Poradnia.pl
Sklep Poradnia.pl
Strona główna O tym się mówi Nowotwory Neurofibromatoza, czyli nerwiakowłókniakowatość

Komentarze

Serdeczne dzięki za artykuł.Ostatnio mam b. dużo tego produktu,ponieważ codziennie robię jogurt...

Serwatka: znakomita dla zdrowia

iśc do lekarza moim zdaniem najprawdopodobniej to kostniak

Glejaki wielopostaciowe – najbardziej niebezpieczne guzy mózgu

W polsce miałem chyba z 7 opinii co to moze byc teraz jestem 2tygodnie po operacji,nie była taka s...

Glejaki wielopostaciowe – najbardziej niebezpieczne guzy mózgu

Co moge poradzic na te lęki i bezssennosc bardzo mało spie miał ktos podobna sytuacje???

Glejaki wielopostaciowe – najbardziej niebezpieczne guzy mózgu

Witam u mnie wykryto jakies zmiany w lewej czesci skroniowej,wiele opini torbiel?naczyniak?pasożyt?...

Glejaki wielopostaciowe – najbardziej niebezpieczne guzy mózgu

Przemyslalam raz jeszcze tresc przeroznych, niekiedy kontrowersyjnych, wypowiedzi na tym forum i do...

Egzema – przyczyny i leczenie

Facebook

Neurofibromatoza, czyli nerwiakowłókniakowatość

Drukuj Email
 

Istnieją choroby wiążące się z łagodnym rozrostem nowotworowym, w przypadku których medycyna pozostaje bezsilna. Szczególne miejsce pośród tych chorób zajmują te dotyczące ośrodkowego układu nerwowego i występujące w postaci mnogich guzów, spośród których każdy z osobna mógłby być skutecznie leczony operacyjnie, jednak ich liczba często wyrażająca się w dziesiątkach wykracza poza możliwości chirurgiczne. Zarówno szkielet ochraniający ośrodkowy układ nerwowy i jednocześnie pełniący funkcje podporowe dla całego ciała, jak i sam mózg oraz rdzeń kręgowy stanowią przeszkody uniemożliwiające usunięcie wszystkich zmian. Dodatkowym elementem komplikującym leczenie jest podłoże genetyczne choroby, co powoduje, że bez względu na zastosowaną terapię predyspozycja do zapadalności na nią pozostaje przez całe życie.

 

Usunięcie jednej patologii nie wyklucza więc ryzyka wystąpienia następnych. Czynnik genetyczny powoduje również to, że zmiany pojawiają się w wielu miejscach i w różnym czasie, co utrudnia leczenie.

Przykładem tak trudnej do wyleczenia choroby jest neurofibromatoza (nerwiakowłókniakowatość) lub raczej neurofibromatozy, ponieważ termin ten stosujemy do wielu patologii o pewnych wspólnych cechach. Spośród nich dwie oznaczone typami I oraz II występują najczęściej.

 

Typ I neurofibromatozy

zwany chorobą Recklinghausena dotyka głównie skórę, struktury nerwowe oraz szkieletu. W odróżnieniu od typów ośrodkowych tych patologii zmiany skórne w chorobie Recklinghausena są szczególnie nasilone.

Dodatkowo dla neurofibromatozy typu I charakterystyczne są zmiany stawowe oraz deformacje kości długich. U podłoża tej choroby leży mutacja jednego z genów, który fizjologicznie produkuje substancje hamujące rozwój nowotworów. Brak tej substancji powoduje, że przewagę zdobywają czynniki stymulujące nieprawidłowy rozrost komórek.

Częstość występowania choroby Recklinghausena szacowana jest na 1:3000, jednak może być znacznie wyższa ze względu na niezgłaszanie się do lekarzy pacjentów ubogoobjawowych.

Niestety, choroba Recklinghausena zwiększa ryzyko wystąpienia zarówno nowotworów łagodnych, jak i złośliwych. Są to: skórne lub podskórne nerwiakowłókniaki, złośliwe nowotwory nerwów wzrokowych, łagodne guzy kanału kręgowego oraz mózgu. Spotykane są także złośliwe nowotwory osłonek nerwowych. Dodajmy tu, że u prawie 40 proc. pacjentów z nerwiakowłókniakowatością typu I występują zaburzenia zachowania pod postacią zespołu ADHD, któremu tak dużo poświęca się uwagi w mediach (zespół nadpobudliwości ruchowej z zaburzeniami koncentracji). Większość chorych ma też w różnym stopniu nasiloną skoliozę i z obserwacji wielu przypadków wynika, że im wcześniej pojawią się skórne i nerwowe objawy choroby, tym częściej spotykać możemy ciężkie postacie skrzywienia kręgosłupa.

 

Skolioza równie często dotyka mężczyzn, jak i kobiety, jednak u tych ostatnich przebiega znacznie ciężej. W dawnych czasach, wcale nie tak rzadko, kostne zmiany w tej chorobie doprowadzały do amputacji goleni. Dzisiaj tak drastycznym metodom zapobiegają nowoczesne techniki stabilizacji stosowane w ortopedii. Zmiany, o których mówię, powodują w tkance łącznej przerost ścian naczyń krwionośnych, co prowadzi do powstawania nadciśnienia i niewydolności krążenia.

Klinicyści opracowali specjalny zestaw 7 objawów chorobowych. Występowanie czterech z nich umożliwia rozpoznanie choroby:

  • sześć lub więcej plam skórnych typu „kawa z mlekiem” (café-au-lait).
  • guzy w okolicach pachy lub pachwin,
  • dwie lub więcej zmian typu nerwiakowłókniak,
  • glejak nerwu wzrokowego,
  • tak zwane guzki Lischa występujące w tęczówce u 95 proc. chorych po 10 roku życia (ich obecność można stwierdzić okulistycznym badaniem w lampie szczelinowej),
  • dysplazja kości klinowej czaszki,
  • występowanie choroby u krewnego w pierwszej linii.

Brunatne plamy café-au-lait mogą być obserwowane natychmiast po urodzeniu u dziecka, ale i mogą pojawiać się po latach. W okresie dojrzewania plamy te są bardzo dobrze widoczne, z czasem bowiem ulegają powiększaniu. Podobne objawy obserwowane są u pacjentek w ciąży, z wiekiem jednak bledną i stają się trudniejsze do odnalezienia.

 

Neurofibromatoza typu II

spotykana znacznie rzadziej – związana jest z występowaniem obustronnych nerwiaków nerwów słuchowych. Występuje z częstością 1:37 000. Choroba pojawia się najczęściej w młodym wieku i związana jest z mutacją w obrębie 22 chromosomu.

O ile leczenie operacyjne nerwiaka jednostronnego jest w większości przypadków dobrze tolerowane, a operacje względnie bezpieczne, to znaczy z minimalnym ryzykiem utraty życia, to choroba albo sama doprowadza do utraty słuchu, albo dochodzi do niej właśnie w wyniku usuwania chirurgicznego guza.

Poza możliwością występowania patologii w różnych organach, problem chorych z nerwiakowłókniakowatością typu II polega na obustronnej utracie słuchu. Jedynym ratunkiem dla tych chorych jest implantacja pniowych stymulatorów słuchowych. Procedura polega na umieszczeniu na pniu mózgu w miejscu ośrodków słuchowych elektrod, do których docierają impulsy generowane przez zewnętrzny aparat słuchowy. Niestety, jest to bardzo drogi sposób leczenia i dodatkowo związany z bardzo długim okresem, w którym chory musi na nowo „uczyć się” słyszenia.

Podobnie jak w przypadku neurofibromatozy typu I klinicyści opracowali zestaw kryteriów do rozpoznania choroby typu II. Tu sytuacja jest znacznie prostsza, ponieważ wystarcza zaistnienie jednego z nich, aby można było postawić diagnozę. Są to:

  • obustronne nerwiaki nerwów słuchowych (rozpoznanie na podstawie badania CT i/lub MRI),
  • jednostronny nerwiak nerwu słuchowego u pacjenta, który ma pośród krewnych pierwszej linii chorego z neurofibromatozą typu II,
  • posiadanie krewnego w pierwszej linii z nerwiakowłókniakowatością typu II i wystąpienie: oponiaka, glejaka, nerwiaka lub zaćmy młodzieńczej.

 

Mimo znanej wady genetycznej powodującej chorobę jej rozpoznanie na podstawie testów genetycznych wcale nie jest łatwe. Potwierdzenie rozpoznania udaje się uzyskać jedynie w 65 proc. przypadków. Niestety, nie ma jeszcze opracowanych dobrych testów, które można by zastosować w rodzinie chorego, aby wcześniej rozpoznać tworzące się zmiany i móc zastosować leczenie operacyjne wtedy, gdy guzy są małe, a tym samym ich usunięcie jest znacznie bezpieczniejsze.

W odróżnieniu od nerwiakowłókniakowatości typu I zmiany skórne w typie II występują sporadycznie i charakteryzują się znacznie mniejszym nasileniem. Jeżeli np. pojawiają się plamy typu café-au-lait to jest ich mniej i nie są tak rozległe. Również zmiany oczne są nieco innego typu i dotyczą głównie siatkówki. Często więc pierwszymi objawami choroby są te związane z guzami nerwów słuchowych – pogorszenie słuchu, szumy, zaburzenia równowagi. W przypadku braku występowania choroby w rodzinie mało kto domyśla się tak poważnej choroby w młodym wieku i najczęściej chorzy trafiają do neurochirurga już z bardzo dużymi guzami.

Istnieje jeszcze wiele innych typów nerwiakowłókniakowatości, jednak są to jednostki chorobowe często niespotykane nawet przez całe życie zawodowe lekarza. Znane są więc tylko z teorii. W chorobach tego typu istotny jest fakt – podkreślamy to jeszcze raz – konieczności zgłoszenia się do lekarza jak najwcześniej, kiedy to szybkie podjęcie leczenia przez chirurga, laryngologa czy ortopedę zwiększa bezpieczeństwo zabiegu oraz wiąże się z lepszym rokowaniem.

 

Dr n. med. Radosław Michalik

Sklep Poradnia.pl poleca

Wzmocnienia organizmu przy nadmiernym wysiłku fizycznym i psychicznym oraz w stresie. Zalecany w okresie rekonwalescencji, oraz w stanach znużenia, nadmiernej pobudliwości. Również przy kłopotach z koncentracją i zapamiętywaniem. Suplement diety.

Naturalne źródło białka. Doskonałe uzupełnienie diety wegetariańskiej. Zalecana w stanach osłabienia i rekonwalescencji. Polecana dla osób prowadzących aktywny tryb życia. Suplement diety.

Preparat rekomendowany osobom zagrożonym osteoporozą, Jego składniki stanowią budulec dla układu kostnego, jak i chrząstki stawowej. Modulują liczne procesy metaboliczne. Podnoszą odporność organizmu. Suplement diety.

Komentarze (18)Add Comment
neurofabrofiroza...
Dodany przez dorota, 13.03.2010
Witam,,,od ponad roku moj 7-letni syn jest obserwowany w kierunku neurofabrwirozy...3 lata temu zostal u niego zdiagnozowany guz mozgu..padaczka..i te plamki..kawa z mlekiem ktorych bylo 4 a jaj jest 7...i co ciekawe syn ma asbergera...prosze o kontakt kogo kolwiek...kto ma do powiedzenia cos na ten temat moje gg7681707...pozdrawiam
pol
Dodany przez tomasz, 11.01.2011
poleam Polanice u mnie to było bardzo wielkie usuneli i jest ok to ci polecam
Neurofibromatoza
Dodany przez Karolina, 24.02.2011
Ja choruję na tę chorobę. Powiem że nie jest lekko i również nie jest ciężko. To zależy jak kto podchodzi do życia.
jeśli macie jakieś pytania piszcie na 31604733
NF 1 a ciąża
Dodany przez Anka, 25.02.2011
Witam, jestem mamą 2 letniej dziewczynki. Jestem nosicielką tej paskudnej choroby, pomimo że nikt inny w mojej rodzinie nie jest chory na nf-1. Miałam już jedną operację na usunięcie nerwiako-włókniaka. Zaszłam w ciąże i wtedy objawy nasiliły się. Podobnie było gdy przyjmowałam pigułki antykoncepcyjne. Urodziłam córeczkę i niestety ona też jest chora smilies/sad.gif Wygląda na to że w większym stopniu jak ja. Chodzimy do neurologa i do genetyka ale co z tego, jest jeszcze za mała na jakieś rezonanse itp i nie wiemy czy ma już jakieś guzki.
...
Dodany przez monia, 26.03.2011
ja też choruję na tą paskudną chorobę od 15 lat z dnia na dzień mam coraz więcej tego najgorsze jest to że pojawia się na twarzy i to mnie denerwuje bo ludzie sie strasznie patrzą
Recklinghausen
Dodany przez id, 03.04.2011
niestety ale ja też mam tą ohydną chorobę. zmiany skórne mozna usunąć w każdej klinice która ma w swojej ofercie zabiegi laserowe (bardzo droga sprawa). do tego żywienie optymalne, unikanie słońca, sport, okresowe wizyty u okulisty, laryngologa, neurologa, endokrynologa i jakoś można z tym żyć.
Moja córka i mąz choruja na NF 1
Dodany przez Sylwia, 10.04.2011
o ich chorobie dowiedzieliśmy się 4 lata temu gdy mała miała 3 latka- od razu zaczęliśmy szperać w necie i mimo, ze jesteśmy z Krakowa nie znaleźliśmy tu miejsca, gdzie Ktoś mógłby nimi zając tak w całej pełni - dlatego 2 razy do roku pokonujemy trasę Kraków- Bydgoszcz - ponieważ tylko tam i mąż i córka są badani dokładnie - córka raz do roku zostaje przyjęta na tydzień do szpitala do Kliniki Pediatrii, onkologi i hematologii- gdzie robią jej całościowy rezonans- pod narkoza, usg brzucha, poza tym ma tam tez badanie okulistyczne, neurologiczne laryngologiczne za jednym zamachem - w Polsce tak naprawdę, ze tego co wyczytaliśmy tylko w 2 miejscach leczy się ludzi z ta choroba tak całościowo i robią to ludzie którzy wiedza o co chodzi z Ta choroba- Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie -ale tam tylko przyjmują dzieci i Bydgoszcz- mimo, ze to klinika pediatrii to zajmują się tam również dorosłymi - i chwała im za to.. my jesteśmy z ich opieki bardzo zadowoleni- na kolejne wizytę jedziemy 2 czerwca 2011 - wiec już niedługo- powoli nauczyłam sie żyć ze świadomością, ze moja córka i mąż żyją z wrogiem w ciele , który nie wiem kiedy zaatakuje, ale już teraz jesteśmy uważni, badamy się i wierze, ze jeśli dojdzie od choroby, to wykryjemy ja w początkowym stadium- co do rezonansu - to Ania pisała ze ma 2-letnia córeczkę i uważa, ze na rezonans jest za mała..nie wiem jak to jest ... ale nasza córka miała pierwszy rezonans w wieku 3 lat- zarz po tym jak dowiedzieliśmy się ze ma NF 1 - wiec może warto wcześniej rozpocząć diagnostykę.... jak by co, gdyby ktoś miał pytania to podaje moje gg -3684007
też walczymy z tą chorobą
Dodany przez ola, 08.05.2011
witam,
razem z moim synkiem też walczymy z tym paskudztwem,Kacperek ma plamki i niestety tegowstretnrego glejaka, ktorego teraz leczymy chemioterapia.Dziwie się że nie każa wam robić rezonansu u 3-letniego dziecka,kacper miał 2 m-ce jak miał pierwszy rezonans,teraz ma roku,rozwija się normalnie i jesteśmy dobrej myśli,wierzymy ze ten glejak po chemioterapii przestanie rosnąć a może nawet się zmniejszysmilies/smiley.gif
NF I
Dodany przez Kasia, 30.05.2011
Aniu.. pisałaś w lutym o chorobie córki... moja ma 4 latka i z badań krwi ( drogich ) wyszło że ma ten gen ,,popsuty,, jednak w wieku 2 latek miała rezonans- nikt nie mówił że za mała- trzeba znaleźć dobry szpital i neurologa- dostała lek zwiodczający na 5 min i została przebadana- rezonans to jedyna metoda wczesnego wykrycia zmian w głowie..
podaj e-mial proszę ;-)
Recklinghausen
Dodany przez meg, 03.06.2011
moj tatus tez byl na to chory odszedl w wieku 55 lat. Mial guzy wewnatrz ciala jak i na zewnatrz. Problemy ze sluchem i wzrokiem. Przeszedl operacje usuniecia guza znajdujacego sie na zalodku. Potem bylo juz coraz gorzesj. Dokladne badania, rezonans wykazal, ze guzy pojawily sie prawie wszedzie na plucach nawet na sercu. z wrodzona waa zastawkowa, nie mial szans na operacje na sercu, zwlaszcza na ktorym znajdowaly sie guzki. Jako jego corka zaraz po smierci taty udalam sie na badania, nie mam tej choroby, ale wcale nie wykluczone, ze moje dzieci jej nie przejma. U nas w rodzinie te chorobe zapoczatkowal(chyba, nie znamy dalszej historii rodziny) moj pradzidek, jego corka, a moja babcia jest zdrowa, za to moj tato , a jej syn chory i ja tez zdrowa. Co bedzie dalej , czy ta pattern bedzie dalej dzialac? Nie wiem, ale wiem jedno kochani, leczcie sie od poczatku, moj tatus uwazal, ze jest zdrowy jak kon i niestety choroba zwalila go jak kruche drzewo. Acha, i chodzcie tylko do specjalistow, ogolny lekarz nic na ten temat nie wie. Pracownicze badania mojego taty wychodzily zawsze super stad mial swiadomosc swojego zdrowia, ktore tak naprawde nim nie bylo.

Pozdrwiam Was wszystkich i wiem ,ze przy dobrej opiece i madremu podejsciu do zycia, jestescie z tym zyc i cieszyc sie zyciem Moj pradziadek zyl prawie 80 lat z ta choroba.
nf1
Dodany przez macio, 19.07.2011
witam jestm maciek i mam 15 lat ja tez walcze z ta choroba ja ma guzy w muzgu na klatce piersiowej na renkach nogach i w krengosłupie
nf1
Dodany przez Ewelina, 20.07.2011
My z córką też chorujemy na te chorobę. U mnie z diagnozowano przy córce kiedy miała 13 lat.Słabo rosła i trawiła do szpitala. Tam właśnie zdiagnozowano te chorobę u niej a później u mnie. To już 12 lat. Najpierw był to dla mnie ogromny szok. Ale z czasem się przyzwyczailiśmy. Co dwa lata mam kontrole w Poradni Genetycznej, robiony rezonans i badania okulistyczne. Oprócz tego na bieżąco leczenie objawowe. U nas ta choroba przebiega jak na razie łagodnie.Nie mamy zmian ani na mózgu ani nigdzie w wewnątrz organizmu jedynie na skórze ( córka prawie nie ma ) ale pewnie się pojawią bo ja też na początku nie miałam tylko z wiekiem się pojawiły. Przyzwyczailiśmy się do tej choroby. Idzie z nią żyć. Jak patrzę na innych ludzi jeszcze bardziej chorych.
choroba mojej córeczki
Dodany przez Sylwia, 11.08.2011
Witam
Jestem mamą 5 letniej Wiktorki. O chorobie dziecka dowiedziałam się w marcu br. Zaczęło się od dość niewinnie, zauważyłam na pleckach małej pewne zgrubienie wzdłuż kręgosłupa. Pojechaliśmy do ortopedy, który zrobił jej USG pleców. Ponieważ córeczka ma liczne plamki na ciele postawił wstępną diagnozę: nerwiakowłókniakowatość.
Trafiliśmy do szpitala w Poznaniu, zrobili jej szereg badań w tym rezonans, który mała wytrzymała bez
usypiania. No i niestety potwierdziło to diagnozę. Wiktorka ma pogrubione nerwy wzrokowe, zmiany w mózgu tzw Hamartona, bardzo liczne nerwiakowłókniaki wzdłuż kręgosłupa, guzki Lischa w oczkach. Ostatnio pojawiły się tzw. piegi w pachwinach. Ma wszystkie możliwe objawy tej choroby. Nasze życie przewróciło się do góry nagami. Jeździmy parę razy w miesiącu do Poznania( a mamy 130 km)
We wrześniu wybieramy się do Bydgoszczy, wiele dobrego słyszałam o tej klinice. Najtrudniej jest znieść gdy sie widzi jak szybko choroba postępuje. Moja córeczka ma w tej chwili bardzo zaawansowaną skoliozę: 33 i 45 stopni. Będzie nosiła gorset ortopedyczny i czeka nas w najbliższym czasie operacja. Jest to naprawdę trudny czas. Ciężko patrzeć na chorobę dziecka. Ale jako rodzic trzeba być silnym, aby dziecku ułatwić przejście przez to wszystko. Musimy wierzyć, że choroba nie będzie się dalej rozwijała.
nf1
Dodany przez Ewelina, 30.09.2011
Plamy mam od urodzenia i jest bardzo dużo a najwięcej koło brzucha i są małe wyglądają jak pieprzyki nie zliczalna ilość w innych miejscach tez je mam dwie największe maja po 7 cm i rosną ze mną.Gdy byłam mała byłam badana w wieku klinikach powiedzieli mi że to taka moja uroda że mogą zniknąć albo może być ich więcej nie ma na to leku bo nic mi nie grozi.Dopiero parę dni temu na wizycie u lekarza ogólnego jak poszłam z bólem żołądka zapytał czy wiem co to za choroba i czy ją leczę ja że nie bo taka moja uroda podobno.I dopiero lekarz powiedział mi co to za choroba i co może mi grozić i dostałam skierowanie do onkologa i neurologa .Jutro wszystko się okaże .Normalnie szok przez tyle lat żaden lekarz jak byłam na wizycie i widział te plamy i nic nie mówił .Iść do lekarza z bólem żołądka a dowiedzieć się że jest na co innego chorym i nie leczonym od urodzenia aż się załamałam bo mam już 21lat wiec co się przez tyle lat działo w moim organizmie aż strach pomyśleć.A najlepsze jest to że nikt u mnie w rodzinie nie miał takich plam.
NF1 u mojej coreczki
Dodany przez mamka, 04.11.2011
U mojej 2 letniej coreczki wykryto NF1 ponad pol roku temu, troche przez przypadek, kiedy lekarz rodzinny zaniepokoil sie plamkami na skorze i skierowal nas do neurologa. Neurolog powiedzial, ze niestety wszystko wskazuje na te chorobe, ale pewnosci nie ma. Spanikowalam, bylam przerazona, kiedy zaczelam czytac o tej chorobie, przeplakalam wiele nocy, ale postanowilam, ze zrobie wszystko co moge, zeby jej pomóc. Znalazlam jednego z lepszych specjalistów od tej choroby profesora Mautnera z Hamburga, pojechalismy tam z córeczką, zrobiono jej rezonans magnetyczny calego ciala oraz badania genetyczne, ktore mialy pokazac, jakie są rokowania choroby, czy jest szansa na bardzieij łagodny czy ciezszy jej przebieg. Prof Mautner jest naprawde wybitnym specjalistą i bardzo sie cieszę, ze udalo mi sie z nim spotkac. Niestety potwierdzil chorobę, tak to NF1, natomiast rezonans magnetyczny wyszedl dobrze, Mała nie ma zadnych guzków, ani zmian w srodku organizmu. Wyniki badan genetycznych przyszly dopiero po 3 miesiącach, ale na szczesie róniez dobre tzn. nie stwierdzono takiego uszkodzenia genu, ktory zapowiada cięzki przebieg choroby. Jest więc szansa, ze objawy bedą łagodniejsze, czyli mam nadzieje takie jakie są teraz czyli plamki oraz malenkie guzki podskórne. Zycie pokaze co bedzie dalej, boje sie, ale jestem pelna nadziei. Trzeba byc czujnym i robic wszystko, zeby zmniejszac ryzyko (czyli np. jesc zdrową, ekologiczną zywnosc, uprawiac sporty typu basen etc, to sprzyja nie rozwijaniu sie choroby w niebezpiecznych kierunkach, typu nowotwory, a sport skrzywieniom kregosłupa). Musimy badac córkę raz na 1-1,5 roku, najchetniej jezdzilabym do Hamburga, jesli finanse pozwolą, bo tam czuje, ze jestem w najlepszych rekach. Pozdrawiam Was wszystkich i trzymam kciuki za Was i wasze małe Skarby.
niepewnosc
Dodany przez mamajulki, 09.11.2011
Witam. Moja coreczka urodzila sie bez plamek. Po uplywie dwoch miesiecy zaczely sie pojawiac pojedyncze plamki a teraz ma tak duzo ze przestalam liczyc. W rodzinie nikt nie choruje na Reckli i nie ma plamek "kawa z mlekiem". W tej chwili coreczka ma 18 miesiecy. Rozwija sie prawidlowo. Jestesmy pod kontrola neurologa, okulisty, kardiologa, genetyka. Jestem pelna nadziei ze bedzie dobrze, kazdy przypadek jest przeciez inny, i kazdy moze miec inny przebieg choroby - niekoniecznie z wszystkimi objawiami. Pozdrawiam
NF 1, stowarzyszenie
Dodany przez Dorota , 15.12.2011
Witam, Ja rowniez choruje na NF1, mam wlasciwie wszystkie objawy tej choroby, plamki i nerwiakowlokniaki na skorze, guzki Lisha w oczach, problemy ortopedyczne-skolioza typowa dla nf1, przeszlam kilka zabiegow usuwania nerwiakowlokniakow ze skory,a w tym roku mialam operacje usuniecia guza z przestrzeni zaotrzewnowej. Caly czas jestem pod kontrola roznych specjalistow - neurolog, okulista,dermatolog, genetyk, endokrynolog....Jak wiadomo chorobe nalezy caly czas obserwowac bo niestety dla wszystkich chorych nie mozna przewidziec jak sie dalej potoczy. Obserwuje czesto rozne strony dotyczace tej choroby i duzo czytam, mozna zauwazyc ze wiele osob rowniez szuka informacji na ten temat.Odwiedzam tez amerykanska strone fundacji na rzecz osob z nf1.Zalozyciel tej fundacji ( rowniez chory na nf1)jest niesamowitym czlowiekiem pelnym optymizmu i wielkiej pasji pomagania innym chorym i udzielania wszelkich informacji na temat nf1, mimo iz sam ma ciezki przebieg tej choroby.Dla zainteresowanych podaje link: http://www.justaskfoundation.org/ . Mysle o zalozeniu stowarzyszenia osob z nf 1, na poczatek o zasiegu regionalnym - Gorzow Wielkopolski i okolice, by moc spotykac sie z takimi osobami, wymieniac poglady, doswiadczenia itp. Jesli by sie udalo, zasieg sie poszerzy. Na poczatek podaje moj numer gg 10746063. Jesli bedzie grupa osob zainteresowanych, podam nastepnie nr tel. badz adres e-mail w celu spotkania. Mozna rowniez pisac do mnie z pytaniami odnosnie tej choroby, jesli tylko bede w stanie chetnie odpowiem na wszystkie pytanie odnosnie moich dolegliwosci, jak sie zaczelo , kiedy, odnosnie zabiegow itp. Dodam ze wkrotce koncze 34 lata i mam 4 letnia coreczke, ktora tez jest pod kontrola specjalistow, na chwile obecna jest "czysta", ale ta choroba czesto daje pelnoobrazowe objawy w wieku dojrzewania a badania genetyczne w kierunku nf1 nie potwierdza w 100% na tak badz nie.Dadza obraz tylko pewnego rodzaju uszkodzenia genu. Zapraszam wszystkich zainteresowanych, postaram sie umiescic powyzsza informacje na kilku portalach dotyczacych chorob genetycznch badz forach w celu zebrania wiekszej ilosci osob.
hej
Dodany przez Andrzej, 04.02.2012
ja z ta choroba zyje juz 40latsmilies/grin.gif, moj syn ma 4 lata tez ma podejzenie tej choroby,moje gg36924649, jak ma ktos ochote to moge porozmawiac.pozdrawaimy

Napisz komentarz

busy
 
 
Reklama