Poradnia.pl
Sklep Poradnia.pl
Strona główna Choroby Układ dokrewny Glejaki wielopostaciowe – najbardziej niebezpieczne guzy mózgu

Komentarze

również stosuję Flexagen, najlepiej go toleruję

Kolagen dla twoich stawów

nie prubujcie ziuł od mirka jest jeszcze gorzej sok z cytryny też nie niewiem jak ze sokiem z ziem...

Domowe sposoby na zgagę

Ja używam testera na ślinę afrodyta- to metoda najprostsza jak dla mnie. nie muszę mierzyć temp...

Jak obliczyć dni płodne?

nikt nie ma prawa Cię oceniać. dla każdej matki nawet najbardziej niepełnosprawnego dziecka, odd...

Zespół Downa

Witam ja też mam kłopoty ze spaniem śpię krótko w nocy a potem w dzień ledwo nogami przebieram...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

Ja też miałam kłopoty ze spaniem potrafiłam zasnąć o 1 w nocy a o 3 już nie spałam i to tak ...

Nadczynność tarczycy - objawy. Leczenie radiojodem

Facebook

Glejaki wielopostaciowe – najbardziej niebezpieczne guzy mózgu

Drukuj Email
 

Z prof. dr hab. Leokadią Dobrzyńską rozmawia Stanisława Grzelczak.

 

Ponad 60 proc. rozpoznawanych w ostatnim czasie nowotworów mózgu to glejaki...

Są to komórki rakowe, które wyrastają w obrębie mózgu na komórkach podścieliska, czyli komórkach towarzyszących neuronom. Glej to tkanka łączna, w której umiejscowione są komórki nerwowe.

Komórki glejowe są różnego rodzaju i rozwijają się z nich różne guzy. Mówiąc w uproszczeniu – w mózgu istnieją trzy typy komórek glejowych, które mogą dawać początek rozwojowi nowotworów. Stopień złośliwości, szybkość i charakter wzrostu oraz wielkość glejaków, wyrastających w ich obrębie, zależy od tego, z której linii gleju guz się wywodzi. To gdzie się guz rozwinie decyduje o rokowaniach dla chorego.

Guzy glejakowe są guzami pierwotnymi – to znaczy, że występują tylko w obrębie mózgu. Czasem, ale są to rzadkie przypadki, dotyczące głównie wieku rozwojowego dzieci, następują przerzuty do obwodowego układu nerwowego zgodnego z kierunkiem krążenia płynu rdzeniowo-mózgowego.

 

– Jakie znamy glejaki?

– U osób dorosłych rozpoznaje się gwiaździaki – guzy wywodzące się z komórek gwiaździstych – skąpodrzewiaki oraz glejaki wielopostaciowe. Tych ostatnich spotyka się sporo i są prawdziwą zmorą dla lekarzy. Są najbardziej niebezpieczne. Występują najczęściej u osób w czwartej, piątej i dalszych dekadach życia, ale mogą się także pojawić u osób młodszych.

 

– Czym, oprócz rodzaju tkanki na jakiej się rozwijają, różnią się poszczególne typy nowotworów glejakowych?

– Gwiaździaki i skąpodrzewiaki są mniej inwazyjne, nie zagrażają zdrowiu i życiu pacjenta w takim stopniu jak guzy wielopostaciowe (crioblastoma multiforma). Najbardziej zauważalna pomiędzy nimi różnica to charakter wzrostu. Dwa pierwsze otorbiają się. Można je  więc usunąć operacyjnie w całości. Natomiast glejaki wielopostaciowe rozprzestrzeniają się w komórkach mózgu, naciekając sąsiadujące tkanki w taki sposób, że trudno odnaleźć granicę pomiędzy tkankami zdrowymi a zmienionymi chorobowo. Przez to neurochirurg, który taki guz operuje nie jest w stanie – nawet pod mikroskopem – dokładnie ustalić, gdzie przebiega jego granica. Poza tym rosną najszybciej spośród wszystkich guzów mózgu. Dlatego są i niebezpieczne i trudne do leczenia.

 

– Rozpoznanie guza mózgu nie jest chyba najłatwiejsze?

– Wbrew pozorom nie jest takie trudne. W przeciwieństwie do innych nowotworów np. oskrzeli czy płuc, które mogą przez długi czas nie dawać żadnych objawów ani dolegliwości guzy mózgu manifestują się szeregiem charakterystycznych dolegliwości. Pacjenci, u których podejrzewa się guzy mózgu trafiają do lekarza ponieważ skarżą się na objawy, których nie sposób przeoczyć. Nie można z nimi normalnie funkcjonować. Silne bóle głowy, nudności, wymioty, niedowład ciała – całego lub ograniczony tylko do ręki, nogi albo twarzy – napady padaczkowe skłaniają do natychmiastowej wizyty u lekarza. Problem polega jednak na tym, że objawy kliniczne pojawiają się zaledwie w ciągu kilku tygodni od czasu pojawienia pierwszych objawów padaczkowych. I czasami, szczególnie glejaki wielopostaciowe, rozprzestrzeniają się we wszystkich kierunkach, nie tylko w obrębie jednej półkuli, ale także drogą włókien nerwowych i spoideł szerzą się na drugiej. Spoidła – wyjaśnijmy – to struktury, które łączą dwie półkule.

 

– Jakie metody diagnostyczne pozwalają wykrywać zmiany w mózgu?

– Są dzisiaj takie techniki, dzięki którym możemy bardzo szybko i bardzo dokładnie zobaczyć guz. Najczęściej stosowane są badania neuroobrazujące, takie jak tomografia komputerowa (TK) i rezonans magnetyczny (RM). Istnieją jeszcze metody uzupełniające, rzadziej stosowane, takie jak badania przepływu krwi i badania izotopowe. Za pomocą tych technik z dużym prawdopodobieństwem można określić rodzaj guza. Na to prawdopodobieństwo składa się lokalizacja guza, jego rozległość, rodzaj zmiany i wygląd. Jeżeli na obrazie TK lub RM widać torebkę, przenikanie promieni przez tkanki zdrowe i zmienione chorobowo jest inne; możemy wówczas przypuszczać, że mamy do czynienia z gwiaździakiem lub skąpodrzewiakiem. Jeśli natomiast zmiana na obrazie jest rozległa lub przerasta na druga półkulę i nie widać wyraźnie jej granicy, to taki obraz sugeruje, że mamy do czynienia z glejakiem wielopostaciowym.

Diagnozę może potwierdzić badanie naczyniowe mózgu, ponieważ każdy guz ma charakterystyczny rodzaj unaczynienia. Glejaki wielopostaciowe są bogato unaczynione i mają bardzo dużo patologicznych naczyń krwionośnych, takich jakie normalnie w organizmie człowieka nie występują. Są to tzw. spięcia tętniczo-żylne, w których nie ma rozdziału na naczynia tętnicze i żylne, a krew tętnicza, bogata w tlen i składniki odżywcze, miesza się z żylną.

Badania naczyniowe pozwalają także na rozpoznanie, czy mamy do czynienia z nowotworem czy stanem zapalnym mózgu. Czasami, mimo zastosowania technik obrazujących, w dalszym ciągu pozostają wątpliwości, czy rozwijający się proces w mózgu jest związany ze zmianami nowotworowymi czy jest tylko stanem zapalnym. Obraz uzyskany w badaniu TK lub RM może być podobny. Wówczas neurochirurg musi dokonać biopsji. Badanie pod mikroskopem pobranego odcinka daje pewną odpowiedź.


– Jakie są rokowania dla pacjentów, u których rozpoznano glejaka?

– Chorzy, u których rozpoznano gwiaździaki i skąpodrzewiaki mają dobre rokowania. Guzy te nie są zbyt inwazyjne, a po ich wycięciu zgodnie z zasadą, że usuwa się je w granicach zdrowych tkanek, można powiedzieć, że są zdrowi. U niektórych osób przez wiele lat nie ma wznowy, u innych guz może się jednak pojawić ponownie. Można go z powodzeniem usuwać kilka razy. W przypadku glejaka wielopostaciowego jest to niemożliwe, ponieważ ma on naciekowy charakter wzrostu i trudno zaobserwować granicę pomiędzy tkankami zdrowymi i zmienionymi chorobowo. Nie można go dokładnie usunąć. Jest przy tym inwazyjny. Jeżeli rozprzestrzeni się na obydwu półkulach zazwyczaj nie można go leczyć chirurgicznie. Alternatywą byłoby wówczas usunięcie dużych części mózgu.

 

– Jak wobec tego leczyć chorego?

– Decyzja, czy operować guz wielopostaciowy czy nie operować go to dla lekarza poważny dylemat. Rzutuje na nią pewność, że jest to glejak wielopostaciowy, stopień jego rozwoju i rodzaj zmian oraz wiek i stan ogólny pacjenta. Jeśli chirurg podejmie decyzję o usunięciu guza, to wpłynie na przedłużenie życia pacjenta, ale nie na wyleczenie. Pewne rezultaty może przynieść także naświetlanie. Jednak zdania na temat efektów, jakie można osiągnąć naświetlaniem u pacjentów w ciężkim stanie, są podzielone. Niektórzy mówią, że przedłuży ono życie o parę miesięcy, inni, że o rok, a optymiści mówią o 2 latach.

 

– A jaki najdłuższy okres przeżycia pamięta pani profesor ze swojej praktyki?

– Najdłuższy okres przeżycia obserwowałam u pacjenta, który został zdyskwalifikowany do leczenia operacyjnego, bo guz był zbyt rozległy. Ogólny stan pacjenta nie był zły. Chorego nie leczono promieniami, ale lekami zmniejszającymi obrzęk mózgu. Przeżył ponad rok.

 

– Jakie są najnowsze kierunki badań nad leczeniem glejaków?

– Obecnie w badaniach medycznych sprawdza się metody genetyczne. Gdyby udało się genetycznie tak zmienić proces rozwoju glejaków, żeby przestały się rozmnażać jako komórki nowotworowe i gdyby udało się zatrzymać proces ich rozwoju, to byłaby szansa na skuteczniejsze leczenie. Człowiek z takim niewielkim ogniskiem nowotworowym mógłby żyć.

 

– Dziękuje za rozmowę.

Sklep Poradnia.pl poleca

Usprawnia funkcjonowanie układu immunologicznego. Wykazuje właściwości antyoksydacyjne. Pomaga w zachowaniu elastyczności stawów. Suplement diety.

Środek wspomagający w podstawowej terapii infekcji, alergii, łuszczycy, choroby wieńcowej, w nadciśnieniu tętniczym, cukrzycy, miażdżycy, w stwardnieniu rozsianym, chorobach nowotworowych i innych. Suplement diety.

Tonizuje układ nerwowy, poprawia kondycję fizyczną, działa antyoksydacyjnie. Grzyb Ganoderma lucidum określany jest mianem grzybka nieśmiertelności i długowieczności. Suplement diety.

Komentarze (100)Add Comment
Czy glejak może być bezobjawowy?
Dodany przez Zuza, 24.02.2010
Wykryto u mnie 2 lata temu guza mózgu (1x 2 cm)w części skroniowej prawej - badaniem TK ze względu na opadanie prawej powieki. Nie mam objawów. Lekarze są podzieleni: radiolodzy diagnozują to jako glejaka (ostatnio wielopostaciowego z powody drobnych zmian naczyniowych), neurochirurdzy uspokajają, że to ślad po uderzeniu. Komu wierzyć? Co robić?
...
Dodany przez Pemo, 09.03.2010
Lekarzem nie jestem, o medycynie wiem z lekcji biologi i tak sobie czytam;] ale guz w prawej części czaszki mogłby odpowiadać za dragnie lewej powieki nie prawej;] bo to działa tak na ukos lewy-mozg prawe-ciało, TK nie jest dokładym badaniem, potrzebny by był RM.
moja rada
Dodany przez bebilo333, 11.03.2010
czesc zuzia,
wspolczuje ci bo masz trudny orzech do zgryzienia i do wyjasnienia. sadze ze na podstawie to co piszesz nie masz glejaka i tym bardziej wielopostaciowego bo bylabys teraz na innym swiecie a napewno nie bylabys w stanie pisac ten twoj post na internecie. rozpoznanie jest zwykle oparty na podstawie kilka badan obrazkowych czyli na kilka badan w rezonansie magnetycznym, lub tomografii komputerowej, lub na schemat unaczynienia tego guza, na kilka badan eeg,oraz badan neurologicznych, itd. trudno mi ciebie doradzac ale napewno musisz byc w stalym kontakcie z twoim lekarzem a dobrze by bylo zasiegnac opinie innych lekarzy w innym miescie rowniez. osobiscie uwazam ze nie masz nic znaczacego ale i nie wolno lekcywazyc. ja bym ci doradzal przejsc na diecie p.dr. kwasniewskiego bo uwazam ze jego diety nie pozwoli twojego guza na rozwiniecie. a dlaczego tak uwazam? bo mam swoje powody. zycze ci zdrowia.
...
Dodany przez Marcin, 26.03.2010
Zuza, skoro żyjesz już dwa lata od rozpoznania guza to na 100% nie jest glejak wielopostaciowy. W przypadku tego nowotworu rokowania są bardzo niepomyślne i pacjenci, których widuje w klinice z glejakiem wielopostaciowym, od diagnozy przeżywają w najlepszym wypadku rok i to z włączoną chemią czy radioterapią. Także jest to szczęście w nieszczęściu, z którego powinnaś się cieszyć smilies/smiley.gif
Nie chce negować wiedzy radiologów, jednak nie są oni patomorfologami ani neurochirurgami, którzy na nowotwory mózgu spoglądają pewnie częściej, a nawet jeśli nie częściej to mają z nimi większe doświadczenie i najczęściej mają rację co do diagnozy. Pamiętam sytuację, kiedy operowali młodego pacjenta z potężnym guzem kręgosłupa, neurochirurdzy z badania MR stwierdzili, że to osteosarcoma, radiolodzy, że chłoniak. Neurochirurdzy mieli jednak rację, na nieszczęście dla pacjenta.

Co do opadania prawej powieki, ja byłbym bardzo ostrożny w formułowaniu wniosków, że jeśli coś się dzieje na obwodzie po lewej stronie, to w mózgu jest po prawej i na odwrót, bo nie zawsze przekłada się to na prawdę, objawy móżdżkowe są wyjątkiem chociażby kiedy dają objawy po tej samej stronie uszkodzenia.

Ja byłbym dobrej myśli, oczywiście trzeba zrobić kontrolne badanie, ale jak neurochirudzy Cię uspokajają to wierz im na słow smilies/smiley.gif Pozdrawiam!
...
Dodany przez aśka, 26.03.2010
Wątpię, żeby to był g.wielopostaciowy.U mojego męża objawił się padaczką.Początkowo był na nią leczony jako p.niewiadomego pochodzenia.Po 2 m-cach dołączył silny ból głowy,drętwienie dłoni.Tym razem TK uwidocznila guza.Po 2 dniach był operowany.Został poddany terapii skojarzonej(radio+chemia)nie przez wszystkich lekarzy uznawaną za odpowiednią.Po 2 latach nastapila wznowa.Operacja.Chemia.Przeżył 3,5 roku.Dawali rok góra 1,5.
Tu już neurolog poznał co to za guz i nie mylił się.
Zuza gdyby to był g. wielopostaciowy już dawno byłabyś po operacji.Nie dałabyś rady z nim funkcjonować.Nie tyle czasu.Powodzenia i bądż dobrej mysli.
Hej Pemo
Dodany przez kokos, 01.04.2010
TK można bez problemu wykryć najmniejsze zmiany w mózgu. RM robi się po zdjagnozowaniu, aby zobaczyć dokładne rozprzestrzenienie się nowotworu. Jeśli nikt po TK nie posyła na RM, to znaczy, że jest dobrze.smilies/grin.gif
Glejaka widać po ciemniejszych odcieniach, inne nowotwory na tablicy świetlnej widać. Lekarze się na tym znają.
do zuzy i nie tylko
Dodany przez malena, 01.07.2010
Glejaki wielopostaciowe nie występują u kobiet,tylko u mężczyzn.U kobiet występują oponiaki.A co do opadania powieki,to nie wiem czy to po urazie czy w rodzinie ktoś miał podobne zwiotczenie mięśnia-może zespół Hornera?
do maleny
Dodany przez elena, 12.07.2010
Glejaka ,zdiagnozowano u mojej 35 letniej siostry.Leczenie polegalo na radioterapi i uzupełniająco brachyterapii.Od momentu zauwazenia objawow przeżyla niecałe 10 miesięcy.A wbrew temu co piszesz powyzej,była jednak kobietą,również widywalam w szpitalach przez które przeszła inne kobiety,czesto mlode,z tym rozpoznaniem
skad to swinstwo!
Dodany przez aga, 28.07.2010
smilies/sad.gifwitam w tam tym tyg pochowalam tate mial glejaka wielopostaciowego i to straszne co rak moze z czlowieka zrobic mial operacje i 2,5 tygodnia po operacji zmarl ciagle nie moge sie z tym pogodzic a za razem boje sie czy ja bede miala to samo? pojde do lekarza i poprosze o skierowanie na rezonans magnetyczny az sie boje i coz to zycie warte jest cieszmy sie poki zyjemy pozdrawiam cieplo pelna smutku a zarazem nadziei na lepsze jutro...
Glejak wielopostaciowy
Dodany przez Róża, 31.07.2010
Jestem tu pierwszy raz, mam pytanie: mąż miał operację 26 maja, teraz jest 31 lipiec 2010, przez ten czas bierze leki, ale nie miał jeszcze naświetlań, dopiero 5 sierpnia. W ciągu tego czasu mam wrażenie ,że mu się pogorszyło, tzn. niewyraźnie mówi, plączą mu się słowa, zdani, nazwy itd...Czy to jest wynikiem tej choroby czy mam rozumieć ,że odrasta ? Ćwiczę z mężem czytanie, pisanie, mówienie, oczywiście to wszystko na etapie podstawowym, nic trudnego,bo ma słabą pamięć, żle widzi, często głowa go boli. Czy nadal mam ćwqiczyć? Czy to da rezultaty czy to go męczy mu nie pomagam?
Czy ktoś jest z Łodzi? Możecie wypowiedzieć się na temat onkologów w Łodzi? Ja na razie leczę męża w Klinice onkologicznej w Koperniku u prof. Fijuth i dr Klonowicz.
Z góry dzięki za odpowiedzsmilies/smiley.gif
glejak
Dodany przez Meggy, 07.08.2010
Mój chłopak miał operację 19.01.2005 zmarł 16.05.2007!!!! na glejaka wielopostaciowego nie ma ratunku! nie wiem czy był taki "wytrzymały" i nic wcześniej nie mówił ale..."widoczne" objawy były od listopada 2004-niesamowity ból głowy-diagnoza-zapalenie zatok,leki i żadnej poprawy! 31.12.2004-okropny ból głowy i majaczenie, potem porażenie nerwa twarzowego-szpital! tomografia...faktyczne rozpoznanie - guz mózgu...tak rozległy, że lakarze nie podejmują się operacji, operacja w Krakowie, potem chemioterapia w Brzozowie i radioterapia w Gliwicach...wszystko na nic...umarł...a z Nim kawałek mnie!!!
Glejak
Dodany przez Róża, 13.08.2010
Sadze ,ze piszac tu to nie oczekuje zadnego cudu,tylko pragne poznac opinie osob,ktore sa dotkniete posrednio lub bezposrednio tym cholerstwem wielopostaciowym.Moj maz dzis mial 7 radioterapie.Czuje sie na tyle dobrze,ze Go nic a nic nie boli.Nieraz miewa male bole glowy.Kontakt z Rodzina ma.Mysli logicznie.Natomiast ma trudnosci z mowa,pisaniem.Czasami bywa w swoim swiecie.Radioterapie bedzie bral do polowy wrzesnia.Doktorowa mi powiedziala,ze po zakonczeniu naswietlan jest przerwa 6 tygod. i nastep.bedzie CT lub Rezonans. Co dalej.....Nie wiem. Pragne podziekowac za wpis Megg.Przykro mi!Naprawde przykro!
glejak- do Róży
Dodany przez Lusia, 05.10.2010
MOj mąż właśnie zmarł na glejaka wielopostaciowwego 4 stop.Rozwijał sie bezobjawowo nie wiem od czego mogło to powstać nie palił,higieniczny tryb życia. Od wykrycia mineło 21 dni i już go nie ma.Guz był nie operacyjny jedyna szansa na przedłużenie życia to chemio czy radioterpia,ale nie doczekał,więc Ty ciesz sie z każdej chwili bycia razem bo ja wiele bym dała żeby mój żył. Czy Twój mąż miał robioną biopsje?, bo mój tak i 7 dni po biopsji zmarł zastanawiam sie czy to w jakiś sposób mogło zaszkodzić?,ale mówili że to musi być ,zeby zastosowac jakąś radioterapie ,no wie wiem już sama co tu sądzić nie moge się z tym pogodzić ,że już go nie ma . Słyszałaś może o leku Wilcza kora?
gwiaździak anaplastyczny (III stopień)
Dodany przez Kamil, 28.10.2010
Witajcie kochanie. Na wstępie łącze się z Wszystkimi, którzy przechodzą z całą rodziną walkę o życie, w Moim przypadku o Życie Ojca. Dziękuje Pani Stanisławie i Pani Profesor za tego typu artykuł. Proszę o pomoc - czy znacie Państwo rokowania dla ojca ? ... 27 października 2009 tata miał operację usunięcia guza mózgu, operacja przebiegła pomyślnie, tata normalnie funkcjonuje, jest w trakcie brania chemii, wcześniej miał naświetlanie, w lipcu miał rezonans i okazało się, że komórki rakowe bardzo szybko się rozprzestrzeniają. Od 20 października zauważyliśmy, że rano na kilka sekund występują omamy ( wg taty: nieprzyjemny zapach i widzi szczura) po czym nie pamięta co się wydarzyło, lekko kuleje, problemy z pamięcią... proszę o pomoc: czy skonsultować się jak najszybciej z neurologiem ? jakie rokowania ? co może później nastąpić ( objawy ) czekać na rezonans za tydzień czy już zrobić rezonans ? co w takiej sytuacji robić na dzień dzisiejszy. Proszę o pomoc
zmiany
Dodany przez Joanna, 28.10.2010
Wiecie co mnie zastanawia.... jak lekarze diagnozuja w polsce... ja obecnie mieszkam w usa i mam klopoty zdrowotne od paru lat neurologiczne głownie. W poslce odbylam wedrówke po lekarzach i nic. Tutaj bylam u neurologa i przezylam szok.... wyslano mnie na serie badan, duzo szerszych niz te w Polsce.Wyszlo mi jakies malutkie zaciemnienie na rezonansie, beda go powtarzac za 3 miesiace i wiecie co, czytam te wasze posty i zastanawiam sie jak lekarz u pacjenta skarzacego sie na sile bole glowy moze nie wyslac na MRI????? Przeciez to bardzo powazny objaw.... TC jest juz ATCHAICZNA metoda.... robi zdjecia co jakis wycinek, a jak w tej przerwie wlasnie sie cos dzieje to masz pecha czlowieku.
Przepraszam ale nie wytrzymalam.
czy to jest glejak IV st.
Dodany przez aga, 29.10.2010
Witam Wszystkich.Ponad 8 lat temu mój brat miał operowanego guza. Histopatologia;glejak IV. leczenie tylko naświetlania. Teraz się wznowił,26 pażdziernika tego roku mój brat miał 2 operację, czekamy na wyniki, ale lekarze są czarnych myśli,mówią o najgorszym. Jak sadzicie czy to napewno jest glejak wielopstaciowy skoro 8 lat był bardzo dobrze?
...
Dodany przez mama, 10.11.2010
Sprzeciwiam sie opini, ze glejak wielopostaciowy wystepujae tylko u meżczyzn.To bzdura. Moja córka miała 22 lata i zachorowała. Walka to 15 miesiecy i koniec. Walczyła , była metoda skojarzona radio i chemioterapia. Bylo wszystko. Szpiatle poznanskie (Przybyszewskiego i Garbary) robiły wszystko, nie żalowaly pieniędzy. Na glejaka wielopostaciowego nie ma rady. To bydlak , tak nazwala go moja córka.
...
Dodany przez rafał, 14.01.2011
TO prawda u mego taty wykryto 10.05.10 glejaka wielopostaciowego jest po operacji i radioterapia jeszcze roku nie ma a jest bardzo cięzkim wstanie i domyśla się ze umiera a my musimy go kłamać ze będzie wszystko dobrze i nie możemy patrzeć ja się męczy jak tracimy ukochaną osobę wszystko było dobrze zanim jak dowiedzieliśmy się ze ma glejaka ze rokowania są złe z dnia nadzień jest z nim co raz gorzej a do piero ma 45 lat gdzie jest buk gdzie jest jego miłoś ze zabiera nam tatę a my tak go kochamysmilies/sad.gif
co powiecie
Dodany przez zbyszek, 17.01.2011
mam glejaka który objawił mi się przez omdlenie drgawki 30.07.2008r.jak do tej pory nie mam bólu głowy jak i przed też nie miałem.Po miesięcznym pobycie w szpitalu i półrocznym pobycie na zwolnieniu wróciłem do pracy .Na początku badania RM miałem co trzy miesiące teraz już co pół roku właśnie wczoraj w szpitalu Barlickiego w Łodzi jak do tej pory bez zmian jest w taki samym stadium.Bardzo dużo pomaga mi Pan dr.Jaskólski super człowiek właśnie czekam na wyniki mam nadzieję że się nie zmienipozdrawiam
glejak 2st.
Dodany przez gosia, 20.01.2011
Witajcie!Ja tez mam podobny problem.Moj maz(30lat), 03,08,2010r.trafil poraz pierwszy na stol operacyjny.To chorubstwo zaatakowalo go z zaskoczenia.Nie mial wczesniej zadnych objawow.Tego dnia stracil przytomnosc i dostal drgawek.Naszczescie pomoc przyszla w pore,a mial malo czasu.PO operacji byl w spiaczce,mial niedowlad prawej strony,no i problemy z pamiecia.Lekarze nie dawali wielkich szans.06.09,2010 mial druga operacje,po niej nie bylo zadnych powiklan.Wyszedl do domu po tygoniu.Przeszedl radioterapie od 26,11,2010 do 12,01,2011.Teraz jest w dobrej formie,nie ma zadnych dolegliwosci,nie nazekamy.Wydaje mi sie ze z dnia na dzien jest lepiej.Za 5tygoni badania kontrolne.Mam nadzieje ze beda dobre smilies/kiss.gifCieszymy sie kazdym dniem spedzonym razem w trojke bo mamy 4letnirgo synka.Pozdrawiam wszystkich.Nie zalamojcie sie.Trzeba wierzyc i byc pozytywnie nastawionym do zycia.
pierdolony glejak !!!
Dodany przez Łukasz, 23.02.2011
Mój ojciec pewnego dnia pojechał do pracy nie trafił tam gdzie trzeba szef przywiózł go do domu. Pojechalismy do szpitala zrobilismy rezonans i tomograf. Wynik Glejak wielopostaciowy III stopnia. Po Tygodniu ojciec został zoperowany przez prof. Nowaka w Poznaniu guz nie został całkowicie usunięty gdyż jest to nie możliwe. Brał po operacji radioterapię. Po 3 miesiacach kolejny tomograf okazuje się że glejak odrasta a ojciec jednego dnia się czuje dobrze a drugiego jest tak słaby że nie ma sił oczu otworzyć. Jutro będzie miał kolejna operacje przez prof. Nowaka w Poznaniu. Jestem dobrej myśli. Operacja musi się powieść i ojciec musi żyć ile to nie wiem ale cieszę się z każdego dnia którego mu daje Pan Bóg !!!

Pozdrawiam tych co przeżywają ten sam horror z rodzinami co ja i życzę wszystkim powrotu do zdrowia !!!
Glejak
Dodany przez Grażka, 10.03.2011
smilies/cry.gifmoja mama miała glejaka o wzmiarach 6,4,3 . Usuneli kawałek i mówią żeby czekać. Teraz czuje się w jeden dzień lepiej a w drugi żle a zachowuje się jak małe dziecko i nie chce się leczyć a ja jestem już bez sił.
glejak
Dodany przez córka chorej na glejaka, 10.03.2011
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że mama ma guz mózgu, dzisiaj miała operację, lekarz powiedział, że najprawdopodobniej glejak :-( czekamy na wyniki. jestem załamana ! u mamy też nie było żadnych objawów widocznych. dopiero jak straciła przytomność skierowana została na tk głowy i wyszło cholerstwo !! Na szczęście udało się wyciąć guz w całości, ale lekarz mówił, że nie jest za ciekawie :-( nie wiem co robić, jak znaleźć siły...
glejak
Dodany przez Lusia , 13.03.2011
Do Grażki na co macie czekać? ,dlaczego tylko kawałek usunęli gdzie jest usytuowany ? Dostaliście skierowanie do onkologa ,jak wiem glejaka w całości nie da sie usunąc bo są nacieki i musi byc chemia czy radioterapia. gdzie byla operacja? Glejaki są fatalne nie ma czasu na czekanie trzeba działać szukać pomocy. Wiem coś na ten temat mego męża wykończył w ciągu 20 dni i nie zdążył na chemie. Życze wszystkim siły w tych ciężkich chwilach w walce z tą okropną chorobą...
glejak-nienawidze go
Dodany przez ania, 15.03.2011
moj syn jets rok po operacji glejaka naszczescie to swinstwo bylo w takiej torebce wiec mogli wyciac calego.nie musial miec chemii ani radioterapii.operacje mial w bydgoszczy u prof.harata ,polecam wszystkim chorym wspanialy lekarz .moj syn ma 20 lat i musi zyc mam tylko jego!!
Temodal
Dodany przez Łukasz, 16.03.2011
Temodal czy wiadomo coś Państwu o tym ??? Porszę o odpowiedź
Do Łukasza
Dodany przez Lusia, 16.03.2011
Poczytaj wiecej na zakładce Glejak Wielopostaciowy- Nowotwór Mózgu oporny na leczenie >Dr.. Tam opisuja osoby ,które podawały swoim bliskim.Temodal jest chemią w tablet. najczesciej podają w terapi skojarzonej tj . Temodal+lampy stosowany na glejaka ,przedłuża życie.Pozdrawiam ...
Do Łukasza
Dodany przez Lusia, 16.03.2011
C.O.w Gliwicach dysponuje prawdopodobnie Cyber Nożem jeśli jest nie duży to można tym usunąć bez inwazyjnie to są wiązki promieni skierowane w guza,może to by pomogło zorientuj się.
temodal
Dodany przez Łukasz, 24.03.2011
Lusia niestety mój tata przeszedł już drugą operację a guza i tak w całości mu nie usunięto tylko część w pierwszej operacji a w drugiej operacji usunięto mu jakieś nacieki. Po pierwszej operacji mój ojciec dostał lampy ale tylko mu zaszkodziły bo nie może chodzić był na rehabilitacji 7 tygodni i nic to nie pomogło w sumie od diagnozy minęło już 7 miesięcy z czego tatuś leży już 6 w szpitalu. Co to za dziadostwo ten guz mózgu z nim nie da się chyba wygrać niestety smilies/cry.gifsmilies/cry.gifsmilies/cry.gifsmilies/cry.gifsmilies/cry.gif
Do Łukasza
Dodany przez Lusia, 25.03.2011
Łukasz tego guza nie zawsze da się usunąć w całości to też zależy od umiejscowienia ,gdzie był umiejscowiony ? i dlatego podają lampy czy chemie ,jeszcze co najgorsze to on odrasta musisz być dobrej myśli ,chociaż to cieżka walka i często kończy się zle ,wiem to z własnego doświadczenia o glejaku książke mogłabym napisać,a w swoich łzach wykąpać ta choroba zabrała mi jedyną najukochańszą osobe mego męża.Nie miał szans nawet na walke w ciągu 21 dni odwykrycia odszedł i też nie dawało to wczesniej żadnych objawów ,a jak zaczęło się coś dziać to już było za późno,a lekarze też pierwsze objawy lekcewarzą wymyślają zatoki i takie inne ,żeby nie zrobić Tk to jest Polska oszczędność kosztem nas ludzi.
do lusi
Dodany przez ania, 27.03.2011
mam pytanie czy twojego meza czesto bolala glowa w okolicy zatok?pytam dlatego bo moj syn jest 1rok po usuniecu glejaka i od niedawna nazeka na sily bol glowy w okolicy zatok.neurolog na wizycie stwierdzila ze to sa zatoki,a rezonans ma w maju.
do Ani
Dodany przez Lusia, 27.03.2011
Tak w lutym i marcu ubiegłego roku mój mąż skarżył sie na bóle głowy był u lek w przychodni i leczono go na zatoki ,dosyc długo ale twierdzili że to jest przewlekłe nam nawet na myśl nie przyszło że to może być cos groźnego innego a mysle teraz dopiero że powinni to prześwietlić to by potwierdziło czy to zatoki? miał też silne skurcze nóg-łydek bolała go też reka stawy ale wyniki krwi były wszystkie ok. Był też u neurologa bo bolał go kręgosłup noga tracił w niej czucie prosił o skierowanie na rezonans ,ale pan doktor stwierdził,że to nie potrzebne badanie bo to są bóle od kręgosłupa no i tak koło sie zamyka ,a może to były konkretne juz wtedy objawy ,które zostały zlekceważone? i dostał tylko silne leki przeciw bólowe. Tak było do 3 wrzesnia ,aż czuł sie coraz gorzej i trafił do szpitala tam zajęła się nim fajna pani doktor nie podobało jej się to i zaczęła badanie od tomografi komput. no i wyszło guz glejak wielopostaciowy a 24 września zmarł ,operacji nie zrobili bo był źle umiejscowiony miał dostać chemie ,ale jej nie doczekał .Była biopsja pózniej wodogłowie i musieli operować,założyć zastawke i potej operacji po 6 dn.....tak szybko to poszło,że nie mogę się z tym pogodzić bo miałam tylko jego,a teraz pustka smutek i ból....Pozdrawiam .
do lusi
Dodany przez ania, 28.03.2011
dziekuje za odpowiedz ,ja tez mam tylko syna wiec rozumiem twoj smutek ,trzymaj sie badz dzielna pozdrawiam
glejak
Dodany przez janula, 23.05.2011
Mojemu mężowi glejak ukazał się padaczką.Tomograf,potem rezonans i operacja.Po trzech miesiącach naświetlanie.
Od operacji minęło półtora roku i bywa różnie.Jedną stronę ma bezwładną i żadna rehabilitacja nie pomogła.Nie mówi,pomimo logopedy i jest jak małe dziecko.Nawet są dni,gdzie bywa agresywny i nie rozumie,co się do Niego mówi.Są dni,co wszystko rozumie,ale płacze.Jest nam wszystkim bardzo ciężko,ale staramy się otoczyć Go jak największą pomocą i miłością.Dwa razy w roku ma rezonans i nie ma odrostu.
glejak
Dodany przez dorota, 21.06.2011
Moja córka umarła na glejaka . miała niecałe 13 lat.Umarła w maju jestem zdruzgotana nie radzę sobie z tym i nigdy nie poradzę
do Doroty
Dodany przez Lusia, 22.06.2011
Nie wiem co Ci poradzić ,ale bardzo , bardzo Ci współczuje ja też staciłam jedyną mi bliską osobę mojego kochanego męża przez glejaka ,też nie radze sobie z tym w jednej chwili świat mi się zawalił.... i wiem że nigdy się z tym nie pogodze ....Pozdrawiam .
DO DOROTY I LUSI
Dodany przez ania, 23.06.2011
BARDZO WAM WSPOLCZUJE STRATY UKOCHANYCH LUDZI ,MOJ SYN TEZ JEST PO WYCIECU GLEJAK NA DZIEN DZISIEJSZY NIE MA WZNOWU TEGO GOWNA(PRZEPRASZAM ALE INACZEJ NIE MOGE TEGO NAZWAC)smilies/tongue.gifOZDRAWIAM NIE PODDAWAJCIE SIE
glejak
Dodany przez wdowa, 28.06.2011
Smutne to gdy umiera ktoś bliski. Wiem, że nie powinnam tego pisać, ale glejak to wyrok. Mam wyrzuty że zgodziłam się na naświetlania, bo to przyspieszyło śmierć mojego męża. Lekarze postawili mnie w szachu bez naświetlań glejak będzie rósł a po lampach zmniejszy się albo będzie rósł.Przez nie cały rok widziałam jak umiera na raty. Najpierw paraliż jednej strony, później ślepota i tak na raty glejak atakował system nerwowy. Nie pomogło nic, żadni cudotwórcy, żadne leki. Dzisiaj n ie mogę się pozbierać i pytam dlaczego.
Do wdowy
Dodany przez Lusia, 29.06.2011
Jak wszystkim tak i Tobie bardzo współczuje ,wiem co myślisz co przeżywasz,bo sama też przez to przechodze mimo ,że u mnie minął juz 9 m-c od śmierci mojego męża nie potrafie się otrząsnąć pogodzić z tą myślą,że jego już nie ma już nie będzie stale czekam i myśle że wroci. Też mam wyrzuty ,że się zgodziłam na biopsje to przyśpieszyło przynajmniej tak mi się wydaje,bo jak mam myśleć poszedł na nią o własnych siłach i już nie wrócił? Lekarze też mówili,że bez wyniku histopatologicznego nie można podać chemi i naświetlań,a to była jedyna szansa na dalsze życie ,bo był w złym miejscu nie operacyjny.Liczyłam że może te lampy pomogą i chemia i nawet tego nie doczekał ,stale pytam dlaczego przecież był takim dobrym człowiekiem pomagał innym ? i też sie nie moge i nawet nie potrafię pozbierać i nie wiem jak dalej zyć...........
aż ponad 8 lat bez wznowy
Dodany przez Aga, 29.06.2011
Mój brat w 2002 r.(w wieku 22 lat) we wrześniu miał usuniętego glejaka WHO IV st. był też w otoczce. Miał tylko radioterapię.
W PAŻDZIERNIKU 2010r.urosły mu trzy guzy i do tego nacieki.Po operacji miał 6-mcy temodal, guzy zniknęły został nacieki, chodził i normalnie funkcjonował do końca kwietnia 2011r. W maju 2011 miał 2 operacje.Miał usunięte torbiele z płynami, które uciskami go sparaliżowały.Teraz jest bardzo żle, tylko leży, śpi i nic nie mówi .Ma 32 lata.Dla lekarzy to koniec leczenia.Wypisali go ze szpitala.
rak
Dodany przez NN, 07.07.2011
witam chciałam opisac pewna historie ponad poł roku temu stwierdzono u mojej mamy raka piersi az dwa guzy było to dla nas głebokim ciosem.Mielismy nadzieje ze na tym sie skonczy i ze bedzie dobrze jednak nim sie zdarzylismy osłoic z ta mysla był przezut na kosci ma pękniete dwa trzony w kregosłopie ja jako corka mojej mamy nie mogłam sie pozbierac niewiedziałam co zrobic jak moja mame postawic na nogi po jakim czasie z miesiac moze 3 spokoju były jakies przezuty ale małe i z niewielkimi punktami ....co gorsza ostatnio byłam u lekarza ktory stwierdził 3 guzy w mózgu stan zaawansowany i zostały jej 45 miesiecy zycja wyobrazcie sobie przez co ja sama z mama przechodze wiedzac ze umiera...guzy w mozgu sa nie uleczalne trzyma mnie tylko nadzieja a w bogu siła..
...
Dodany przez NN, 07.07.2011
tam było 4 około 5 miesiecy w wpisało sie 45;/
bez wznowu
Dodany przez ania, 23.07.2011
moj syn jest 18 miesiecy po operacji usuniecia glejaka jak narazie nie ma wznowu i niech tak zostanie ja bardzo w to wieze on ma dopiero 21 lat i jest moim jedynym synem
do Ani
Dodany przez Lusia, 24.07.2011
Aniu ,chociaż cały czs jest mi bardzo smutno i źle ,ale ciesze sie że może wam sie uda pokonać tą piekielną chorobe on jest taki młody skąd to dziadostwo sie bieże ? nie moge sie z tym wszystkim pogodzić czytam o tym na okrągło i stale mam milion pytań czemu nie ma na to leku.? Mam pytanko gdzie miał to zlokalizowane jaki duzy i napewno masz napisane że to był glejak? Pozdrawiam
do lusi
Dodany przez ania, 26.07.2011
wedlug winiku histopatologii byl to guz mieszany skapodrzewiak z gwiezdziakiem 2 stopnia wielkosci 2 na 3 cm,umieszczony lewa polkula plat czolowy.naszczescie okazalo sie ze byl w takiej torebce i nie mial nacieku.Podobno prof.Nowak z Poznania wynalazl jakis lek na glejaka....Dziekuje ze o nas cieplo myslisz ze pokonamy to gowno.pozdrawiam
do Łukasza
Dodany przez eFelin, 27.07.2011
twój tata 24 lutego miał mieć drugą operację...!

napisz jak jest teraz
mam podobną sytuację z mamą!
jej ile 'nas' tu jest a myślałam, że to tylko moją rodzinę spotkało! ehh życie!
...
Dodany przez córka chorej na glejaka, 22.08.2011
Witam ponownie. Pisałam tu w marcu, moja mama miała wtedy operację... My też dostaliśmy wyrok- Glioblastoma Multiforme IV stopnia. Operacja przebiegła pomyślnie, wycięto podobno całego guza. Dostała temodal i radio w Zachodniopomorskim C.O. I było całkiem dobrze, czuła się dobrze, my Ją trzymaliśmy cały czas na duchu... Od 2 tygodni jest gorzej. Nie je, śpi 24h na dobę... Byliśmy dziś odebrać wyniki rezonansu i nie wiadomo do końca, bo coś tam znaleźli, ale rozważają czy jest to wznowa, czy bliznowce... Matko, ja od pół roku żyję w takim stresie, że sama zaczęłam mieć już problemy zdrowotne... Ale przy Mamie się trzymam, muszę... Myślałam, że nie dam rady, ale moja Mama jest taka dzielna !!! Ona też daje nam siły ! Proszę trzymajcie kciuki za moją Mamę. Ja się pomodlę za Waszych bliskich !
Czy to może być guz?
Dodany przez Kinga, 24.08.2011
Czy jeśli boli mnie głowa, zatoka przy lewej stronie nosa i dziąsła dolne rano po przebudzeniu, to może być guz? Biorę antybiotyki na zatoki i nic, zupełnie nic. Miesiąc temu miałam tak silne bóle głowy że powiekami nie mogłam ruszać. Gardło nie bolało dodam. Stwierdzili zapalenie migdałów!!! Ale po antybiotyku przeszło. teraz znowu ból ale już słabszy. Tyle że jest taki rozpychający, tętniący po całej lewej stronie. Czy to może być guz? Lekarze nie chcą dać skierowania. Myślą chyba ze przesadzam i wymyślam sobie problemy. Do lekarzy nie chodziłam od lat.
Kingo
Dodany przez Magda, 24.08.2011
Jeśli lekarz odmawia diagnostyki, można go zmienić, bądź interweniować u kierownika Poradni.
do corki chorej mamy na glejaka
Dodany przez ania, 24.08.2011
trzymam za ciebie i Twoja mame kc iuki i bede sie za nia modlic ,bo wiem co przezywacie(moj ukochany syn tez jest po glejaku)badz silna dla mamy nie wolno sie poddawac!!!!!!!wiem napewno juz braknie sil ale dasz rade.pozdrawiam Ania
kinga
Dodany przez ania, 24.08.2011
idz do innego lekarza i niech ci da skierowania na rezonans bo inaczej nie ma co gdybac......pozdrawiam
...
Dodany przez Izabela, 06.09.2011
kilka miesięcy temu zaczęła boleć mnie głowa...strasznie,dzień w dzień...zaniedbałam to.Tłumaczyłam ból,zmianą pogody...kilka lat wcześniej miałam poważny wypadek samochodowy i w tym również doszukiwałam się przyczyny mojego bólu. Po trzech miesiącach nieustającego bólu,poszłam do lekarza.Dostałam skierowanie na TK..zrobiłam..wyszły jakieś zaciemnienia..ogarnęła mnie straszna panika..obraziłam lekarza i wyszłam z gabinetu..w glowie same czarne myśli..nie miałam pojęcia o guzach mózgu,a układałam sobie czarne scenariusze.:/wróciłam do lekarza...wizyta z wybitnym neurochirurgiem..polecił RM..zrobiliśmy..TK i RM były podobne..a ja nadal nie dowierzałam,nie chciałam słuchać-byłam okropna,podważyłam kompetencje lekarza..Udałam się do innego miasta...z pozytywnym nastawieniem...te same badania...plus izotopowe...diagnoza ta sama..toruński lekarz zasugerował biopsje..z tym że nie w jego szpitalu...z podkulonym ogonem wróciłam do szitala wojewódzkiego w Gda.gdzie maja bardzo dobry sprzet i lekarzy...podejrzewaja glejaka...zobaczymy jakiego...zobaczymy co dalej..za dwa dni mam biopsje...
cd..
Dodany przez Izabela, 07.09.2011
mimo tego że obawiam się biopsji..bo lekarze otwarcie mówili że jest dość trudna...to cieszę się że w wieku 24lat potrafiłam podjąć tak poważną decyzję...być może decyzję życia...czytając wasze historie..wiem że to bez dwóch zdań jest dobra decyzja..biopsja..określenie rodzaju guza...mm...i co dalej..tysiące myśli..
do Izabelii
Dodany przez Lusia, 07.09.2011
Iza trzymam za Ciebie kciuki bądź dzielna nie masz wyjścia żeby dalej leczyć musi być wynik histopat. Gdzie masz tego guza jaka lokalizacja masz to w opisie TK lub RM i kiedy biopsja?. Pozdrawiam....
WALKA
Dodany przez joanna, 20.09.2011
OD 2008R. WALCZĘ O MAMĘ...NADCHODZI KONIEC...JA NIE MAM JUŻ SIŁY....BARDZO SIĘ BOJĘ! smilies/sad.gifsmilies/sad.gif
niestety
Dodany przez jaco, 22.09.2011
Ja przez tego dziada straciłem dziewczynę, mieliśmy tyle planów. Za rok chcieliśmy się pobrać. Jak zachorowała miała tylko 20 lat wykrycie nastąpiło 3 kwietnia 2011
tragedia
Dodany przez ania, 23.09.2011
to jest straszna tragedia lacze sie z wami w smutku.Nam narazie sie udaje (moj syn nie ma wznowu od 2 lat)jest taki mlody 9.10 skonczy 21 lat.Pozdrawiam Ania
JACO NAPISZ MI PROSZĘ....
Dodany przez joanna, 26.09.2011
NAPISZ MI PROSZĘ,JAK PRZEBIEGAŁA KOŃCÓWKA CHOROBY TWOJEJ DZIEWCZYNY. CZY BOLAŁO? CZY CIERPIAŁA? NAPISZ MI PROSZĘ...BARDZO SIĘ BOJĘ....smilies/sad.gif
Do Joanny
Dodany przez Lusia, 26.09.2011
Joanno nie wiem jaki jest teraz etap u Was jak daleko to sie posunęło ,ale chcesz wiedzieć więcej wejdż niżej zakładke glejak wielopost. nowotwór mózgu oporny na leczenie DR>...tam jest 90 naszych postów i szczegółowo opisuje KAM ,która do końca dzielnie walczyła o swoją mamę...Ja też walczyłam ,ale mój przypadek był bardzo krótko,i stale mam milion pytań bo nie byłam przy śmierci.......I teraz właśnie minął rok a ja dalej bardzo cierpie i nadal nie moge się z tym pogodzić,mam to wszystko przed oczami jakby to wydarzyło się wczoraj...Pozdrawiam Cię...,w tych ostatnich chwilach musisz sie trzymać,bądz dzielna..
DO JACO
Dodany przez joanna, 26.09.2011
DZIĘKUJĘ. JESTEŚMY CHYBA U KRESU WALKI. DWA LATA TEMU GUZ ZOSTAŁ USUNIĘTY. BYŁ TEMODAL, RADIOTERAPIA I BYŁO OK. POTEM WZNOWA. ODROSŁY TRZY. MAMA CZUJE SIĘ DOBRZE, A CENTRUM ONKOLOGI ODMÓWIŁO NAM JUŻ LECZENIA.
DO JACO
Dodany przez joanna, 26.09.2011
MASZ SWOJEGO WŁASNEGO ANIOŁA, KTÓRY CZUWA NAD TOBĄ.
POZDRAWIAM.
...
Dodany przez jaco, 27.09.2011
wykryto 3 kwietnia miał 3 cm pod koniec czerwca traciła pamięć na początku lipca zaczęli chemię z USA jakiej w Polsce nie stosowali. w połowie sierpnia guz wypuścił odnogi, Gdańscy lekarze stwierdzili że nie widzieli tak złośliwego. Ostatni miesiąc to była Golgota. Przebudzała się czasem. z 12/13 września odwieziona została do szpitala i straciła przytomność tylko zły leciały. 21 września o 14:27 powiększyła grono aniołków ;(
Ja pokonałem
Dodany przez jaco, 27.09.2011
Ja miałem Sam potworniaka z przerzutami ale pokonałem i byłem Jej wzorem w walce walczyła bardzo zaciekle ale niestety nie miała szans gdyż operacja odpadała guz znajdował się między płatami
jak mogę pomóc
Dodany przez jaco, 27.09.2011
Mam dosyć sporą wiedze o onkologii jak mogę pomóc mail jaco_j@interia.pl
kochana mama
Dodany przez beti, 05.10.2011
Dwa lata trwa nasza tragedia ,u naszej kochanej mamy zdiagnozowano guza mózgu - niby oponiak ,bardzo duzy ,lekarze ze szpitala z wrocławia z borowskiej mówili ,że bardzo rzadko zdarza sie taki ogromny guz ,mama miała opercje ,bardzo cieżka operacje ,po operacji niedowkład lewostronny ,opadnięta powieka ,słaby wzrok ,masakra ....ogólnie stan mamusi był bardzo kiepski ,ale była na rehabilitacji i jakos wróciła do domu..ale cóż nasze szczescie nie trwało długo ,teraz 5,10,2011 lezy w szpitalu jest wznowa w bardzo paskudnym miejscu na pniu mózgu i juz urósł bardzo duzy ,lekarze nie chca juz nic robic ....boja sie że mama tego nie przeżyje,dostaje sterydy i na tym koniec ,jest nam smutno ,starsznie to boli ,teraz tylko śpi ,mamy mały kontakt z mama ,nie rozmawia ,tylko powtarza słowa.i mówimy jej że bedzie dobrze ,zostaje tylko nadzieja ze bedzie z nami jak najdłużej,to jest jak jeden wielki koszmar ,mnie juz tez cały czas boli głowa mam doła i nie chce mi sie rano wstawac ,tylko robie to dla mojego kochanego synka .cała rodzina ma doła ,siostra tez płacze i ma słabe checi do życia,napisałam wczesniej niby oponiak ale teraz lekarze podejżewaja cos gorszego -glejaka ze względu na złośliwosc tego paskudztwa.wszystkim przechodzacym podobna traume życze spokoju ,i nie wiem co mam więcej napisac....
...
Dodany przez córka chorej na glejaka, 18.10.2011
Aniu- dziękuję, ja również będę trzymać kciuki za Twojego syna ! Straszna to jest choroba. Moja mama miała przedwczoraj atak padaczki. Pierwszy raz po operacji. Tak wykryli guza, kiedy straciła przytomność. Teraz to samo. Boję się, że już odrósł :-( W czwartek jedziemy po wyniki kolejnego rezonansu.
Trzymajcie się wszyscy, Boże ja jeszcze kilka miesięcy temu nawet nie myślałam, że spotka nas coś tak okropnego, a tyle tu Nas... Jestem sercem z Wami. I pozdrawiam !
pomocy
Dodany przez Pytajnik, 27.10.2011
u mojej babci zdiagnozowano 4 guzy . ma cukrzyce i boję się o Jej życie smilies/cry.gif czy możliwe jest wycięcie ich bez uszkodzenia mózgu ??
;(
Dodany przez k., 29.10.2011
Wczoraj moja mama znienacka zaczęła tracić przytomność, niedowład prawej części ciała, brak możliwości porozumienia się( problemy z mową); zrobili i jej rezonans i wykryli guz w lewym płacie czołowym 15 mm; lekarka twierdzi, że to może być glejak, mama jest nieprzytomna bo ma obrzęk mózgu, dziś ja mają przewozić do innego szpitala porobić badania i na operację; nie potrafię przestać płakać, tata z bratem zresztą też; mam 26 lat, mama 49 i do tej pory nic jej nie było; nie mogę znieść myśli, że jej może zabraknąć; zawsze myślałam, że pomoże mi w wyborze sukni ślubnej, będzie się bawiła z wnukami, a teraz się nawet nie mam jak z nią pożegnać, bo jest nieprzytomna:///
nie jestem sama
Dodany przez mała, 03.11.2011
to straszne,ze w chwili gdy dosiega choroba naszych najbliższych dostrzegamy jak wielu ludzi przezywa taka tragedie wszystkim strasznie współczuje ale nie my jestesmy tu najważniejsi tylko ci chorzy
co robić?
Dodany przez Czika, 04.11.2011
Co mam zrobić? Moja mama miała wyciętego gleniaka 31.08.2011roku. Od wtorku zaczyna teleradioterapie. Góz wycięty został w całości. Po co teleradioterapia i chemia(chemia w tabletkach)? Mama ma 60 lat.
co robić?
Dodany przez Czika, 04.11.2011
Moją mame nigdy nie bolała głowa. Nawet przy grypie.
glejak III
Dodany przez Kasia, 05.11.2011
Co mamy zrobić? U mojego taty stwierdzono glejaka wielopostaciowego III stopnia. Lekarze nie dają nadziei. Usunęli część guza. Byłam w poradni onkologicznej, ale ze względu na stan mojego taty (jest leżący) nie kwalifikuje się do radioterapii. Pani onkolog zaproponowała mi kontakt z poradnia paliatywną. Co mam robić gdzie szukać pomocy???Czy już lekarze naprawdę nie mogą nic zrobić i nam pomóc.
do Kasi,
Dodany przez Czika, 06.11.2011
Pani Kasiu nie wiem gdzie mieszkasz ale jakbyś trafiła do Wrocławia na Borowską do doktora Weisnra. Złota rączka!
Moją mame przyjął w ciągu 2 dni, wyciął mamie guza w całości. Opecja trwała 10 godzin.
skąpodrzewiakogwiaździak WHO II
Dodany przez kacha, 15.11.2011
jak sobie z nim poradzić... Operacja w lipcu stopień zlośliwości zerowy, w zaleceniach nie było mowy o chemii czy naświetlaniach.... Za trzy miesiące do kontroli jednak osoba nie doczekała tego okresu pierwszej kontroli na kilka dni przed terminem prawostronny niedowład, szpital i wynik to wznów guza 60x40x40 wielki i na dodatek dyskwalifikacja do reoperacji bo za duży i w miejscu nie operacyjnym... PO dwóch tygodniach leczenia obrzęku 5 serii lamp... Opis lekarza złe rokowania i możliwość brania tylko dwóch serii lamp -nie wiem dlaczego... Z początkiem grudnia do kontroli na tomograf...
Chora leżąca, z niedowładem prawostronnym, bardzo mało mówi, problemy z połykaniem,problemy fizjologiczne,ruchowe,brak utrzymania równowagi i narzeka na ból głowy, świadoma widzi słyszy i rozumie... co zrobic czy to ją wykończy??
Bardzo krótki okres od pierwszej operacji do wznowy a tak było super szybko pozbierala sie bez żadnych ubocznych efektóew po operacji a teraz nie można operowac a chora to prawie roślinka na dodatek ze zlośliwym guzem w głowie..
...
Dodany przez bella, 15.11.2011
Jak to czytam to wspomnienia wracają jak bumerang.
Do Pani Kasi, mój dziadek tez tak miał.Choroba spadła nie wiadomo kiedy.Stan zdrowia tak szybko się pogorszył,że z dnia na dzień dziadek był leżący i dalsze naświetlania nie miały sensu.Guz był tak duży, że operacja nie usunęła go. Dziadek był otoczony rodziną i wspaniałą opieką po operacji żył 2 miesiące, odszedł w gronie najbliższych z uśmiechem na twarzy. Cała ta choroba tak dziadka zmęczyła...a najgorsze jest to ,że najbliższa Ci ukochana osoba tak cierpi a ja nie mogę nic zrobić.Każdego dni było gorzej, najpierw dziadek nie mógł sam jeść karmiliśmy go, i pomagaliśmy w codziennej toalecie,kolejne dni były coraz gorsze dziadzio już nie chciał jeść i pić, powstawały odleżyny. Pozostała modlitwa , która pomogła nam w tych trudnych chwilach.Ciągle nie mogę dojść do siebie, myślę o tym tęsknie za dziadkiem.Mam Wrażenie ,że może była jakas metoda leczenia,że trzeba było bardziej walczyć, ze lekarze sie mylili...jest ciężko.Zycze powodzenia wszystkim chorym i ich rodzinom!!!Pamiętajcie otaczajcie ich swoją obecnością to ważne w ostatnich chwilach...
TEMODAL
Dodany przez JOLA, 15.11.2011
Współczuję wszystkim którzy walczą z glejakiem.Nasza walka już się skończyła.Nie trwała długo -3 miesiące od diagnozy. Guz był nieoperacyjny,dlatego zastosowano radio i chemioterapie.by przedłużyć życie.Pisze o tym ponieważ została mi chemia-temodal.Wiem,ze jest droga dlatego nie chce jej utylizować tylko podarować komuś kto jej potrzebuje-a nie może dostać z jakiś względów.
DO KACHA
Dodany przez JOLA, 15.11.2011
Kasiu zapytaj lekarza o temodal-czy można podać chorej.Mojego męża po prawostronnym paraliżu chemia wraz z lampami postawiła na nogi- choć na krótko ale warto było.
co dalej
Dodany przez fifi, 15.11.2011
Nie wiem czy to ten straszny glejak,czy inne draństwo.
Mama mojej uczennicy w wieku 26 lat po ataku padaczki trafiła do szpitala.Diagnoza-nowotwór.Była w ciąży chyba 5 miesiąc.Operacja bez chemii (do urodzenia,potem chemia i inne naświetlania).Na świat przychodzi zdrowa dziewczynka.Chemia,badania.Początek października.Utrata przytomności.Operacja nr 2.Częściowy paraliż.Badania .Teraz 7 listopada Utrata przytomności,paraliż,operacja.Nowotwór III stopień
Dziś wróciła do domu.Boję się pytać co dalej.Jej mąż nie ma stałej pracy.W domu małe dzieci(jedno niepełnosprawne)
Ktoś powiedział mi ,,po co rodziła tyle dzieci? Gdy je planowała,rodziła nie myślała o chorobie.To prawie obca mi osoba,a jednocześnie bardzo bliska przez wzgląd na moją uczennicę.Nie wiem jak jej pomóc,na stronę trafiłam przypadkiem szukając czegoś o guzach mózgu.Jestem pełna obaw.
do Joli
Dodany przez Lusia, 17.11.2011
Jolu bardzo Ci współczuje ,wiem jak to jest bo sama przez to przeszłam jeszcze przechodze i nie potrafie sie otrząsnąć,stale mam milion pytań u nas guz był też nie operacyjny i od wykrycia do śmierci trwało 21 dni i stale mysle czy to ta biopsja przyspieszyła wszystko bo zaraz po niej komplikacje i juz nie zdażył na chemie. Mam pytanie czy też u Twego męża robili biopsje ? ,bo mi powiedzieli że bez tego nie mogą podać chemii i stale mnie to dreczy mimo że rok już minął, ja nadal myśle i cierpie nawet czas tych ran nie zaleczy...Pozdrawiam...
do Lusi
Dodany przez JOLA, 17.11.2011
U mojego męża najpierw stwierdzono w Polsce udar żylny lewego wzgórza.Po miesiącu w Niemczech stwierdzono glejak wielopostaciowy 4 stopnia w tym samym miejscu,o wiele większy w dodatku z naciekami na pień mózgu no i nieoperacyjny.Robili biopsje żeby się upewnić i podjąć odpowiednie leczenie.Szans na wyleczenie żadnych.Leczenie temodalem i radioterapią pomogło postawić męża na nogi,wrócić do domu.Po miesiącu dostał kolejna dawkę temodalu.to leczenie bardzo wyniszczyło organizm i skończyło się-nie mogę się z tym pogodzić.Co to za guzy że jesteśmy bezsilni.Ze zostajemy same......nie same ja mam trójkę dzieci dla których muszę żyć tylko jak?????? może ktoś mi powie jak........
do Jolii
Dodany przez Lusia, 19.11.2011
Dięki Jolu za odpowiedż ,też nie wiem jak żyć dalej nie potrafię się pogodzić z tym wszystkim?.Ja zostałam sama miałam tylko Jego jedynego moją wspaniałą miłość...........,bez której nie potrafie teraz żyć.. A zrozumie tylko ten kto przez to przeszedł...?
do Pani Ani z Poznania i jej 21 letniego syna
Dodany przez mamaw, 21.11.2011
Droga Pani Aniu
Proszę wybaczyć że piszę w takiej sprawie ale ogrom nieszczęść jakie niesie ze sobą glejak jest przerażający, ponieważ również mnie to dotknęło (mam 35 lat i od kilku miesięcy żyję lub inaczej wegetuję z glejakiem)... Rozpaczliwie szukam w internecie informacji o tym że z tym da się żyć i że ludzie żyją z tym .., że im się udaje ......NIESTETY tych informacji mimo możliwości internetu prawie nie znajduję.......smilies/sad.gif Pani jest jedną z nielicznych osób która pisze o sukcesie GRATULUJĘ i BŁAGAM niech Pani pisze nadal ..... to daje wiarę w niemożliwe chorym którzy dopiero stają na początku tej makabrycznej drogi PRZEPRASZAM że pozwalam sobie zwracać się z taką prośbą ale mam trzyletniego synka , rozpacz i czyste szaleństwo mnie ogarnia kiedy pomyślę że miałabym go zostawić samego na tym świecie smilies/sad.gif Rozważam czy jest sens poddawania się operacji skoro guza i tak się nie da usunąć w całości JA TERAZ NOIRMALNIE FUNKCJONUJĘ , SAMA OPIEKUJĘ SIĘ SYNKIEM ....i boję się , ze jak dam się "pokroić"i ten potwór dostanie powietrza tylko przyspieszę sobie ...... a tak bardzo bym chciała wykraść jak najwięcej czasu dla mojego synka , też jetstem z Poznania proszę by dała Pani światełko w tunelu wszystkim tym którzy jak i ja szukają na tych portalach nadziei DZIĘKUJĘ BÓG ZAPŁAĆ !
do mama z Poznania .
Dodany przez Lusia, 21.11.2011
sprawdz czy kwalifikujesz sie na nóż gamma to jest bez inwazyjne zapytaj może neurochirurga lub onkologa nie wiem do kogo chodzisz? A skąd wiesz że to napewno jest glejak ,może inny łagodniejszy,jakie miałaś badania? dowiedz się co to jest terapia protonowa nam to doradzano ,ale nie zdążyłam o tym dowiedz sie w C.O w Gliwicach, my dowiadywalismy sie o tym w Monachium,ale nas odesłali do Gliwic,szukaj najpierw roznych mozliwosci.Jesteś młoda walcz masz dla kogo żyć.Pozdrawiam i pisz szukaj najleprzych lekarzy.....
do mamaw
Dodany przez ania, 21.11.2011
Bardzo sie ciesze ze do mnie pani napisala ,w lutym bedzie 2 lata jak u mojego syna Michala przeprowadzono operacje usuniecia glejaka,po operacji nie mial zadnej chemii ani naswietlan , rezonans nie wykazuje wznowu(dzieki Bogu).Mam namiary na wspanialego profesora jesli bedzie pani zainteresowana to moge podac oto moj aders e-mailowy andzia19728@wp.pl prosze pisac pomoge jak bede umiala najlepiej.Prosze sie nie poddawac!!!!!!!!!!!
I to chyba koniec.....
Dodany przez fifi, 22.11.2011
Parę dni temu pisałam o mamie mojej podopiecznej.Teraz mogę tylko napisać-to już chyba koniec.
Przywieziono ją na jeden dzień do domu,we czwartek po południu.W sobotę pogotowie zabrało ją do szpitala po niesamowitym ataku bólu.Usunięto kawałeczek guza.Teraz jest w Hospicjum.
Paraliż nie ustąpił.Żyją tylko oczy wypatrujące najbliższych,pełne cierpienia i strachu.Lekarz zadał pytanie,,czy jest ktoś kto zajmie się dziećmi?
Z leczenia tylko środki uspakajające,środki przeciwbólowe
Rodzina jest bezradna.Nad łóżkiem wisi aniołek który miał ją chronić-lada dzień ona zostanie aniołem.Jestem pewna ,że otoczy opieką swoje dzieci.
Do MAMAW
Dodany przez córka chorej na glejaka, 15.12.2011
Mamaw, bardzo Ci wspołczuję ! Też mam 3letniego synka. Trzymam baardzo za Ciebie kciuki. A Ty jesteś pewna, że to GMB IV ? Miałaś biopsję, tak ? Boże, modlę się, by Ci się udało !! Gdzie się leczysz ? Nasza Pani doktor z Zachodniopomorskiego CO mówiła, że ma 35letnią pacjentkę chorą na glejaka...

Moja Mama jest już 2 miesiące po drugiej operacji. Temodal odstawili, bo nie zadziałał, teraz jedziemy od miesiąca chemię wg schematu PCV. Ogólnie Mama czuje się dobrze. W czasie przyjmowania tabletek ( teraz jest w trakcie tygodniowej przerwy ) bolał Ją brzuch i czuła się ciągle zmęczona. W przyszłą środę jedziemy po wlew. Trzymajcie kciuki !

Ja jestem z Wami wszystkimi myślami. Jaco bardzo mi przykro z powodu Twojej dziewczyny, taka była młoda :-( a i Ty też zmagałeś się z ciezką chorobą...Ania, zdrowia dla Syna, dzielny jest bardzo ! Oby pokonał potwora ! Lusia, Jola ściskam jak umiem !!! Beti, Pytajnik, Czika, trzymam kciuki za Waszych bliskich ! Przepraszam, jeśli kogoś nie wymieniłam, jestem z Wami myślami i modlę się o cud dla każdego z Was !!!!!
corka chorej na glejaka
Dodany przez ania, 19.12.2011
dziekuje Ci bardzo za te cieple slowa one naprawde sa potrzebne ! dla Ciebie duzo sily i wytrwalosci w walce z tym gownem(sorry).Swieta mam nadzieje ze beda choc w malej czesci dla was udane.Pozdrawiam Ania i syn
Glejak
Dodany przez animus, 18.01.2012
Witam, Dwa dni temu mój brat (50 l.) trafił na oddział neurologii z objawami: bóle głowy, zaniki pamięci, urojenia, pogorszenie wzroku, znaczny spadek masy ciała, ogólne osłabienie, bóle mięśni, stawów, wymioty. Po tomogragie lekarz stwierdził glejaka. Na karcie w opisie rozpoznania wpisano: Guzowata, wzmacniająca się kontrastowo (70 jH) , torbielowato- lita masa w okolicy nadsiodłowej, zbaczająca więcej na lewo o wymiarach ok. 5x3 cm. Zmiana zawiera zwapnienia i niszczy struktury kostne siodła tureckiego, oraz szczyt lewej piramidy, wnikające do obszaru ponadnamiotowego. przestrzenie płynowo- mózgowe oraz układ komorowy nieposzerzone, oś symetrii zachowana.. Dziś był rezonans, który podobno potwierdził rozpoznanie. Ma mieć jeszcze TK jamy brzusznej. Lekarz nie powiedział który to stopień, mówił jednak że rozwija się przynajmniej od roku- obawiam się, że IV. Ma zostać skierowany do Krakowa na resekcję guza metodą endoskopową, o ile tam podejmą się operacji ze względu na wielkość guza i jego zaawansowanie. Bardzo Was proszę o jakieś porady co robić, jak postępować. Czy możecie powiedzieć coś więcej na podstawie opisu? Dziękuję za każdą odpowiedź. Pozdrawiam.
...
Dodany przez córka chorej na glejaka, 23.01.2012
Ania, jak syn się czuje ?
animus, wiadomo już coś ? Mam ogromną nadzieję, że chociaż Was ominęła ta straszna diagnoza !! Trzymam kciuki!
Mamaw, co u Ciebie ? Myślę o Tobie i modlę się ! Uściski dla Synka !

U nas jako tako. Mama słaba, skończyliśmy dopiero pierwszy cykl chemii PCV. Opóźnił się, bo Mama miała złe wyniki, potem zapalenie oskrzeli... Jak wszystko będzie dobrze, to pojutrze jedziemy po nowy cykl- drugi z sześciu.
Ściskam wszystkich i życzę mimo wszystko Szczęśliwego Nowego Roku !
Do Pani Ani !
Dodany przez majka, 29.01.2012
Przykro mi z powodu śmierci Pani męża. Czy u niego też stwierdzona glejaka wielopostaciowego IV stopnia? Jedyna siostra mojego męża lat 46 rozpoznanie :glejak wielopostaciowy IV stopień. Rozpoznanie 14 wrzesień operacja usunięcia guza 26 wrzesień. Potem czekanie miesiąc na wynik histopatologiczny i wyrok!!! kwalifikacja do leczenia skojarzonego temodal i 30 naświetlań. Po miesiącu od operacji w badaniu kontrolnym wznowa guz i to większy od pierwotnego 27 mm. Jesteśmy po pierwszym etapie leczenia.Po atakach padaczki lewa strona niewładna, chora leżąca ale w dobrym kontakcie słownym i dobrej kondycji psychicznej. 25 stycznia miała być kwalifikowana do dalszej terapii temodalem jednak nie zakwalifikowana. Na wyraźną prośbę chorej podano CeCeNu -limustynę. Następna kontrola za 6 tygodni. Wiem ,że leczenie temodalem to droga kuracja ale dlaczego pozbawiono jej tego leku i świadomości ,że jeszcze coś się robi? Przecież ona ma dwoje dzieci niepełnoletnich, które potrzebują matki. W niej jest tyle energii do walki, optymizm i wiara. My jesteśmy z nią ale jak jeszcze możemy pomóc ? co jeszcze możemy zrobić? Czy Pani ma jeszcze temodal ? Czy mogłaby go Pani odstąpić? Czy mogę prosić o kontakt email.
Do Pani Joli !
Dodany przez majka, 29.01.2012
Komentarz który zamieściłam wyżej skierowałam do Pani Joli ( komentarz z dn 15.11 2011 r.) Przepraszam za pomyłke i cieplutko pozdrawiam obie Panie.
do corki chorej na glejaka
Dodany przez ania, 06.02.2012
U nas wszystko ok syn czuje sie dobrze zadnego wznowu,zadnych objawow choroby.Martwie sie jednak o mamaw pisalam z nia do dnia jej operacji(16 styczen o ile sie nie myle)i od tego czasu cisza ,nie odpisuje na emaile .Czy masz moze jakis kontakt.? Co z Twoja mama?dajecie rade?Pozdrawiam serdecznie
B 17
Dodany przez anonimowy, 13.02.2012
A i zapomnialem o witaminie B17 zawartej w wielu pestkach. Nie bede sie rozpisywyal na ten temat poszukajcie w sieci póki jeszcze jest wolna od cenzury...
do Ani
Dodany przez córka chorej na glejaka, 11.03.2012
Witaj. Zgubiłam adres forum. Dopiero przypomniałam sobie nick i tak znalazłam. Jak u Was ?
Nie mam żadnego namiaru do mamyw. Miałam nadzieję, że tu pisała... Czy Tobie udało się z Nią skontaktować ?
U nas źle :-( Mamy drugą wznowę, Mama jest w złym stanie psychicznym, załamuje się, ma też złe wyniki z krwi, co uniemożliwia kolejną operację. Ale zastanawiamy się, czy jest sens zgadzać się na trzecią operację, nawet jeśli poprawią się wyniki... ;-( Lekarze odradzają, ze względu na bardzo prawdopodobne ogromne "skutki uboczne" operacji. Bardzo możliwe, że nie będzie mówić, że będzie paraliż, a nawet może się już nie obudzić po niej ;-( Rozważamy z Ojcem i z Braćmi, czy nie zostawić tak jak jest i polepszyć komfort dni, które Mamie zostały ;-( żeby nie skazywać Jej na kolejne cierpienie, które wcale nie musi przynieść poprawy, a wręcz przeciwnie ;-(
Proszę trzymajcie kciuki za Moją Mamę ;-( Ja myślę o Was rownież i modle się o cud dla Każdego z Was !!!!
Pozdrawiam !
glejak
Dodany przez AnnaM, 20.03.2012
Witam...przeczytałam wszystkie komentarze i czuję się załamana.U mojego ojca w lutym zdiagnozowano glejaka, operację miał na początku marca, czuje się dobrze ale lekarze nie dają mi żadnej nadziei.Ojciec jutro wychodzi ze szpitala , jest pełen werwy , ma mase planów a mnie jest tak ciężko , martwię się i myślę o tym co będzie dalej
do AnnyM
Dodany przez córka chorej na glejaka, 28.03.2012
Pani Aniu, Wy jesteście dopiero na początku tej trudnej drogi. Trzeba wierzyć, że może Wam się uda !!! Może akurat Pani Tata pokona potwora ! Wiecie już co dalej ? Czy Tata został zakwalifikowany do radiochemioterapii ? Trzymam kciuki.

U nas światełko w tunelu... Neurochirurdzy przejrzeli raz jeszcze rezonans Mamy i stwierdzili, że zmiana jest mała, że większość to bliznowce i obrzęk, więc nie będą ciąć na razie i kazali dalej podawać chemię. W piątek jedziemy do Szczecina skonsultować z Naszą chemiczką. Mama czuje się w miarę dobrze, nawet psychicznie jest troszkę lepiej.

Ściskam Wszystkich !
...
Dodany przez AnnaM, 30.03.2012
Dziękuję za słowa otuchy.W poniedziałek jedziemy do Gliwic na konsultacje w sprawie radioterapii,na razie wyczekiwanie , ojciec czuje się dobrze, ma apetyt , dużo śpi i wypoczywa
Pozdrawiam trzymam kciuki za mamę
strach
Dodany przez ania, 19.04.2012
za miesiac moj syn Michal ma kolejny rezonans ,i znowu zaczyna sie strach jaki bedzie wynik czy to "gowno "nie odroslo.26 miesiecy temu byl operowany i do tej pory nic sie nie dzialo dzieki Bogu.Pozdrawiam was wszystkich,badzcie dzielni tak jak moj Michal
iść do lekarza?
Dodany przez Radek, 20.04.2012
Mam 17. Od dość dawna mam taką wypukłość z tyłu głowy (ok 1cm) (potylica?), nie przywiązywałem do tego wagi. Jakieś 2 lata temu miałem przez ok. miesiąc bóle głowy z tyłu, miałem jakieś tam badania i nic nie wykryto, od tego czasu tylko zepsuł mi się wzrok. Niestety ostatnio podczas intensywnych ćwiczeń siłowych nagle dał o sobie znać silny pulsujący ból właśnie w tamtym miejscu, prawdopodobnie był to skutek podniesienia ciśnienia śródczaszkowego, no ale ten guzek to musi coś w takim razie być, kostniak, oponiak a może gorzej ?
...
Dodany przez ania, 01.05.2012
takich rzeczy nie wolno bagatelizowac,miales moze robiony rezonans albo TK glowy?wedlog mnie powinienes isc do lekarza jak najszybciej.!pozdrawiam

Napisz komentarz

busy
 
 
Reklama