Padaczka nie jest bardziej boska ani bardziej święta niż inne choroby, ale ma swoją przyrodzoną przyczynę... Hipokrates (400 r. p.n.e.)
Choć niewiele osób nigdy w życiu nie słyszało o padaczce, w istocie wiedza o tej chorobie jest we współczesnym społeczeństwie dość płytka. Wprawdzie – na szczęście – daleko odeszliśmy od przekonań, że epilepsja jest wynikiem opętania przez demony, lecz wciąż jeszcze przynajmniej jedna trzecia pytanych sądzi, że to choroba psychiczna, zakaźna albo też dziedziczna. Jakby tego było mało, w młodzieżowym slangu słowo „padaczka” albo nawet gorzej – „padaka” oznacza coś okropnego, beznadziejnego, nie nadającego się do użytku.

 

Co to takiego

Padaczka jest najczęściej występującą chorobą neurologiczną. Główną jej cechą jest okresowe pojawianie się tzw. napadów, będących efektem przejściowych zaburzeń czynności mózgu wskutek nagłych wyładowań bioelektrycznych w komórkach nerwowych. Na padaczkę cierpi w Polsce około 1 proc. populacji, czyli mniej więcej 400 tysięcy ludzi. W większości przypadków padaczka ujawnia się jeszcze u dzieci lub nastolatków, przed 20. rokiem życia.

Mimo nowoczesnych metod diagnostycznych w większości przypadków (około 80 proc.) medycyna nie potrafi określić czynnika wywołującego tę chorobę. Ten rodzaj epilepsji nazywa się skrytoobjawową. Istnieje padaczka objawowa, która pojawia się w następstwie chorób lub uszkodzeń mózgu, także w okresie płodowym. Padaczka, będąca skutkiem urazów okołoporodowych ujawnia się zwykle w ciągu pierwszych lat życia dziecka. Zapaść na epilepsję można także w wyniku zapalenia mózgu i opon mózgowych – dlatego na przykład tak ważne są szczepienia przeciwko odrze, mogącej niekiedy wywołać stany zapalne mózgu.

Padaczka nie musi towarzyszyć choremu całe życie, może być przejściowym epizodem. Zdarzają się też jednorazowe napady, które nigdy więcej się nie powtarzają.

 

Co nam się wydaje

Niestety, dość powszechne jest przekonanie, że epileptycy są całkowicie niezdolni do pracy. Pracodawcy nie są zatem skłonni do zatrudniania osób chorych, zdarzają się z tego powodu zwolnienia; z ankiet wynika, że są rodzice, którzy nie życzyliby sobie, żeby ich dziecko bawiło się czy przyjaźniło z dzieckiem chorym na padaczkę – ogólny brak wiedzy na temat epilepsji sprawia, że chorym, poddanym takiej społecznej izolacji, żyje się bardzo trudno.

Nic dziwnego, że cierpiący na padaczkę – albo ich rodzice, jeśli rzecz dotyczy dzieci – zatajają przed swoim otoczeniem fakt choroby. Tymczasem okazuje się, że chorych, którzy funkcjonują w społeczności normalnie i aktywnie, pracują, uczą się – leczyć jest o wiele łatwiej. Chorzy na epilepsję mogą uprawiać sport, z wyjątkiem dyscyplin ekstremalnych i pływania. Z drugiej strony błędem jest też roztaczanie nadmiernej ochrony nad epileptykami – mowa oczywiście o postawach uzależniających chorego od opieki i uniemożliwiających mu samodzielne życie.

Reklama
Reklama

Jonizatory wody

Jonizatory wody

Woda alkaliczna w kilka minut. Już od 355 zł.

 

Wiedzieć więcej

Ważna jest przynajmniej podstawowa wiedza o tej chorobie, taka, która umożliwi traktowanie chorych w sposób racjonalny i wolny od uprzedzeń. Ludzi z epilepsją nie wolno – i nie ma powodu – izolować. Musimy wiedzieć, że padaczka nie jest chorobą zaraźliwą ani dziedziczną. Dziedziczy się jedynie niski próg pobudliwości komórek nerwowych mózgu. A to jeszcze nie oznacza wystąpienia choroby. Jest pewna ilość czynników, które mogą sprzyjać pojawieniu się napadów padaczkowych u osób z taką predyspozycją. Od czasu do czasu media podają sensacyjne wieści o japońskich kreskówkach, mających powodować padaczkę u dzieci. Istotnie, u ludzi z takim właśnie niskim progiem pobudliwości komórek nerwowych pewne bodźce świetlne mogą wywołać napad – na przykład światło z migoczącego monitora telewizyjnego lub komputerowego, z pulsujących lamp stroboskopowych na dyskotekach, po wyjściu z ciemnego pomieszczenia na mocne słońce. Napad może także być wynikiem zmian hormonalnych pod koniec cyklu miesiączkowego u kobiet, niedotlenienia, braku snu, stanów gorączkowych, zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej organizmu (odwodnienia).

 

Pierwsza pomoc

  • nie powstrzymujemy drgawek na siłę
  • staramy się ochronić głowę chorego przed urazami (np. uklęknąć za głową chorego i przytrzymać ją mocno między kolanami)
  • jeśli chory wymiotuje, układamy go na boku (pamiętajmy o ochronie głowy)
  • rozluźniamy pasek i kołnierzyk, aby ułatwić oddychanie
  • nie wkładamy niczego między zęby (wielu ratowników utraciło w ten sposób palce – chorzy zaciskają szczęki z ogromną siłą)
  • zachowujemy spokój, pogotowie wzywamy tylko wtedy, kiedy napad nie mija po 2–3 minutach

 

Napad padaczkowy jest dla organizmu ogromnym wysiłkiem. Osoba po napadzie może mieć problem z mówieniem, kojarzeniem, wstaniem z pozycji leżącej i samodzielnym chodzeniem, dlatego zawsze trzeba delikatnie i taktownie zaoferować pomoc. Naturalnie, nie powinno się zostawić takiej osoby samej sobie, warto jednak wiedzieć, że chorzy po przejściu napadu mogą mieć pretensje do osoby udzielającej pierwszej pomocy – na przykład za rozluźnienie garderoby, a także za pochopne wezwanie pogotowia. Kiedy chory odzyskuje przytomność, wiele zależy od naszego taktu i refleksu: zawsze należy wyraźnie powiedzieć osobie chorej, kim się jest i co się właśnie wydarzyło.

 

Marianna Królikowska

 

* * *

 

Reklama
Reklama

 

Słynni chorzy

Z pewnością na padaczkę cierpiał wybitny rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski, a także Lenin, który zachorował w ostatnim roku życia i zmarł wskutek ataku, trwającego niemal godzinę. Na podstawie źródeł historycznych sądzi się, że chorować mogli Juliusz Cezar, Sokrates, Napoleon, być może też św. Brygida, św. Teresa z Avila i Joanna D’Arc.

 

 

Święty Walenty

Włoski biskup i męczennik z III wieku ma pod swoją opieką nie tylko zakochanych – patronuje także chorym na epilepsję. Ludowa nazwa padaczki, i to w całej Europie, brzmi właśnie „choroba świętego Walentego”. Dlaczego właśnie temu świętemu przypisano pieczę nad chorymi na padaczkę, nie wiadomo. Historia jego życia – jeśli nawet przyjmiemy, że istniał jeden święty o tym imieniu, a nie dwóch – nie wykazuje związków z tą akurat chorobą. Kult świętego Walentego dość żywy był w średniowiecznych Niemczech, stąd być może teoria o zbieżności brzmienia imienia „Walenty” z niemieckim czasownikiem „fallen” – padać. Tak czy inaczej – 14 lutego, czyli Walentynki, to w Polsce także Dzień Osób Chorych na Padaczkę.


Sklep Poradnia.pl poleca

RABAT 5%

Dokonując w sklep.poradnia.pl zamówienia za minimum 100 zł, użyj podanego poniżej kodu rabatowego.

Kod należy wpisać podczas finalizacji zamówienia, w trakcie wyboru sposobu płatności i dostawy, w pole Kod promocyjny (po prawej stronie), a następnie kliknąć w znajdujący się obok przycisk.

Kwota do zapłaty zostanie pomniejszona o 5%.

Kod rabatowy: PORADNIA

 

Dodaj komentarz
Tomas
Cześć wszystkim!Moja historia z epi jest bardzo długa chyba wszystkie opcje farmakologiczne przetestowalem i klapa. W 2016 miałem wszczepiony stymulator nerwu błędnego, miałem nadzieję że chociaż część ataków opanuje ale niestety.Liczę jeszcze na medyczną marihuanę proszę o kontakt osoby które brały udział w badaniu klinicznym. Przez epi jestem bardzo samotny ponieważ osoby które spotykam złe reagują na moją chorobę Proszę odezwijcie się kus84@wp Pozdrawiam Tomek
jaga
ja jestem chora od 25 lat i najpierw to był koszmar bo nie wiedzieli do czego mnie zaliczyć póżniej okazało się ze jest to lekooporna ale było po 10 latach tak że geniusz który był z historii nie zdał jej bo dostał ataku ale w sumie dobrze bo byłam na prywatnym angielskim przez rok póżniej na socjologi prawa rodzinnego ale nie skończyłam bo przestałam mówić i tak mając 26 lat nie mówiłam zaczełam po 1 operacji póżniej znów miałam napady ale żadziej bo nie zostało całkowicie usunięte z mózgu wszystko ale poszłam na nastepną operację wstrzpienie dbs metronic z 2 obwodami jest super do tego co było ale przed okresem są zmiany i np.przed zmianami pogody -jestem meteropatą jest tak ze tydzień nie mam żadnego napadu ale ludzie mieszkający ze mną nie mogą tego zrozumieć Ja uważam że od 0 doszłam do super szczęscia ale reszta tego nie rozumie i nie sądze aby kiedykowiek zrozumiała bo od rzucające sie kobiety zaszłam do raz-3razy na tydzień mającą osobą.
Mario swa
To jest nic chłopie ja pierwszy superr atack miałem w wieku 8 lat ,,,,,matka mnie zpoliczkowała bo nie wiedziała co jest pięć
Mario swa
Z naszą epi to nikt nie ma startu,,
Mario swa
Ja poszedłem do sklepu i obudziłem sie w szpitalu pod kabelkami ,,,podejrzewali mnie że pijany ,,,byli w błędzie ,,,dopiero następnego dnia dowiedziałem sie że rzuciłem parą swych przyjaciòł o ścianę,,,koszma r ,,,na szczęście byli dobrze poinformowani o mojej przypadłości ,,,,
Mario swa
Lepiej nie mogłas epi:)
Bożena
W lipcu 2007 miałam pierwszy atak padaczki. Potem w końcu grudniakolejne 2 ataki w odstępie 12 godzin . I tak co miesiąc po 2 – 3 ataki . W internecie na konopiafarmacja .pl znalazłam ekstrakt z konopi CBD, który zaczęłam m stosować ……….. przez miałam tylko 3 napady epilepsji , migające światło które towarzyszyło mi , również jest teraz rzadkością !! polecam wszystkim chorującym na tą chorobę https://konopiafarmacja .pl/wyroby-z-konopii/17-konopny-ekstrakt-cbd-6.html
mlody
wita was ja choruje na padaczke od urodzenia ma lat 20 choruje na padaczke od urodzenia , chetnie poznam mlodego chlopaka kolege chorego na padaczke w polsce , jestem z mazowsza - ja chetnie poznam mloda osobe chlopaka chorego na padaczke w polsce , nawet z poznania i zielonej gory .. a nawet z calej polski chorego na padaczke kolege z polski calej , chetnie go zaprosze do warszawy na troche na pobyt unas w domu rodzinnym zemna i rodzicami mojmi i bratem rodzonym ...
renia
Kto to pisze?Klamstwo!Swia jest dla mnie okropny,przez chorobe mozna oszalec.Nie klam czlowieku.
ninka
Padaczka to koszmar przez cale zycie,ciagle leki,obawy,depr esja,liczne ograniczenia,du zo lekow,niszczeni e organizmu.Zero alkoholu,zero papierosow,nie emocjowac sie,ale i nie martwic.Minimum 9 godz.snu,po lekach,.Mam to gowno ponad 40 lat,jestem zywym trupem.Bola kosci,stawy,wat roba,czesto hemoroidy.Ludzie,to koszmar!!Nie moge szybko chodzic,zyc trzeba spokojnie,zadny ch diet odch.Nie meczyc sie,.Caly czas prochy-duze dawki,organizmu nie osźukasz.Ja,pisze o duzej padaczce-KOSZMAR.Nie piszcie glupot.Kazdy atak jest bardzo ciezki,ja,sie dusze,oddaje mocz.Klopoty z agresja,stres bez przerwy.I,to ma byc lekkie zycie.
ewelina
hej mam 25 lat mam 3 dzieci i od 10 lat choruje na epilepsje mam męza który mnie kocha taka jaka jestem a nie czy jeastem zdrowa i daje sobie rade pozdrawiam
A
Wiesz co troszke się z tobą nie zgodze bo chyba jestes idijotką. Ja mam 22 lat choruje na epi od 7 roku życia napadów nie mam od czterech lat a ostatni miałam podczas stosunku... zmartwiłam sie poszłam powiadomic neurologa i wiesz co eureka na padaczke mają wpływ emocje czyli no nie wiem np. bardzo silny orgazm który daje dużą dawke ,,szczęścia'' a czym jest szczęście hhmmmm... czyżby emocjami. Jednak można sie zoriętować kiedy bedzi atak np. po oczach . życze powodzenia!!!
ania
Ty idiotko ciekwe jak sama bys byla chora
Epileptyczka
W zasadzie do pierwszego dużego napadu w wieku 19 lat nie wiedziałam nawet że od 10 roku zdarzające mi się małe omdlenia, po których zasypiam to napady padaczki. Tak naprawdę to nie wiem kiedy to się zaczęło... może nawet wcześniej kiedy byłam małym dzieckiem...
Epileptyczka
Nie martw się. Przyzwyczaisz się. Ja mam tak od 10 lat i staram się robić swoje i cieszyć się życiem. Upadasz, wstań i idź dalej...
Epileptyczka
Też dostałam dwa razy napadu podczas seksu. Ale to na pewno nie stosunkiem były wywołane. Prawdopodobieńs two ze się dostanie napadu podczas seksu to jak trafić w toto lotka.Przecież samochody jeżdżą po szosie a i tak przechodzisz na drugą stronę mimo że w każdej chwili możesz wpaść pod samochód bo ktoś nie zahamuje...To mam się nie kochać z ukochanym?
Epileptyczka
Nie martw się. Byłam w podobnej sytuacji. Pierwszy duży napad miałam mając 19 lat. Wówczas zostawił mnie chłopak, którego kochałam, z powodu choroby, gdy pokazałam mu na co dostałam leki. Byłam w klasie maturalnej a trafiłam do szpitala z podejrzeniem tętniaka mózgu. Nieuregulowana padaczka, koniec szkoły, matura, porzucenie przez chłopaka, egzaminy na studia, szpital przed samą maturą z podejrzeniem tętniaka mózgu, brak diagnozy nie wiadomo co mi jest. Pierwszy napad na korytarzu szkolnym z oddaniem moczu...Fajnie?
Epileptyczka
Pocieszające dla Ciebie może być tylko jedno. Padaczka niemowlęca lub dziecięca często ustępuje samoistnie. Więc prawdopodobnie leczenie zacznie działać a napady ustąpią za jakiś czas. W przypadku osób po 20 roku życia to niestety się nie zdarza i chory jest skazany na branie leków do końca życia.Módl się, Bóg nie opuszcza proszących... Tak naprawdę tylko jemu ufam...
Epileptyczka
Czy twoje dziecko nie będzie miało do ciebie pretensji że izolujesz go od ojca bo jest chory? Przecież nie bije, pije, bierze narkotyki, kradnie, zdradza... Jest po prostu chory.. Ale czy zaraża? Czy jest śmiertelnie chory?Pozwól się dziecku nacieszyć ojcem a ojcu nacieszyć dzieckiem... W końcu twierdzisz że bardzo go kochasz a to nie jest objaw prawdziwej miłości...A jak byś ty miała padaczkę to po porodzie chciałabyś żeby twoje dziecko mieszkało nie z Tobą?
Epileptyczka
Dziecko potrzebuje ukochanego ojca. Czy będzie go mniej kochał wiedząc że jest chory? Jeśli przedstawisz mu tę chorobę w sposób przystępny to on to zaakceptuje i będzie szanował swojego ojca. Tylko pozwól dziecku na to....
Epileptyczka
Również przy ubieganiu się o pracę czy do szkoły, lub na studia I, II, III stopnia nie radzę się do choroby przyznawać. Jak się zdobędzie już zawód to i tak nikt ci tego nie zabierze. A tą chorobę przy odrobinie szczęścia da się w wielu przypadkach ukryć. Może nie we wszystkich ale w większości jest to jak najbardziej możliwe, czego jestem dowodem...
Epileptyczka
Niestety musze ukrywać swoją chorobę szczególnie w pracy. Nie wolno przyznawać się do epilepsji, bo mało kto jest w stanie takiego pracownika zaakceptować w zasadzie nie wiem dlaczego? Dlatego ja zawsze staram się to ukryć mimo że się tego nie wstydzę. Obecnie mam cudownego narzeczonego, który o wszystkim wie i mimo wszystko chce być ze mną. Był niestety przy kilku dużych napadach i było to dla niego straszne doświadczenie ale i tak mnie kocha może jeszcze bardziej. Tylko dobry i czuły człowiek jest wstanie zaakceptować kogoś chorego jako swego partnera cieszę się że na takiego mężczyznę trafiłam. Ale to tylko dowód na to że tacy ludzie istnieją.
Epileptyczna
Ja mam epilepsje i leczę się już 10 lat. Napadów mam ok. 2-7 w miesiącu tych bez "upadku" zdarzają się też duże ale rzadko. Nauczyłam się z tą chorobą funkcjonować. Jest ciężko przyznaje bo po napadzie czuje się okropnie i nie jestem wstanie pracować, a jak nie pójdę się położyć spać to za parę godzin mam następny tym razem silniejszy napad. Od około 2 lat dodatkowo po napadzie mam silny bol migrenowy głowy. Szczerze mówiąc czuje się ciągle zmęczona i niewyspana, w nocy wcale nie chce mi się spać w dzień odwrotnie, i nie mogę się na niczym skupić. Dodatkowo odkąd zaczęłam brać leki dość dużo przybrałam na wadze. Staram się nie przejmować chorobą co na co dzień raczej mi się udaje. Niestety po napadzie często mam nastój depresyjny. To, że cierpię sprawia że jestem dla innych lepsza, bardziej czuła i chętniej pomagam innym niestety ludzie wykorzystują tylko moją naiwność, wynikającą ze współczucia i wyrozumiałości spowodowanej chorobą. Czy choroba mnie zmieniła? Sądzę że nie, chyba zawsze taka byłam. Cierpię, gdyż czuje się bezsilna. Wydaje mi się jednak, że gorzej cierpią bliscy , gdy widzą napad z utrata przytomności bo to wygląda strasznie zwłaszcza jak ktoś widzi to pierwszy raz. Mi to w sumie wszystko jedno i tak budzę się po wszystkim i nic nie pamiętam. Nigdy nie wiem co się ze mną dzieje, gdzie jestem i nie rozumiem co do mnie mówią, nie wiem nawet co robię w danym miejscu.
Basia
Ja choruję na padaczkę od urodzenia 6.9.1989 roku z godz.10.00 i częstrze ataki padaczki po migających światłach.
NIKOL
ja mam też padaczkę od 14 roku życia teraz mam 39 lat wspaniałego syna,pracuję ,skończyłam studia i nie piję .Funkcjonuje normalnie i to że nie piję to tylko kwestia przyzwyczajenia .EPILEPSJA TO NIE JEST KONIEC ŚWIATA .
Lucyna z Poznań
wpis do Monika1988 Monika mam dobrego specjalistę tylko że jest z Poznania nie wiem gdzie Ty mieszkasz napisz na gg 3730258
Lucyna
dodaję kontakt GG 3730258 Lucyna z Poznania
Lucyna
mam problem bo nie wiem jak pomóc w chorobie mojej córce od 2 lat cierpi na napadowe bóle głowy po prawej a teraz nawet po lewej stronie głowy.Lekarze rozpoznali neuralgię nerwu trójdzielne go a niedawno lekarz zasugerował że może to byc dodatkowo padaczka.Choroba jest oporna na leki .Ostatnio lekarz przepisał córce keppre w dawce do 3000 dziennie ale ponieważ nie zakwalifikował jej jeszcze do chorych na padaczkę koszty wykupu leku przerastaja moje możliwości.Czy ktoś z Państwa może odstąpić swoje niewykorzystane tabletki leku Keppra 500mg lub 750mg lub 1000mg .Proszę o podanie kontaktu.Lucyna z Poznania
KRUCJATA ANTY ZŁOWROGI DEMON CREW
Hej!Zapraszamy do przeczytania pewnej historii, która nie ma jeszcze końca. Będziemy aktualizować bloga i nasze zmagania z epi codziennie. Daj znak i pokaż, że nie jesteśmy sami!http://krucjataprzeciw ko.blox.pl/krucjata.mm@hushmail.com
aga????
mam 30 lat,od 6 choruję na padaczkę,mam już zdrową 9letnią córcię.Zastanawiam się nad drugim dzieckiem ale troche się obawiam,że leki ktore przyjmuję mogą miec wpływ na dziecko.Mam napady tylko w nocy na szczęście. moja pani doktor na każdej wizyci namawia mnie na dziecko,mówi że dała mi najbardziej bezpieczne leki,ale zastanawiam sięczy takie są. I co tu robić?
ANIA
TEZ CHORUJE NA EPLIEPSJE ALE WIEM ZE TA CHOROBA JEST NICZYM WIEM ZE INNI BARDZEJ CIERPIA ODEMNIE SZKODA ZE TYLKO PREMIER NIE ROZUMIE CHORYCH OSOB BO CZEKAM NA MIESZKANIE WE WROCLAWIU JUZ OK 5 LAT IDZE I BEDE MUSIALA ZLOZYC WNIOSKI W INNYCH MIASTACH.
Monika1988
Cześć Wam. Mam na imię Monika. Epilepsję zachorowałam w okresie dorastania gdy miałam 16 lat, a teraz mam 25. Najgorsze jest to że biorę bardzo duże dawki leków: rano i wieczorem Neurotop Retard 600mg i Keppra 1250mg rano i wieczorem i nic mi to nie pomaga :/ Mam około 10 ataków na miesiąc... ale mimo to mam pracę w biurze, ukończyłam Studia. Jestem teraz na etapie szukania b.dobrego Doktora który mi pomoże... Może macie kogoś takiego godnego polecenia? Bo niestety dotychczas tylko rozkładają ręce :sad:
przemek
ja choruję na padaczkę od momentu kiedy zachorowałem na zapalenie mózgu
pipi
padaczka to ciezka choroba nawet byc moze ze nieuleczalna ja pare miesiecy mialem najgorszy atak toniczno-kloniczny i to w robocie z utrata przytomnosci spedzilem 2 dni w szpitalu na obserwacji potem dostalem dwa tygodnie zwolnienia L4 robione mialem badania tomograf i eeg w eeg wyszlo zmiany napadowe w skroniach potem gdy sie konczylo zwolnienie dostalem skierowanie na badania kontrolne noi sie wkurwilem doktorka medycyny pracy mnie nie dopuscila napisala ze niezdolny a pech bo umowa sie konczyla i nie przedluzyli bo doktorka nie dopuscila i musialem reguralnie odwiedzac neurologa po zwolnienia aby placil zus bo bym zostal na lodzie biore keppre i amizepin miesiac temu rezonans z kontrastem wyszedl swietnie nic nie wykazal kilka razy eeg i tragicznie zmiany napadowe i wyladowania iglic lub wielu iglic diagnoza przekleta padaczka powiedzialem to jakis absurd niewiarygodne ale jednak zadne badania nie wykazaly padaczki tylko eeg wykazalo pomyslalem jezu chryste mam 27 lat zalatwilem sobie porzadna prace a tys chuju brzydko mowiac mi ja odebral zsylajac ja jak grom z jasnego nieba co nikt pomnie by sie tego niespodziewal pomyslalem po karierze ale powiedzialem nie poddam sie i choc bym mial zdechnac to musze dostac sie z powrotem do pracy ani zadnych urazow ani nikt w rodzinie nigdy nie chorowal alkocholu nie naduzywalem neurolog powiedzial ma pan pecha musial pan odziedziczyc niski prog komorek neuronowych z jakiegos pokolenia a to moglo przeskoczyc z pokolenia na pokolenie np 300 lat temu ktos i cos w genie iles pokolen temu w lublinie dzwonilem po przychodniach i prywatnych czy robia badania genetyczne na predyspozycje do padaczki ale niestety nie robia tylko na raka moze gdzies w polsce robio niewiem ja sie tez z tym zgadzam byc moze jakas mutacja genu przekazana iles pokolen temu co zmienia zdrowy mozg w mozg epileptyczny a taki mozg to jest niestety nanic jak silnik w samochodzie jak sie zatrze tylko silnik wymieni a mozgu niestety nie gdyby to bylo mozliwe zyli bysmy wiecznie jestem zszokowany mlody czlowiek tylko do pracy a taka przeszkoda 1 rok temu byla taka przestroga umnie w domu krysztal w szafce rozwalil sie na tysiace drobniutkich kawaleczkow sam byc moze to zapowiadalo pojawienie sie tej spadajacej jak grom choroby i ze nie bedzie mi sie wiodlo i wszystko wychodzie ze to SWIETA PRAWDA? u mojego dziadka pare lat temu szyba strzelila w garazy w drobny mak sama na drugi dzien umarl tylko wczesniej dlugo chorowal po wylewie jednak takie zaskoczenia i przestrogi sie sprawdzaja w 98 procentacch i nie wolno ich pod zadnym pozorem lekcewazyc bo zwiastuja wypadek chorobe smierc pecha chociac pech to najlagodniejszy objaw przestrogi np nie zdanie egzaminu a wszystko sie pieknie umialo.z ta padaczka tez nie ma zartow nieleczona prowadzi do zgonu lub kaledztwa tak jak nowotwor tylko umieralnosc na padaczke biorac po uwage nagly zgon stan padaczkowy wypadek z powodu urazu samobojstwa siega od 10 do 40 procent i niesie ograniczenia i zakazy niemal wszystkiego a umieralnosc na raka siega 90 procent w przeciagu 2-3 lat taka roznica moim zdaniem nie jest to uleczalne tylko zaleczalne ale nie moge zaakceptowac ze to dlugoletnia terapia na psychotropach i problemy porazki i niepowodzenia jaka niesie ta choroba szczegolnie w zyciu zawodowym i w zwiazku z dziewczyna .nawet przed dziewczyna trzeba by to ukrywac bo by zerwala uciekla przestraszyla sie tylko nie daj boze ataku toniczno-klonicznego i jakby nie wiedziala co robic spanikowalaby to przekresla zycie z tym dziewczyne znajsc to jak 6 w totka i dorobic sie czegos.padaczka moze byc nawet przyczyna bycia prawiczkiem do konca zycia z braku dziewczyny i zalozenia rodziny a ze sie by zrobilo dziecko to na 90 procent mialoby padaczke po ojcu jak nie od razu to kiedys w przyszlosci za 20 30 40 50 lat nie wiadomo moim zdaniem to wyrok tyle ze mozna zyc?
bolek
8 lat temu miałem wypadek, uderzył we mnie samochód z kierowca pod wpływem alko. Byłem w śpiączce przez ok 2 miesiące lekarze nie dawali mi szans a jednak. Dostałem udar mózgu niedokrwienny czyli prawa cześć mózgu przestała pracować. Przeszedłem masakryczna drogę żeby funkcjonować tak jak teraz ,uczyłem się mówić chodzić nie rozpoznawalem ludzi , straciłem narzeczona moje życie zapadło się praktycznie rzecz biorąc. Długa rehabilitacja postawiła mnie na nogi przez ten czas byłem w szpitalach klinikach w gdańsku, kraków, bydgoszcz, warszawa, niemcy, z każdego szpitala wynosiłem smutek bo za każdym razem nowa choroba ale do rzeczy podniosłem się na duchu bardzo mocno gdy zdałem prawko i znalazłem dziewczynę tak jakby byłem szczęśliwy, zapomniałem o tych przejściach ktore kiedyś się zdarzyły do czasu ok 3 lata temu w nocy przy obecności dziewczyny dostałem pierwszy atak epi był on krótki ale z utrata świadomości, następny też był w nocy i też jak spalismy u dziewczyny,, rano nie mogłem jej spojrzeć w oczy wstydziłem się tego i mówiłem że to przez stres następnie jeden raz w domu iteż w nocy a raz w austrii ( mieszkam tutaj od wakacji bo jestem na delegacji ) obecnie czuje że to nastąpi mam takie momenty że dosłownie mięśnie się naprezaja całą prawa str robi się sztywna i nie wiem co robić ? Taka ciekawostką nauczyłem się kontrolować tymi napadami jak to się zaczyna to próbuje wstać rozruszac się nie pozwalam żeby mój mózg kompletnie wpadł w hibernacje. Nie wiem czy zrozumiale napisałem ale się starałem wypisać te najważniejsze i najbardziej przeraźliwie ( jak dla mnie ) rzeczy. Mam 22 lata i byłem sportowcem w zaawansowanym stadium. Pozdrawiam wszystkich którzy cierpią na epi
jaroo
ja w wieku 7 lat mialem ataki mama wozzila mnie do dr kobis w tarnowie i bardzi ja polecam bo od tej pory jest ok moze raz mie czeplo od tamtego czasu a mam juz 25l polecam ja
eluska
Zachorowalam od marca 2012 roku średnio mam 3. 4 ataki w miesiącu. Nie daje rady nie pomagają mu leki ataki wyczuwam ale nic nie pamiętam ;( mam ataki typu grand mall padaczka jest do bani ;(
Marcin
Witam was, wszystkich drodzy forumowicze, cóż według mojej oceny i doświadczeń epilepsja to, choroba o wielu podłożach, przyczynach i odmianach. Ja osobiście choruję na odmianę padaczki pourazowej, spowodowanej urazem mózgu na skutek pobicia i kradzieży w Londynie w 2006 roku. Na skutek tego, zdarzenia powstał u mnie rozległy krwiak nadtwardówkowy i w konsekwencji operacji poprzez trepanację czaszki nastąpiła u mnie ponad trzy miesięczna śpiączka. Doktor jeszcze w Londynie wprowadził mi zachowawczo leki przeciw padaczkowe, których nazwy już dziś nie pamiętam mimo tego, iż atak po wybudzeniu mnie ze śpiączki nie wystąpił. Jednak, po powrocie do kraju i szczęśliwej możliwości wówczas dostania się przeze mnie na oddział rehabilitacji neurologicznej do Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. W istocie to, właśnie tam, dostałem pierwszego ataku z utratą przytomności i wszystkimi innymi przymiotami właściwymi dla ataku,co prawda ordynator po przyjęciu mnie na oddział zdecydował się odstawić leki, ale mam przekonanie, że po moim uszkodzeniu mózgu tak czy owak ataki w końcu by wystąpiły, więc absolutnie nie mam żadnej skrywanej pretensji w odniesieniu do decyzji o odstawieniu leków tym bardziej, że dzięki temu oddziałowi i świetnej rehabilitacji zostałem postawiony na nogi i dziś mogę walczyć o dalszy sukcesywny powrót do zdrowia, ale wrócę do tematu przewodniego jakim, jest przecież łącząca nas epilepsja. Po tym, pierwszym ataku wprowadzono mi Depakine chrono 500 mg. początkowo raz dziennie, ale ataki powtarzały się cyklicznie miej więcej co dwa, trzy miesiące, potem podwyższono mi dawkę do 2 x 500/ dzień, ataki były rzadsze około raz na pół roku, więc nie mogę pojąć jakim obciążeniem dla ciała i umysłu może być moi drodzy taki, stan rzeczy, gdy niektórzy z was lub ktoś z waszych bliskich ma po kilka ataków dziennie, chylę czoła i życzę oby taki stan rzeczy uległ w końcu zmianie na lepsze. Teraz biorę 2x 1000mg Depak. plus 2x600 Tegretolu więc dawka duża, ale to z powodu, tego, iż mój ostatni atak 1,5 roku temu skończył się upadkiem ponownym pęknięciem kości skroniowej i rozlicznymi,ale małymi i płytkimi krwiakami i przymusowym pobytem na neurochirurgi na szczęście bez konieczności kolejnej operacji. Mimo, że atak był stosunkowo dawno to, uspokojony do końca tym, faktem nie jestem bo przedostatni był w podobnym odstępie czasowym. Staram się jednak, pragmatycznie podchodzić do tej, choroby i nie dać się zwariować oraz poddać się polowaniu na czarownice i staram się żyć najnormalniej jak tylko, mogę choć pewne ograniczenia i zachowania musiałem zaakceptować i wprowadzić w swoje życie, które zmieniło się bezpowrotnie w niektórych aspektach, jednak nie rozpaczam i nie dręczę się z tego, powodu, bo nie ma to, ani sensu ani nie jest konstruktywne czy produktywne musimy się moi drodzy nauczyć z tą, chorobą żyć i nie traktować jej jako piętno, myślę też, że pozytywne nastawienie jest niezwykle istotne, bo choć pani doktor, która mnie obecnie prowadzi dopuszcza myśl o możliwości stopniowego odstawiania jednego z leków, lecz jeden zostanie zapewne na zawsze, ale to, nic ludzie mają przecież większe zmartwienia oczywiście nie bagatelizuję naszej choroby,chcę tylko, powiedzieć głowa do góry i starajcie się zmienić postrzeganie swojej rzeczywistości i choć epi to, nie grypa i być może tak szybko,nie mija to jeśli przy zastosowaniu się do zaleceń lekarzy i wierze w to, że w końcu minie oraz oszczędzaniu własnego organizmu moim skromnym zdaniem wszystko jest możliwe bo, człowiek posiada niesłychaną zdolność samorealizacji i samoregeneracji , jeśli tylko, będzie chciał i potrafił w to uwierzyć i przyjąć do świadomości a już pełnia szczęścia nastąpi,gdy będzie potrafić ten czynnik zachowań i myślenia zakodować w podświadomości, dobrze dość tych, filozoficznych wywodów. Na koniec dodam, że alkoholu nie pijam prawie wcale, nieraz pozwalam sobie na wypicie piwa, ale tak, sporadycznie, że nie można uznać tego, za picie. Ostatnia informacja ode mnie, dla zainteresowanyc h w sprawie prawa jazdy to, rzeczywiście jest taka dyrektywa unijna o, której wspominał jeden z moich przedmówców, że dwa lata bez ataku uprawniają do możliwości ubiegania się o nie, miałem numer tego, aktu prawnego, lecz niestety gdzieś mi się zapodział, ale w necie bez problemu znajdziecie. Ja osobiście póki co za kółko siadać nie zamierzam, z prostej przyczyny można zrobić sobie krzywdę, ale co gorsze komuś: pasażer,przecho dzień i inne osoby postronne, więc chyba warto poczekać aż,organizm upora się z przeciwnościami związanymi z epi. Pozdrawiam wszystkich gorąco i życzę aby,było już tylko,lepiej i nie dajcie się zmanipulować i wmówić sobie,że jesteście gorsi lub, że to, wasza wina.Marcin@
Pestka
Witam, pierwszy napad dostałam w wieku 14 lat. Trafiłam do szpitala. Nie wprowadzano mi lektów, lecz napady powtarzały sie. Bralam LUMINAL,lek który działa ,,odurzająco'' i ,,wyniszczająco ''. Zmieniono mi lek na tabletki ,,nowszej genracji''. Brałam m.in. DEPAKINE. Okazało sie,że mój organizm nie toleruje tych nowych wynalazków. Każdy jeden ,,nowoczesniejs zy'' lek odrzucał. Zrobiono mi wybuchową mieszankę w organizmie. Do tego stopnia, ze byłam wręcz struta. Nie pamietam praktycznie w ogole tego okresu mojego życia. W końcu trafiono na odpowiedni lek. zażywałąm SABRIL, nie siał on już takiego spustoszenia w moim organizmie. Zaczełam normalnie żyć. Spotykałam sie ze znajomymi, wychodziłam na imprezy, własnie kończe studia. Miałam chłopkaów z którymi łączyły mnie bliższe kontakty ;-) Dzisiaj jestem drugi dzień bez tabletek, ponieważ moja pani doktor stwierdziła, że trzeba spróbować odstawić. Ogromnie sie boje, ze spotka mnie coś np. na ulicy. Boje sie reakcji ludzi. Zastanawiam sie czy znajdzie sie ktos, kto bedzie mi umiał wtedy pomóc. Myslę sobie też, ze wolałąbym brać leki i dalej normalnie fukcjonować zapominając o tym ze jestem chora. Znowy z drugiej strony mam ogromną wiarę w sobie, ze bedzie wszystko ok, ze sie uda. a moja choroba była wynikiem okresu dojrzewania i burzy hormonów. Pozdrawiam wszystkich chorych, życzę dużo wiary! i proszę trzymajcie za mnie kciuki! :-)
sylwia
witam chcialam wszystkim tym co choruja na padaczke powiedziec nie poddawajcie sie ludzie ja choruje na te chorobe od 5 roku zycia jest to rodzaj padaczki pourazowej zostalam uderzona przez wlasna matke po czym trafilam do domu dziecka gdzie mieszkalam 19 lat az do ukonczenia szkoly nawet ta choroba bo nie ma co jej sie wstydzic nie stanela na przeszkodzie zebym skonczyla szkole pomaturalna jako ekonomista potem nastepna jako opiekun w domu pomocy spolecznej obecnie mam swoje mieszkanie prace ktora lubie i dalej mimo atakow bo miewam je naprawde czesto nieraz 3 razy w miesiacu ucze sie dalej nawet opiekuje sie dzieckiem ktore ma 10 miesiecy rodzice doskonale wiedza ze ja choruje na naprawde ciezka postac padaczki a mimo to nie izoluje sie od ludzi nie wyobrazam sobie zycia bez dyskoteki momo ze mam 34 lata wypiae tez lampke szampana czy kieliszek wodki wiec naprawde z epi da sie zyc i ci ktorzy poddali sie niech udadza sie do psychologa on moze zdzialac cuda pisze tak nie z powodu epi bo do tego to ja sie przyzwyczailam i zyje z ta choroba normalnie od prawie 30 lat ale obecnie jestem po cyklu leczenia methotreksatem z powodu ziarnicy wiec byl u mnie psycholog bo sie podlamalam ale sie podnoslam i dalej pracuje ucze sie wiec blagam ludzie nie piszcie ze boicie sie o alkohol czy seks bo przy padaczce nic wam nie grozi jedynie to ze mozemy sie udusic swoimi wymiocinami ale to naprawde sa zadkie przypadki i to tylko przy padaczce alkoholowej naprawde pisze do tych wszystkich co prubuja uzalac sie nad soba z powodu jakis durnych atakow ktore wystepuja raz na pol czy na rok naprawde to nie ma sensu trzeba wziasc sie w garsc i przestac udawac przed calym swiatem u mnie w otoczeniu osoby z ktorymi pracuje ucze sie i spedzam czas doskonale wiedza ze choruje na padaczke bo tego sie nie wstydze biore 3 leki przeciw atakowe mam wszyty port a zyje i ciesze sie zyciem bo co nam zostalo zal mi was wszystkich ktorzy piszcie ze wsydzicie sie powiedziec o chorobie nie bujcie sie na poczatku bedzie ciezko ale z czasem to jakos ludzie przyzwyczajaja sie do tego wiec wszyscy niedowiarcy glowy do gory uwierzcie w siebie i w to ze z epi da sie zyc
Adam
Witam nazywam się Adam mam 23 lata Moja żona ma 25 lat . Dzis miała atak grała w sims2 i słyszałem jak laptop upada na ziemie podbiegłem ona sie trzęsła i miała zacisniete i skrzywione do dolu dlonie przygryzla se jezyk delikatnie . Nie wiedziałem co mam robic dostala zastrzyk i jakas mała tabletke . Boi sie teraz zasnac przedtem tez miała ataki około 4 lat temu . Jaki to jest rodzaj epilepsji? Ona boi sie mowi ze boi sie zasnac chce jej pomoc ale nie wiem jak . Eh przestraszyłem się bardzo mocno jezeli ktos wie jak mam reagowac to prosze napiszcie na e-meila siewa5@wp.pl pozdrawiam DUZO ZDROWIA I JAK NAJMNIEJ ATAKOW dodam tylko jeszcze jezeli np wczoraj osoba by miala padaczke na ulicy to bym nic nie zrobil ale dzis pomogl bym jak umial.
Justin
Choruję już ponad 1O lat.Rodzina o tym wie jednak otoczenie ie znajomi nie-odwróciliby się ode mnie tak jak znajomi z lat szkolnych-bali się mieć taką koleżankę?Mój mąż poznał prawdę jako pierwszy i pokochał mnie taką jaka jestem Ciężko jest z tym żyć gdyż inni nas unikają.Mój syn mając 2 lat poznawał po mnie że będę miała atak i woła kogoś starszego.Ktoś wcześniej napisał sex a padaczka?Jest to zdarzenie z mojego życia-podczas seksu będąc nago dostałam ataku padaczki,mąż nie wiedział co ma robić pomagać mi czy mnie ubierać gdyż w każdej chwili ktoś z rodziców usłyszawszy że mam atak mogłoby wejść do naszego pokoju.Jednak dzięki zaradności mojego męża wszystko dobrze się skończyło.ZAWSZE POWTARZAM SOBIE ŻE INNI MAJĄ JESZCZE GORSZE CHOROBY I CIESZĄ SIĘ SWOIM ŻYCIEM-TAK TEŻ RÓBMY I MY
Tadeusz
W moim przypadku (liczę sobie 65 lat)epilepsja powstała po operacji oponiaka mózgu. Oprację przeszedłem przed 5 laty. Od tego czasu miałem dwukrotnie sytuacje w których traciłem przytomność ale nigdy nie upadłem. Jak informuje mnie otoczenie,w czasie gdy tracę świadomość coś niezrozumiałego mówię, i staram się usiąść (fotel, krzesło które podświadomie znajduję). Podobno jest to łagodniejszyt stopień choroby. W każdym bądź razie chcę wskazać, iż poza tym iż muszę przyjmować lekarstwa, nie odczuwam żadnych innych dolegliwości mogących mieć związek z tą chorobą. Uważam iż osoby, które są chorę na tą chorobę nie powinny być ani dyskryminowane ani też mieć jakiekolwiek kompleksy na tym tle.
Jagoda
Ja choruje na epi od 3 lat nikt nie stwierdził przyczyny jedynie co mi powiedzieli po 2 latach że mam epilepsje lekooporna i trudno bedzie sie z niej wyleczyc chyba że trafia na odpowiednie leki.Na poczatku trudno jest pogodzic sie z faktem ze kilkanascie lat było sie zdrowym a teraz trzeba ograniczyc pare rzeczy zeby nie było napadów.NFZ nie liczy sie z ludzmi chorymi na epi czy innymi chorobami wazne jest to zeby oszczedzic pieniadze w jak najprostszy sposób podwyzszajac ceny lekow ja biore 3 opakowania lekow na miesiac plus dodatkowo na leki na nadczynosc tarczycy i lek ZOTRAL ktory mnie uspakaja po jakim kolwiek sresie lub po ataku łaczny koszt moich wydatkow na leki 350 zł a dotego opłaty za mieszkanie jak wszyscy i wyzywienie nie starcza na miesiac prawie pieniedzy pare groszy zostaje ze średniej krajowej ktora zarabia moja mama.Złaczmy siły i nie dajmy by NFZ zerował na nas
ewa 1234
Witajcie forumowicze, proszę pomóżcie zrobić szum wokół tak drastycznej podwyżki na syrop Keprę. Moje dziecko bierze 2 opakowania miesięcznie, znajomej prawie trzy , do tego jeszcze leki uzupełniające i robi się około 500 zł. To co wyprawia MZ przy refundacji leków to zupełna paranoja, szukają oszczędności na naszych dzieciach.
Bogdan
Centralny Szpital Kliniczny Akademii Medycznej w Warszawie ul. Banacha 1a oddział Neurochirurgia 8 piętro. Byłem chory na epilepsję przeszło 30 lat temu po trepanacji czaszki choroba zniknęła bezpowrotnie. Operację wraz z zespołem przeprowadził prof. Jerzy Bidziński
Tomak
Cześci .ja choruję na padaczkę od drugiego roku życia mam teraz 24 lata .Biorę cały czas leki końskie dawki więc puki co to jest nie uleczalne jeszcze u mnie jak i u wielu osób w podobnym przypadku tylko że teraz mam napady średnio dwa dni na miesiąc .jednego dnia mogę mieć np:5-10 napadów. a na drugi dzień może być dalej to samo tylko że temperatura rosinie do góry.U tylu lekarzy się leczyłem i żaden nic dobrego nie wprowadził żeby te napady częściowo znikły na pół roku.A ja mam te napady średnio dwa razy w miesiącu. kiedyś miałem kilka razy tygodniowo bez przerwy a jeszcze jak byłem dzieciakiem to miałem tych napadów od groma długich z utratą przytomności.co zrobić żeby napady częściowo znikły na sześci miesięcy.Skoniczyłem tylko szkołę podstawową i zawodową.i dalej się nie uczę ponieważ mam słabą głowę do utrwalania sobie wiedzy ścisłej ,Kiepska pamięć ,krutko trwała.ale ogulnie jestem sprawny fizycznie i odruchowo
Anka
hejka,mam nadzieję,że wszystko jest ok i że dostałeś się w miarę szybko do neurologa.jakbyś miał ochotę to napisz na aniadelfin@inte ria.pl pozdrawiam
marco
Jak "mn", coś będzie wiedzieć na temat prawka, tu ma adres e-mail:maestro222 22@o2.pl
Pajacyk
Z tego co wiem,to "mn" wybiera się na prawko i miała rozmawiać ze swoim lekarzem na temat badań na prawko,więc podaj swój adres to "mn" po przeczytaniu pewnie się do Ciebie "odezwie".Tak było w moim przypadku.TRZYMAJ SIĘ!!!
marco
Do: EpilepsjaDodany przez mn, 15.02.2012 Czy podczas badania na prawo jazdy powiedziałaś lekarzowi, że chorujesz na epi?Zgodnie z nowymi przepisami możemy mieć prawo jazdy, jeśli nie mamy ataków od min. 24 m-c. I posiada się opinię neurologa to potwierdzającą.
Dorota
Witam wszystkich. Od czterech lat jestem z moim mężem, który choruje na epilepsję od 33 lat. Mój poprzedni partner również chorował na Epilepsję, dlatego pewnie tak spokojnie przyjęłam wiadomość o tym, że mój mąż również jest chory, nawet pomimo, iż w Jego przypadku objawy były bardziej nasilone i widoczne wręcz codziennie. Dla mnie to, że mój mąż choruje nie robi żadnej różnicy, co więcej jestem z Niego bardzo dumna, że pomimo tej choroby udało Mu się tak wiele w życiu osiągnąć. :-) Mimo różnicy wieku (jestem 8 lat młodsza) i "nacisku społeczeństwa" ("jak Ty sobie dasz z tym radę?") nie myślałam o tym i postanowiłam spróbować, przecież to tylko choroba, z która da się żyć.Gdy się poznaliśmy mąż leczył się u lekarza, który chyba nie miał pojęcia o tym co robi, jak się okazało po wizycie u innego lekarza, przepisywał leki, które w połączeniu nie tylko nie niwelują ataków, ale działają pobudzająco na ich występowanie. Zmiana leków była katorgą (w ciągu dwóch miesięcy 3 pobyty w szpitalu, w tym jeden z połamanym nosem - dodam, że wszystkie na nieszczęście wydarzyły się poza domem, o czym byłam informowana telefonicznie ze szpitala). Teraz jest o niebo lepiej, mąż od prawie dwóch lat nie miał żadnego ataku, co więcej nie było też żadnego objawu zbliżającego się napadu. Trzymam kciuki za wszystkich zmagających się z tą chorobą i wierzę, że dacie radę! Pozdrawiam. :-)
Pajacyk
Wiem Aneczko!Właśnie jutro idę do lekarza po skierowanie.Nie wiem ,jak długo trzeba czekać na wizytę u neurologa ale jeśli będzie to dłużej niż 2-mce to pójdę prywatnie,bo czuję się coraz gorzej!!!Sam się sobie dziwię,że do tej pory czekałem na wizytę u specjalisty (może dlatego,że przez prawie 9 lat miałem"tylko" kilka ataków a od dwóch wcale) ale wiesz jak jest!!!...nigdy "nie ma czasu"!Niestety,czuję się coraz gorzej i trzeba to zbadać do końca!!!Również pozdrawiam
Anka
a byłeś u neurologa ? przecież to on jest odpowiedzialny za naszą chorobę.lekarze rodzinni nic nie wiedzą na temat epilepsji.także jeśli do tej pory się nie zgłosiłeś do neurologa( co by mnie bardzo zdziwiło),to zarządaj skierowania od ogólnego żeby ci napisał skierowanie do neurologa i maszeruj.bo tak samemu sobie zwiększac leki to niezbyt mądre.pozdrawiam.
Pajacyk
Choruję na epi od 2002 roku.Właśnie wtedy miałem pierwszy atak.Przyjechało pogotowie,cos tam mi podali w zastrzyku i to koniec!Gdy "doszedłem do siebie"zgłosilem sie do lek.rodzinnego,który przepisał mi clonazepam 0.5 mg 1tabl.na dobę.Bez rezonansu,eeg,i td.!!!I tak przez 9 lat(mimo leków miałem kilka ataków).Lekarz rodzinny twierdził,że to i tak nie wiele i ,że tak to już będzie.Niestety,od 6-mcy czuję się coraz gorzej!Sam zwiększyłem dawkę do 2 tabl. na dobę,bo bóle głowy sa coraz gorsze.Nigdy nie ukrywałem przed nikim,że jestem chory a ci co mają NAS za dziwaków itp. to po prostu zwykłe DUPKI,których niejeden z NAS mógłby przeskoczyć 100 razy w pracy i nauce!!!!A co do poprzedniego komentarza "mn"Możesz mieć problem z bad.lek. na "prawko" ale wiesz,że te badania są tylko "na sztukę" i przy Twoim typie napadów prowadzenie auta nie powinno być niebezpieczne,b o w razie bólu brzucha możesz natychmiast się zatrzymać.W moim przypadku jest to ułamek sekundy i tracę przytomność więc jazda za kierownicą to już marzenia!Napisz na tadzio16101@wp.pl jak przeszłaś badania na prawko.POZDRO DLA WSZYSTKICH EPI!!!!
mn
Dziś mam prawie 18 lat. Choruję na padaczkę już od bardzo dawna(prawdopod obnie od urodzeni), ale wykryto ją u mnie dopiero w 2007 roku. Z wyników pierwszego badania EEG nie wynikło nic, twierdzili że jestem okazem zdrowia, jednak napady miałam nadal. Przy szukaniu choroby odkryto jeszcze jedną równie poważną jak padaczka na szczęście jestem już zdrowa. Wracając do epilepsji, moje napady nie są takie jak u większości chorych, nie mam drgawek ani nie tracę przytomności (chyba powinnam się z tego powodu cieszyć). Mój napad wygląda tak że strasznie boli mnie brzuch, czasami nawet nie byłam w stanie normalnie funkcjonować.Ale nie poddaję się, chcę normalnie żyć, w najbliższym czasie zamierzam zapisać się na kurs prawa jazdy, od zawsze chciałam jeździć samochodem ;-)Od około dwóch lat nie mam napadów i jestem szczęśliwa :P
Marcin
Mam 35 lat moja choroba ujawniła się w 6-7 roku mojego życia do dziś pamiętam ludzi,którzy brali mnie za dziwaka ale się nie poddawałem.Po 14 latach borykania się w padaczką nareszcie otrzymałem odpowiednie leki(Tegretol)i uwolniłem się od niej na 12 lat,aż tu nagle ponownie mimo leków się pojawiła lecz tym razem troszkę łagodniej(omdle wam z niewielkimi wstrząśnieniami )i jak dotąd po mimo zwiększenia dawki leku plus inny dodatkowy(Lamot rigine)ataki nie ustają.Ostatni atak miałem 1,5 miesiąca temu w miejscu pracy gdzie jedna osoba,która pomagała bym sobie nie rozbil głowy bardziej niż już była usłyszał słowa od kolegów,współpracown ików "...zostaw go on tak już ma..."doznałem szoku jak ciemni sa jeszcze w tych czasach ludzie.Mimo to żyje pełnią życia idąc przez świat uświadamiam wszystkich w koło że życie z Epi.nie jest takie złe to ludzie są źli i trzeba to zmienić ...
....
Co do epilepsji mialem okazje sie z tym blizej poznac od strony praktycznej jak tez teoretycznej roznica to co lekarze opowiadaja i ile w tym prawdy co do leczenia i przebiegu choroby sie nie wypowiadam bo jest ich kilkanascie odmian .A to jak kolorowo opisujac co do przyslosci w zyciu spoleczenstwie i pracy tolerancji kulturze jest to jeden wielki blef .Piszac w skrucie jedynym zawadem z ta przypadloscia mozna legalnie pracowac jest stanowisko prezesa lub wlasna dzialalnosc gospodarcza mialem okazje to blizej poznac szukajac pracy po kilkunastu zakladach pracy w niekturych uslyszalem odpowiedz ze tacy ludzie nie powinni wychodzic na ulice Dobra rada nigdy sie do tego nie przyznawac ze sie mialo lub ma ta chorobe zaczynajac od pracy fizycznej po biurowa sa przepisy ograniczajace prace a zapewne zaden zaklad nie bedzie przystosowywal stanowiska pracy dla 1 lub 2 osob duzy koszt maly zysk .Co do wypowiedzi tutaj na temat roznicy miedzy chory a zdrowy nie zaluje ze jestem po tej gorszej stronie moge liczyc na odrobine tolerancji kultury i zrozumieniu tego oraz braku dwu licowego wspolczucia bo jesli mial bym mozliwosc wyboru to nie tam gdzie wspinaja sie na szczeble sukcesu pozycji spolecznej kosztem kogos przypinajac etykietke sprawny inaczej z tym tez mialem okazje sie spotkac .Od 30 lat dzwigam ta przpadlosc . CO DO WYPOWIEDZI SEX A EPILEPSIA PRZY TAK WIELKICH NOCNYCH EKSCESACH MOZE TAK SAMO DOJSC DO ZAWALU LUB WYLEWU JA BYM UWAZAL GRUNT TO DOBRZE SIE ZABEZPIECZYC Z TELEFONEM POD PODUSZKA .Co do niekturych wypowiedzi tez tak bym nie horroryzowal u mnie z rezonansow i tomografow wypowiedzi lekarzy i profesora uslyszalem jakim cudem jeszcze zyje wygladem nie odbiegam od normy chodze mowie jeszcze zyje nie jest zle jedyny problem to praca .Jesli kogos zbulwersowal lub urazil ten komentarz to przepraszam
3 kropki
ja choruje od dziecinstwa wieku 5 lat mialam dosc czesto ataki ale zbiegiem czasu i leczenia wszystko ucichlo troche to trwalo bo ok 13 lat. Nikomu nie mowilam o mojej chorobie z wyjatkiem mojego chlopaka ktoremu to w zupelnosci nie przeszakadza bo zyje normalnie jak kazdy. A zadnego ataku nie mialam od ponad 10 lat i ciekawa jestem czy kiedys mi wroca, ale licze na to ze nie. I dziekuje rozwniez rodzicom ktorzy mnie traktowali jak zdrowa nie panikujac ze jestem jakas inna.
pytanie
Witam mam pytanie do Pawła - jaki lek zaąywasz co 12 godz.Napisz jezeli to ni problem na rudy102.1973@o2.pl
Thelma
Ludzie po prostu nie mówcie że jesteście chorzy to i problemu nie będzie. Ja studiuję latam samolotami i nawet schudłam 20 kg chociaż są tacy co uważają że na lekach ja Convulex się nie da, wszystko kwestia chcenia, wiara może i pomóc ale na pewno nie wyeliminuje choroby
Anka
masz świętą rację.ja choruję już 24 lata.mam o tyle "szczęścia"że jestem na rencie,ponieważ mam zespół innych chorób.na samą padaczkę renta nie przysługuje,co również dla mnie jest absurdem.to prawda,że pracuje się tylko do pierwszego napadu,a często gęsto znajomi się odwracają bo zwyczajnie się boją albo wstydzą.ja pisałam kilkakrotnie do Rozmów w Toku aby poruszono ten temat,lecz niestety głucha cisza.Widać wolą rozmawiać o blond plastikach itp,a nasze uświadamianie może iść w niwecz.życzę wszystkim wiele zdrowia i życzliwości.Platin...nie załamuj się,jeszcze znajdziesz dziewczynę,która Cię pokocha za to Kim jesteś a nie za to czy jesteś zdrowy czy nie.mój mąż też ma epi i dajemy sobie świetnie radę. chociaż nasz znajomy stwierdził: "jak dwoje epileptyków może być razem".na to my do niego :wiesz...bedziemy ustalać w grafiku kto kiedy może mieć napad,żeby przypadkiem nie było kumulacji :D....
Platin
Borykam się z lekką,pourazową epi już od 11lat.Byłem pełnym werwy, pracującym, kochającym i ,,kochanym" 20-sto latkiem.Gdy pojawiły się pierwsze oznaki epi,straciłem wszystko:Praca( 4 lata pracy),odeszła Ona(przestała kochać chłopaka z epi),odwróciło się wielu znajomych i ,,przyjaciół".Tolerancja polskiego społeczeństwa jest żałosna.O znalezieniu pracy można pomarzyć.
ROBERT
JA BYŁEM CHORY NA EPILEPSJĘ OD 11 ROKU ŻYCIA I TERAZ MAM 33 LATA OD 4 LAT NIE MAM WOGÓLE ŻADNEGO ATAKU A POMÓGŁ MI W TYM RÓŻANIEC ŚWIĘTY MATKA BOSKA I JEZUS CHRYSTUS.-ZOSTAŁEM UZDROWIONY -CO TYCZY SIĘ TEJ CHOROBY JUŻ MÓWIEM GODY CZŁOWIEK SIĘ NIE MODLI TO POWOLI TRACI DUCHA ŚWIĘTEGO AŻ W KOŃCU PRZYCHODZI PRZECIWNIK CZYLI DIABEŁ KTÓRY NIENAWIDZI WSZYSTKIEGO I WSZYSTKICH A W SZCZEGÓLNOŚCI CZŁOWIEKA I WCHODZI W CZŁOWIEKA I RZUCA NIM POWIEM WIĘCEJ A NA DODATEK Z CIEBIE SIĘ ŚMIEJE - OD DZIECKA MÓWIONO MI ŻE BĘDĘ CHORY I NIGDY NIE WYZDROWIEJE I ŻE LEKARZ MA ZAWSZE RACJĘ TO JERZELI LEKARZ JEST TAKI MĄDRY TO NIECH CIĘ UZDROWI. JA ZAUFAŁEM CHRYSTUSOWI..I NIE ŻAŁUJĘ...
smutny ojciec epi
Większość z Was ma zapewne rację. Jednakże macie swoje lata i z chorobą jest Wam łatwiej się oswoić i pogodzić. Padaczka jest chorobą "dla Wszystkich", ale trudno jest zrozumieć sam fakt jej wystąpienia jeżeli nie ma żadnych przeciwzkazań historycznych czy medycznych a choroba się pojawia. Mam 13 m-cznego chłopca u którego dopiero pod koniec 5 m-ca życia stwierdzono chorobę, gdzie już conajmniej miesiąc wcześniej zgłaszaliśmy problem u rodzinnej. Owszem można to Wszystko zaakceptować - przyzwyczaić i się oswoić. Ale gdy rodzi Ci się pierwsze dziecko i zaraz się dowaidujesz o chorobie to nogi się same załamują. Zamiast patrzeć jak maluch się rozwija i rośnie i bawi, to modlisz się tylko aby po ponownym wybudzeniu ataki miał słabe i wmałej ilości. A dodam że potrafi dojść do ponad 100 szt. w trakcie jednego napadu. Inaczej jest jak jest już się rozwiniętym i rozumującym a inaczej jak ...... Dla rodzica to koszmar. Tu niestety leki za bardzo nie pomagają. Czasami osłabią czasami na odwrót. W tej chwili po wprowadzeniu 4-go leku również nie było poprawy, więc ponownie dostaje sterydy. Może tym razem uda się przełamać chorobę. Pamiętajcie również że choroba ma dziesiątki odmian. Jedne łagodne inne nie koniecznie lub zmieniają się typy ataków i przechodzą w inną odmianę padaczki, jak to jest u nas. A Ci co z Was się śmieją itd. niech spadają. Widocznie uważają się za lepszych, co nie znaczy że ich to też nie spotka kiedyśtam, choć nie życzę tego nikomu. Chciałbym zamienić się miejscami z moim maluchem by się dobrze rozwinął i w ogóle ale wiem że teraz zostają tylko modły i nadzieja bo ją ponoć trzeba mieć. I niedziwcie się również rodzicom że są przeczuleni na tym pukcie. Uwierzcie że to nie taki łatwe jak by się wydawało. Być może kiedyś sami zostanieci rodzicami i przypomnicie sobie moje słowa lub rodziców. P.s. Na leki można się uodpornić, jak na każde zresztą. Jednakże ponowne ataki wcale nie muszą być spowodowanym długim braniem tych samych leków.Dodam jeszcze że mój syn ma ataki za każdym razem jak się budzi. Czyli ok. 4-5 razy dzienie po kilkadziesiąt szt. w napadzie.Trzymam za Was wszystkich mocno kciuki, wracajcie do zdrowia i nie dajcie se wmówić że jestećie gorsi.Pozdrawiam.
przemek
ja choruję na padaczkę po zapaleniu mózgu byłem pół roku w śpiączce teraz muszę brać tabletki dwa razy dziennie
bb
mój już mąż jest chory na epilepsje dowiedziałam się o tym podczas jednegon z atakó na początku naszej znajomości a mimo to nie przeszkadza mi to i w pełni to akcepyuje. ale on niechce ze mną o tym rozmawiać, wszystkiego dowiedziałam się od jego siostry. niewiem może sie wstydzi tego ale żyjemy ze sobą więc powinnam wiedziec jak najwięcej. prosze powiedzcie mi co mam zrobić żeby wkońcu ze mna porozmawiał?
malwina
jestem z chłopakiem od 6 lat , który jest chory na epi .I 10 miesięcy temu urodziłam mu dziecko . Bardzo go Kocham . Ale nie mnieszkamy razem on u swoich rodzicow a ja u siebie . nie traktuje go jako osobe chora ale boje sie zostawic naszego syna jemu pod opieke . Boje sie rowniesz tego ze nasz syn jak bedzie mniał 4 lata i wiecej bedzie widział te ataki .... :{{
Kamila
Prawie 12lat choruje.Nie mam przyjaciół przez chorobę .Mam tylko jedną przyjaciółkę jest te chora,ale ma inną chorobę.Pozdrawiam NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA PRZEZ CHOROBĘ:sad:
Kate
Natomiast ja pierwszy atak miałam w 2010 roku. Pierwsze dwa ataki, były nie rozpoznane, podejrzewano nerwicę, nie zrobiono mi EEG, ani tomografii, ani rezonansu. I do trzech razy sztuka. Dostałam 3 atak. Wylądowałam wreszcie na oddziale neurologicznym( wcześniej leżałam na oddziale ogólnym), zrobiono mi wszystkie badania i stwierdzono epilepsję. Czwarty atak miałam 1 września, później w czerwcu w wrześniu i w październiku. Ataki przewiduję, przez kilka dni boli mnie głowa w okolicy skroni. Chodzę do szkoły i każdy mój atak jest wielką 'sensacją'. Ale super klasę, dzięki której mam bardzo duże wsparcie psychiczne. Nie jestem izolowana, traktują mnie normalnie, oczywiście, nie ćwiczę na wf-ie. Moi rodzice nieco są przewrażliwieni , ale jakoś daje radę. A co do alkoholu, ja jakoś przez to nie mam problemu, oczywiście, nie pić w bardzo dużych ilościach, jednego drinka mogę. Mam pytanie, czy można uodpornić się na leki, bo miałam w wrześniu atak i za 3 tygodnie w październiku, czy to jest spowodowane za małą dawką?
Bond
Osobiscie choruje od 10 lat. Ataki wystepuja mimo leczenia mniej wiecej raz na pol roku. Mimo ze wyniki EEG sa pomyslne jest jak jest. Ostatnio mialem trzy ataki pod rzad. Efekt, przegryziony solidnie jezyk, problemy z kojarzeniem, problem z utrzymaniem rownowagi przez dwa dni. Fakt o ktorym pisali moi poprzednicy i ja potwierdzam. Nie jestesmy akceptowani przez spoleczenstwo. Traktuja nas jak tredowatych od ktorych mozna sie zarazic. Jest to bardzo niesprawiedliwe ale co zrobic. To jest glowny powod dla ktorego ukrywamy sie z ta choroba. Najgorzej jeszcze jak trafimy do lekarza-biznesmena. Ktory tylko patrzy na kase i wizyty trwaja po 10min. Szczescie ma ten kto trafi na osobe ktora mimo wszystko kocha mimo dolegliwosci. I ja mam wlasnie takie szczescie bedac z moja kochana narzeczona. I dziekuje jej ze mimo wszystko jest ze mna i dba o mniepozdrawiam!
Paweł
Kochani, osobiście choruję na padaczkę pourazową od ponad dziesięciu lat. Wydarzenie które było bezpośrednią przyczyną miało miejsce ponad 12 lat przed pierwszym atakiem - zostałem praktycznie skatowany podczas napadu - miałem jednak niesamowitego farta - nie złamano mi nic - jednak miałem plamy pourazowe - sińce z których można było odczytać markę traperów którymi zostałem skopany na całym ciele - także na głowie. Tak że w wywiadzie z lekarzem prowadzącym poruszcie również takie zdarzenia nawet z przed kilkunastu lat (rezonans powinien pokazać ognisko niedokrwienne lub zmiany pourazowe). Katalizatorem który obniżył mój próg pobudzenia okazała się depresja. Moim fartem w tym wszystkim jest to że dostałem się pod opiekę Pani Profesor będącej jedną z najlepszych specjalistów w Polsce. Pierwotnie było nawet podejrzenie że mam nowotwór mózgu (powiedziano mi o tym na szczęście dopiero po badaniach które wykluczyły to prawdopodobieńs two). Przez cały okres choroby w wyniku właściwego leczenia miałem zaledwie 8 ataków - ostatni dwa lata temu, charakterystyka ataków jest bardzo typowa - przejście ze stanu snu do stanu czuwania (czyli gdy się budziłem). Jestem pod ścisłą kontrolą - aczkolwiek rzadką (raz na trzy miesiące mam regularne wizyty, raz na pół roku rezonans i tomografię, EEG). Zmiany ustępują, aczkolwiek bardzo powoli. Mam własną firmę Więc naprawdę da się Natomiast w tym wszystkim pamiętajcie że ludzki organizm jest fantastyczną konstrukcją która w przypadku gdy jeden z organów nie działa tak jak powinien - daje nam do dyspozycji inne jego elementy które przejmują jego funkcje, n.p. znane są kwestie kiedy przy uszkodzeniu kręgosłupa w wyniku którego uszkodzone jest sterowanie sztandarowymi mechanizmami dzięki którym chodzimy - funkcje te przejmują mięśnie brzucha (wymaga bardzo wielu ćwiczeń). Mam przyjaciela który ma protezę mięśniową lewego oka (miał w wyniku zdarzenia w młodości naderwany nerw i mięsień lewego oka) - leczył się wiele lat bezskutecznie, w pewnym momencie zgubił okulary i nie nosił ich przez ponad pół roku - i tu ciekawostka - wówczas właśnie organizm poradził sobie sam - inne mięśnie przejęły funkcje uszkodzonych :-)Tak więc i w przypadku mózgu który jest wykorzystywany w niewielkim procencie - funkcje zaburzone przejmuje jego inna część - poszukajcie w necie jak wiele znanych i ponadprzeciętny ch osób miało epilepsję (Gajusz Juliusz Cezar, Sokrates, Philip K. Dick, Napoleon Bonaparte, Iwan V Romanow, Papież Pius IX, Włodzimierz Lenin, Fiodor Dostojewski). Cóż - to tylko wasza sprawa i wasza decyzja co z tym robicie - osobiście prowadzę firmę internetową opierającą się o tworzenie innowacyjnych projektów (co ciekawe - moich). Jedyny co to leki - które biorę co 12 godzin, jednak mam obecnie przypominajkę w telefonie (07.00 i 19.00) - i niezależnie od miejsca oraz sytuacji biorę je natychmiast (mam zawsze zapas przy sobie). Więc jak fajnie i ciekawie spędzacie swoje życie - można się martwić oraz dołować (tylko po co) ale można również żyć pełnią życia - kto wie czy dostaniecie jeszcze kiedykolwiek ataku, kto wie czy ktoś kogo znacie go nie dostanie bo epi się ujawni - poczytajcie trochę o innych objawach niż atak głęboki - zdziwicie się bardzo jak wiele osób wokół was może mieć niezdiagnozowan ą epilepsję ponieważ objawia się ona n.p. tikiem nerwowym, krótkimi "wyłączeniami" lub nawet zacinaniem się w stresujących sytuacjach.Wiec kochajcie bliskich i świat który was otacza - jest tak piękny - jak jego piękno potraficie zobaczyć :-)Pzdr
Anna
Hej. Ja choruje na epilepsję od 11 roku życia. Przez ponad 10 lat nie miałam żadnego ataku, ale zmora powróciła i nie daje o sobie zapomnieć. Żaden lekarz nie potrafi powiedzieć co jest przyczyną i jak zaprzestać powracającym atakom, które się nasilają.Dzięki swojej rodzinie wiem , że muszę walczyc z tą okropną chorobą i nie załamywać się. :-)
eN
hej, ja właśnie sie dowiedziałam, ze jestem chora... Na razie miałam tylko jeden atak, ale po EEG lekarka była w szoku, ze wynik może być aż tak oczywisty. Bardzo się boję, jak teraz bedzie wyglądało moje zycie... właśnie miałam zacząć nurkować, a tymczasem nie mogę robić nic, nawet prowadzić. A co z alkoholem? Nie można nawet wypić jednego kieliszka?
Anja
Witam, sam lot samolotem nie ma wiekszego wpływu. raczej towarzyszące temu emocje. to raczej różnego radzaju stany napiecia czy ekscytacji mogą wywołać napad..ale grunt to spokój:-) i lot bedzie udany!i wyspać się;-) Ja latałam.PZDR
elzbieta
mam pytanie czy lot samolotem ma wplyw na epilepsje
muppet90
ja choruję na epilepsję od 1998 roku i choć mam często ataki oraz długo to mogę sobie dawać radę bo zawsze jestem wszystkiego świadoma. nienawidzę jak ludzie panikują kiedy się źle czuję bo muszę ich cały czas uspokajać i niepotrzebnie wzywają pogotowie-sama noszę te tabletki które oni by mi dali więc w takich przypadkach lepiej żebym sama wzięła. niemal wszyscy wokół uważają że mam siedzieć w domu i nie wychodzić,tylko mnie tym dołują. mama też przesadza z opieką, przecież kiedyś będę musiała radzić sobie sama (dobrze że mój chłopak nie robi z tego problemu). wiem że mimo choroby dałabym sobie radę gdyby mi pozwolono. więc ludzie przestańcie panikować!
lusi
Witam.Ja choruję na padaczkę od 1988.gg do mnie 22234312
M...
Ja się dowiedziałem nie dawno tylko lekarze nie wiedzą co mi dolega leczą ale i tak mi to nie pomaga nie wiem chyba nie dam rady z tym żyć.:sad::sad::sad:
kejti
faktycznie, seks z chorobą ma niewiele wspólnego, więc nie ma się czym przejmować :-)natomiast co do wypowiedzi jaaaa - możesz czuć się "wybrańcem". od 13 lat cierpię na padaczkę lekoodporną, mam średnio ok. 40 napadów w tygodniu, w dzień, w nocy - obojętnie, już raz dzięki temu otrzymałam wymówienie z pracy, nawet mino tego, że ataki przebiegają łagodnie i są krótkie. nie każdy jet w tak dobrej sytuacji jak Ty. i bardzo Ci tego zazdroszczę.nie mam takich momentów, w których zapominam, że jestem chora - staram sie prowadzic normalne życie, ale jest to naprawdę bardzo trudne.
jaaaa
Ludzie co wy piszecie? ;/ Normalnie szlak mnie trafia jak to czytam. Co sex moze mieć wspólnego z chorobą? przeciez ludzie chorujący na padaczke to normalni ludzie, zyjemy normalnie mimo to ze mamy małe ograniczenia, ale ludzie którzy biorą leki regularnie i tym bardziej np. profilaktycznie , jak to jest w moim przypadku są takimi samymi ludźmi jak wy ! My nie mamy Aids tylko epilepsje ! Wy nie macie sie czego przyczepić.... ja mam epilepsje 11 lat a ataki mialam chyba 4 i to tylko dlatego ze po kilku latach leczenia odstawilismy leki i po dwóch latach to wróciło... pewnie całe zycie bede brac ale to nie znaczy ze jestem jakas ciezko chora, od lat nie mam napadów... i świetnie sie czuje ! dok ladnie jak normalny zdrowy człowiek, tylko najgorsze jest codzienne pamietanie o braniu leków...
zuza
Witam no ja natomiast na padaczke jestem chora od 9 roku zycia i aktualnie jestem na diecie i lekach i jest dobrze co prawda widac skutki uboczne tej choroby ale ja sie tym nie przejmuje i zyje pełnia życia. Pozdrawiam
Stona
ja jestem chora na padaczkę od 24 roku życia,jestem szcześliwą żoną i kochajacą mamą niczego nie ukrywałam przed moim mężem pokochał mnie taka jaka jestem.Nic nie sprawia mi problemu ani współżycie seksuane ani bycie matką.Tak naprawdę najgorsze to brak tolerancji w naszym społeczeństwie i traktowanie ludzi chorujących jak coś gorszego a spotykam sie z tym codziennie.Ludzka twarz i tolerancje mają ludzie chory których dotkneło jakie kolwiek cierpieni.
tośka
;-)mam już trochę lat, zyje z moją "przyjaciółką epi" prawie czterdzieści lat , mam dwoje dzieci, miałam dwóch stałych partnerów i seks był zawsze dla mnie ważny i nie sprawiał kłopotów, a wręcz przeciwnie- dawał radośc i spełnienie. Ale tylko wtedy , gdy miałam poczucie bezpieczeństwa, miłości i mogłam zaufać.Ale nawet wtedy, gdy nie było komfortowo, seks jako taki nie powodował żadnych sensacji. Myslę, że jako partnerzy (ki) potrzebujemy troche wiekszej dawki czułości, delikatności.Może większego poczucia bezpieczeństwa...właśnie w tym momencie troche nadopiekuńczej miłości i jest o.k.:-)
Ania
Niedawno dowiedziałam się ,że mój już były chłopak jest chory na epilepsję. To że nie wiedziałam o tym wcześniej pewnie dało mi tą swobodę ,że nie martwiłam się czy w czasie zbliżenia może dostać napadu. Chciałabym jednak uspokoić obawy, nigdy nie zdarzyło się nic niepożądanego. Myślę że to tylko stereotypy i urojone obawy, którymi nie powinno się przejmować. Powodzenia:-)
janek
Poznałem niedawno dziewczynę z epilepsją i martwię się o współżycie.Podobno nie ma przeciwwskazań czy utrudnień ale mam mimo to obawy. I również leki mogą obniżać libido, czy bóle głowy też mogą przeszkadzać. I obawa przed atakiem w trakcie seksu też może powodować unikanie pożycia.A może to tylko moje obawy lub stereotypy?
...
połączmy siły, będzie nam raźniej jeśli będziemy mogli porozmawiać o naszej chorobie... piszcie na adres angelanddewil@o net.pl
...
i w czym problem...moja nie została zdiagnozowana :sad: choruję od 6 lat :sad:
patryk
ja choruje od 7 lat i lekarze nareszcie powiedzieli w czym problem. fizycznie jestem zdrowy i teraz lecze sie u psychiatry i biore psychotropy