań szacuje się na około 3 mln rocznie; NGU jest tam o wiele częstsze od rzeżączki.

 

– A co wiemy o Chlamydia trachomatis i w ogóle o chlamydiach?

– Przez długi czas rzeczywiście niewiele wiedziano o tej chorobie, bo jest ona trudna do zdiagnozowania laboratoryjnego, ono zaś – sporo kosztuje.

Poznanie Chlamydii trachomatis stało się możliwe w miarę niedawno dzięki nowoczesnym technikom wirusologicznym i metodom wykorzystującym osiągnięcia biologii molekularnej.

Chlamydie nie są widoczne w mikroskopie optycznym, nie mogą też być hodowane na sztucznych podłożach, z czego wynika podstawowa trudność diagnostyczna. Uważane dość długo za wirusy, różnią się jednak od nich. Posiadają ścianę komórkową podobną do bakterii gram ujemnych, zawierają kwasy nukleinowe DNA i RNA, są wrażliwe na antybiotyki.

Chlamydie występują w przyrodzie dość powszechnie, lecz dopiero 30 lat temu wyodrębniono dwa gatunki. Jeden to Chlamydia psittaci wywołująca u ludzi tzw. chorobę ptasią, druga – to właśnie Chlamydia trachomatis, która ma aż 15 immunotypów, różniących się antygenowo i biologicznie. Trzy typy Chlamydii trachomatis wywołują jaglicę, poważną chorobę oczu, która w Polsce w tej chwili już prawie nie występuje, ale w latach międzywojennych szerzyła się na ubogich terenach wiejskich. Obecnie jaglica, która może doprowadzić do utraty wzroku, występuje w krajach zacofanych, gdzie według danych WHO spowodowała ślepotę kilku milionów ludzi. Jaglica nie jest przenoszona drogą płciową. Rezerwuarem bakterii są śluzówki oczu.

 

– Czy inne typy chlamydii odpowiadają tylko za NGU, czy też powodują jeszcze jakieś infekcje?

– Inne trzy typy Chlamydia trachomatis wywołują rzadko spotykaną w Polsce ziarnicę weneryczną pachwin, natomiast pozostałe, zaliczane do tzw. szczepów okulogenitalnych, są przenoszone drogą płciową, powodując NGU oraz zakażenia spojówek następujące w wyniku autoinfekcji z dróg płciowych. Lista schorzeń, jakie w krajach wysoko rozwiniętych wywołują te właśnie okulogenitalne szczepy Chlamydia trachomatis jest o wiele dłuższa. Warto wymienić np. zapalenie dolnych powiek, z dużym jęczmieniem i o ciężkim przebiegu – choć w odróżnieniu od jaglicy niepowodujące zapalenia rogówki – i bliznowacenia. Na tej liście są też: zapalenia najądrzy, ropnie okołowątrobowe u kobiet, zapalenie spojówek noworodków wskutek chlamydiozy dróg rodnych matki. Przeniesienie zakażenia z matki na dziecko może też spowodować bardzo ciężkie chlamydialne zapalenie płuc, zagrażające życiu noworodka.

 

– Wymieńmy te wszystkie dolegliwości, które powinny zaniepokoić pacjenta, a lekarzowi nasunąć podejrzenie infekcji chlamydialnej.

– Powiedzmy przede wszystkim o tym, że ryzyko zakażenia się chlamydiami jest bardzo duże z uwagi na długi czas wylęgania choroby, wynoszący od 3 do 7 tygodni; objawy rzeżączki pojawiają się w ciągu 3–7 dni od zakażenia. W okresie tych siedmiu tygodni, co gorsza nie ma właściwie żadnych dolegliwości, które ostrzegałyby, że osoba zainfekowana zaraża już partnera.

Objawem klinicznym chlamydialnego zapalenia cewki moczowej u mężczyzn jest najczęściej wyciek z cewki. Wyciek ma charakter wydzieliny śluzowej, śluzowo-ropnej lub jest wodnisty z pojedynczymi pasmami śluzu. Pacjent odczuwa też czasem pieczenie lub szczypanie w cewce związane lub nie z oddawaniem moczu, ból podczas oddawania moczu, mrowienie lub swędzenie w okolicy zewnętrznego ujścia cewki.

W kobiet zazwyczaj dolegliwości są niewielkie i nie budzą niepokoju, choć niekiedy dochodzi do ostrego zapalenia przydatków, zapalenia otrzewnej lub zapalenia macicy przebiegającego z krwawieniem i wysoką temperaturą. Czasem pojawiają się upławy, bóle w dole brzucha, pieczenie przy oddawaniu moczu lub krwawienia z pochwy.

 

– W większości są to objawy na tyle niespecyficzne, że łatwo je albo zbagatelizować, albo związać z jakimiś niedomaganiami organizmu, z banalną infekcją czy przeziębieniem. Jakie to może mieć konsekwencje?

– Bardzo poważne – zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. U kobiet nieleczone zakażenie chlamydiami prowadzi często do zapalenia miednicy małej, a w konsekwencji – do niepłodności. Niepłodność może stać się też udziałem mężczyzn. U panów powikłaniem jest też zapalenie jąder, u pań – komplikacje ciążowe. Trzeba dodać, że im częściej dochodzi do zakażenia chlamydiami, tym jest większe ryzyko niepłodności. Poza tym powikłaniami zakażeń chlamydialnych są zapalenia płuc i spojówek, również u dorosłych.

 

– A zatem od czujności pacjenta i przenikliwości lekarza zależy właściwa diagnoza.

– Leczenie jest stosunkowo proste – za pomocą antybiotyków. Rozpoznanie natomiast nie należy do łatwych. Ważny jest tu przede wszystkim wywiad, w którym pacjent „podejrzany” o NGU powinien przypomnieć sobie wszystkie kontakty seksualne na przestrzeni ostatnich 3 miesięcy. Jeśli ma on stałą partnerkę, wywiad powinien objąć także jej osobę (informacje o ciąży, spirali, nadżerce będą tu istotne). Może się okazać, że to partnerka jest źródłem zakażenia. W trakcie wywiadu pacjent powinien podać wszelkie zaobserwowane nietypowe objawy, nawet bardzo dyskretne i prawie niezauważalne. Zadaniem lekarza jest przede wszystkim wykluczenie rzeżączki, a następnie rzęsistka pochwowego – na podstawie badań wydzieliny. Lekarz musi też wiedzieć, czy pacjent poprzedniego dnia nie pił alkoholu, gdyż u niektórych osób przejściowe stany zapalne są właśnie reakcją na alkohol. Dalsze postępowanie diagnostyczne dotyczy już chlamydii.

Dodajmy, że w szczególnej sytuacji są kobiety, u których z reguły objawy są dość dyskretne, a diagnostyka – trudniejsza. Kobiety trafiają zresztą z tymi przypadłościami do ginekologów i przez nich są leczone. Problemem jest profilaktyka chlamydiozy u kobiet, partnerek zakażonych mężczyzn. W odróżnieniu od innych chorób przenoszonych drogą płciową profilaktyka ta nie jest dostateczna, nie prowadzi się jej systemowo.

 

– Jakim metodami stwierdza się zakażenie chlamydiami?

– O ile diagnostyka rzeżączki jest łatwa, bo stwierdza się ją na podstawie obecności gonokoków w rozmazie wydzieliny z pochwy, o tyle diagnostyka NGU wciąż jest niedoskonała i opiera się głównie na wyeliminowaniu innych przyczyn dolegliwości. Jeśli takich przyczyn się nie stwierdzi, jeśli w wydzielinie nie ma dwoinek rzeżączki, pacjent jest potencjalnie chory na NGU.

Tylko ujemny wynik hodowli w kierunku rzeżączki pozwala odróżnić zdecydowanie obie choroby.

Istotny jest też okres wylęgania obu chorób – pacjent z rzeżączką zgłasza się w parę dni po zakażeniu, a z NGU – zwykle w trzecim tygodniu.

W rozpoznaniu nierzeżączkowego zapalenia cewki moczowej, poza wywiadem i wykluczeniem innych przyczyn, pomocne jest też badanie laboratoryjne, którego wynik nie pozostawia już żadnych wątpliwości. Takie badanie, wykonywane w akademii medycznej, można przeprowadzić dwiema metodami. Jedna, zwana PCR, polega na izolowaniu DNA chlamydii w próbce moczu. Dokonuje się tego w pracowni diagnostyki molekularnej. Druga – immunoenzymatyczna – polega na wykryciu antygenu chlamydii w wymazie z cewki moczowej lub – u kobiet – z cewki i kanału szyjki macicy. Robi się to w zakładzie mikrobiologii. Oba badania są odpłatne, ale czasem warto je wykonać.

 

– Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Anna Jęsiak

Sklep Poradnia.pl poleca

Polecany jest jako preparat wzmacniający odporność na infekcje dróg moczowych oraz wspomagającym przy rozwiniętym zapaleniu. Suplement diety.

Działa wspomagająco w procesach nieregularnego oddawania moczu, pomaga zmniejszać ryzyko powiększania gruczołu krokowego, działa ochronnie na układ sercowo-naczyniowy i odpornościowy. Suplement diety.

Przeznaczony są dla osób dorosłych jako preparat utrzymujący drogi moczowe w dobrej kondycji. Zawiera wyciąg ze świeżych owoców żurawiny błotnej, który korzystnie wpływa na funkcjonowanie dróg moczowych. Może być stosowany przez osoby odczuwające dolegliwości dróg moczowych. Suplement diety.

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz

busy
 
Artykuły w tej kategorii:
 
Reklama